Prokuratura zdecydowała o zabezpieczeniach 23 i 25 września. Mają zapewnić pieniądze na pokrycie strat PFN, jeśli decyzją sądu podejrzani będą musieli je oddać. Samo zabezpieczenie nie oznacza, że pieniądze wróciły już do fundacji.
„Sprawiedliwe Sądy”: Prokuratura zabezpieczyła ponad 4,6 mln zł majątku byłych współpracowników Beaty Szydło
Rzeszowska prokuratura zabezpieczyła ponad 4,6 mln zł majątku Anny P. i Piotra M., byłych współpracowników premier Beaty Szydło. Oboje kierowali spółką Solvere, która przygotowała kampanię „Sprawiedliwe Sądy” za pieniądze Polskiej Fundacji Narodowej. We wrześniu usłyszeli zarzuty, teraz śledczy poinformowali o zabezpieczeniu ich nieruchomości, pieniędzy i dochodów.

Zabezpieczenie objęło też pensję z kancelarii prezydenta
Śledczy zabezpieczyli trzy nieruchomości, udziały w kolejnej, pieniądze na koncie bankowym oraz instrumenty finansowe na rachunku papierów wartościowych. Zabezpieczenie objęło również dochody Anny P. z wynagrodzenia w Kancelarii Prezydenta RP.
Jak już informowaliśmy, wcześniej prokuratura zabezpieczyła majątek Cezarego J. i Macieja Ś., byłych członków zarządu PFN. W nowym komunikacie podała łączną wartość zabezpieczeń u wszystkich czworga podejrzanych.
- Zabezpieczone mienie Anny P. i Piotra M., wraz z wcześniej zabezpieczonymi składnikami majątkowymi należącymi do dwóch innych podejrzanych, tj. Cezarego J. i Macieja Ś., o łącznej wartości ponad 8,4 mln zł prawie całkowicie pokrywa szkodę wyrządzoną Polskiej Fundacji Narodowej - mówi Jaromir Rybczak, prokurator Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
Prokuratura nie musi czekać na rozpatrzenie odwołań, żeby zabezpieczyć majątek podejrzanych.
- Wydane wobec Anny P. i Piotra M. postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym są nieprawomocne, przysługują na nie zażalenia do sądu - dodaje Jaromir Rybczak.
Pieniądze fundacji na kampanię o sądach
Polską Fundację Narodową powołało 17 spółek Skarbu Państwa. Miała promować kraj za granicą. W 2017 r. PFN zapłaciła za „Sprawiedliwe Sądy” , czyli kampanię, która przekonywała do zmian w sądownictwie forsowanych przez rząd PiS. Billboardy i spoty krytykowały środowisko sędziowskie.
Anna P. i Piotr M. wcześniej pracowali w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za czasów Beaty Szydło. Po odejściu założyli Solvere. W lipcu 2017 roku złożyli w imieniu spółki wniosek o realizację kampanii. Miesiąc później podpisali umowę z PFN.
Według śledczych przeprowadzili kampanię zgodnie ze swoimi wcześniejszymi rekomendacjami dla PiS. Prokuratura zarzuca im, że wspólnie z osobami z zarządu fundacji doprowadzili do wydania jej pieniędzy niezgodnie z celami PFN. Straty oszacowała na co najmniej 8 mln 428 tys. zł.
Zarzuty dotyczą też niedozwolonego finansowania PiS i Solidarnej Polski. Zdaniem prokuratury obie partie skorzystały z usług marketingu politycznego, za które zapłaciła fundacja. Wśród nich były badania opinii publicznej, które miały pomóc partiom przygotować sposób przekonywania do zmian w sądownictwie.
Zarzuty dla szefów Solvere, Szydło wezwana na świadka
W lipcu tego roku CBA zatrzymało Cezarego J. i Macieja Ś. Jak już informowaliśmy, 23 września funkcjonariusze zatrzymali też Annę P. i Piotra M., którzy tego samego dnia usłyszeli zarzuty. Oboje nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Grozi im do 10 lat więzienia.
Po przesłuchaniach decyzją prokuratora zostali objęci dozorem policji. Zakazano im także wyjazdu z kraju i zatrzymano paszporty. Nie mogą kontaktować się ze sobą ani z Cezarym J. i Maciejem Ś.
W tej samej sprawie prokuratura wzywała na świadka Beatę Szydło. Była premier kilkukrotnie nie przyszła na przesłuchanie. Według śledczych nie usprawiedliwiła należycie swoich nieobecności, dlatego 29 lipca dostała 3 tys. zł kary.
Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił karę. Argumentował, że Szydło chroni przed nią immunitet europosłanki. Prokuratura nie zgodziła się z tą interpretacją, ale decyzja sądu jest prawomocna. Po deklaracji byłej premier, że przyjdzie dobrowolnie, śledczy zapowiedzieli wtedy wyznaczenie kolejnego terminu przesłu
Udostępnij ten artykuł




