Na Podkarpaciu znaleziono dwa bezzałogowce. Pierwszy w środę 21 października na posesji w Lubaczowie, drugi kilka godzin później na polu w Wydrzy w gminie Grębów.
Nikt nie ucierpiał. Nie było też żadnych zniszczeń.
Ewakuacja mieszkańców, policja, żandarmeria i prokuratorzy na miejscu. Tak wyglądała środowa akcja po znalezieniu drona na posesji w Lubaczowie. Podpięty do niego niewielki pakunek trafił do badań w Warszawie.

Na Podkarpaciu znaleziono dwa bezzałogowce. Pierwszy w środę 21 października na posesji w Lubaczowie, drugi kilka godzin później na polu w Wydrzy w gminie Grębów.
Nikt nie ucierpiał. Nie było też żadnych zniszczeń.
Obiekt znaleziono w środę ok. godz. 13:00 na osiedlu Mazury w Lubaczowie. Policjanci zabezpieczyli teren. Ewakuowano mieszkańców siedmiu sąsiednich budynków.
O godz. 14.30 żandarmeria powiadomiła prokuraturę. Na miejsce przyjechali prokuratorzy z Lubaczowa i Przemyśla, a następnie prokurator zajmujący się sprawami wojskowymi w Rzeszowie. To on nadzorował pracę żandarmów.
Przed oględzinami specjaliści sprawdzili, czy obiekt grozi wybuchem lub skażeniem. Nie znaleźli materiałów wybuchowych. Wykluczyli też zagrożenie związane z promieniowaniem, substancjami chemicznymi i czynnikami biologicznymi. Dopiero wtedy służby dokładnie obejrzały drona i zabrały podpięty pakunek do badań.
– Wstępne czynności wskazują, iż odnaleziony obiekt to niewielkich rozmiarów płatowiec wykonany ze styropianu, nieuzbrojony, bez cech bojowych – napisał w czwartek na portalu X ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej.
Decyzją prokuratora żandarmi zabezpieczyli drona do dalszych badań. Jego konstrukcję ma teraz sprawdzić Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Pakunek trafił do Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń w Warszawie.
– Z pierwszych ustaleń wynika, że zabezpieczony dron posiada napęd elektryczny – napisał prok. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Na tej podstawie prokuratura wstępnie wyklucza, że urządzenie przeleciało znaczną odległość od miejsca startu. Kolejne szczegóły mają być znane po ekspertyzach.
Tego samego dnia popołudnia żołnierze stracili kontakt z drugim bezzałogowcem. Jak poinformował ppłk Rozkosz, stało się to ok. godz. 16.45. Drona znaleziono na polu w Wydrzy w powiecie tarnobrzeskim.
Żandarmeria potwierdziła, że urządzenie należało do żołnierzy jednego z państw NATO, którzy ćwiczą w Polsce. Według wstępnych ustaleń nieuzbrojonego drona używali Norwegowie podczas ćwiczeń na poligonie w Nowej Dębie.
Udostępnij ten artykuł




Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.