Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Aktualności

Konrad Fijołek nie przekonał radnych do zmiany kompromisu. Bon żłobkowy zostaje do sierpnia 2027

Rzeszowski Bon Żłobkowy będzie wypłacany do końca sierpnia 2027 r. Rodzice, którzy już z niego korzystają, nadal dostaną do 300 zł miesięcznie. Projekt prezydenta Konrada Fijołka miał zakończyć wypłaty wcześniej, ponieważ w publicznych żłobkach jest ok. 700 wolnych miejsc. Ten i inne argumenty nie przekonały większości radnych.

Łukasz PelcŁukasz Pelc · 25 sierpnia 2026
Udostępnij
Skopiowano!

Miasto wprowadziło bon w 2021 r., gdy brakowało miejsc w publicznych żłobkach. Chodziło o to, żeby pomóc rodzicom, którzy m.in. mają trudniejszą sytuację materialną opłacić prywatny żłobek.

Na początku tego roku ratusz chciał zlikwidować bon. Po kilku sesjach i protestach rodziców w marcu radni przyjęli kompromis. Nowe wnioski można było składać tylko do końca kwietnia – ostatnie wypłaty miały trafić do rodziców w sierpniu 2027 r.

Projekt, którym rada zajęła się podczas dzisiejszej sesji, miał zakończyć wypłaty blisko rok wcześniej. Uchwała miała wejść w życie 14 dni po jej ogłoszeniu. Nie wejdzie.

Konrad Fijołek: Miasto traci potrójnie

Teraz z bonu żłobkowego korzystają rodzice 520 dzieci. Od kwietnia na ten cel z miejskiej kasy wydano blisko 833 tys. zł, czyli średnio prawie 167 tys. zł miesięcznie. Dalsze wypłaty mają kosztować jeszcze blisko 1,7 mln zł.

Ratusz mówił jednak przede wszystkim o wolnych miejscach w publicznych żłobkach. Według projektu jest ich ok. 700. Ratusz wliczył do tej liczby 120 miejsc w żłobku na Budziwoju, który ma ruszyć we wrześniu. Doliczono też 70 miejsc w żłobku na Słocinie, mimo że pierwsze maluchy przyjmie dopiero w pierwszym kwartale 2027 r.

Wolne miejsca nadal kosztują. W 2025 r. miasto dopłacało do jednego miejsca niespełna 900 zł miesięcznie. W pierwszej połowie tego roku było to już ponad 1 200 zł. Ratusz przewiduje, że przy tylu wolnych miejscach dopłata od września może wzrosnąć do około 1 600 zł miesięcznie.

Prezydent mówił, że miasto jednocześnie wypłaca bon, dopłaca do wolnych miejsc i może stracić część rządowego wsparcia na nowe żłobki.

– Wiem, że zmieniamy zasady w czasie gry i że większość z państwa nie czuje się z tym dobrze. Nie mogę jednak pozostać obojętny, gdy miasto traci potrójnie – mówił Konrad Fijołek.

Robert Kultys: Żadna firma by się tak nie utrzymała

Podczas dyskusji było widać różnice także wewnątrz klubów. Robert Kultys z PiS był za wcześniejszym zakończeniem bonu. Jego klubowy kolega Jerzy Jęczmienionka, przewodniczący Komisji Rodziny, Pomocy Społecznej i Polityki Senioralnej, bronił marcowego kompromisu.

Kultys zarzucił jednak miastu i radzie złe zarządzanie siecią żłobków.

– Doprowadziliśmy do sytuacji wręcz patologicznej. Mamy 700 wolnych miejsc w żłobkach. Wybudowaliśmy budynki, zatrudniliśmy ludzi i tego nie wykorzystujemy. Żadna firma by się tak nie utrzymała. Menedżer, który nie potrafi dobrze gospodarować mieniem, zostałby zwolniony – mówił Robert Kultys.

Dodał, że rodzice nadal mogą wybrać prywatny żłobek. Jego zdaniem miasto nie musi jednak do niego dopłacać, skoro w publicznych żłobkach są wolne miejsca.

– Jeśli dzisiaj podejmiemy tę uchwałę, staniemy się kompletnie niewiarygodni. Mieszkańcy powiedzą, że nie można ufać ani Radzie Miasta, ani prezydentowi – mówił Jerzy Jęczmienionka.

Prezydent nie zgodził się z tym zarzutem.

– Wyraźnie mówiłem podczas poprzednich dyskusji, że jeśli sytuacja będzie zła, po wakacjach do państwa wrócę. Mam więc czyste sumienie, bo właśnie tak się stało – odpowiadał Konrad Fijołek.

Radni pytali, co zmieniło się od marca

Z sali padały głosy, że radni od dawna wiedzą, jak wygląda sytuacja demograficzna w mieście. Znali też rządowe programy i terminy otwarcia nowych żłobków.

Mateusz Maciejczyk z Koalicji Obywatelskiej mówił, że nie ma pewności, czy po likwidacji bonu rodzice przeniosą dzieci do miejskich żłobków.

Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa mówił, że rozumie wyliczenia ratusza. Mimo to nie chciał zrywać marcowych ustaleń.

– Wiedzieliśmy, że dzieci będzie mniej i że w żłobkach mogą zostać wolne miejsca. Ten kompromis traktuję jak umowę społeczną, a umów społecznych trzeba dotrzymywać – mówił Jacek Strojny.

Podobnie mówili Elżbieta Niedzielska, Anna Woźniak-Kunicka i Wiesław Ziemiński. Rafał Kulig dodawał, że wolne miejsce nie zawsze rozwiązuje problem rodziny. Liczą się też lokalizacja żłobka i dojazd do pracy.

Zwolennicy projektu odpowiadali, że miasto nie powinno trzymać się decyzji, która po zmianie warunków straciła sens. Andrzej Dec mówił, że radni odpowiadają za publiczne pieniądze.

– Niektóre nasze decyzje były nietrafione i trzeba się z nich wycofać. Trzeba czasem wziąć na klatę niepopularną decyzję – mówił Andrzej Dec.

Zwolennicy projektu nie przekonali większości rady. Za uchyleniem bonu zagłosowało 7 radnych, 14 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.


Co o tym myślisz? Podziel się swoją opinią w komentarzach albo na naszym Facebooku i Instagramie. Obserwuj ToRzeszów w Google News.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą sprawdzamy też, jak korzystasz ze strony - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby ją poprawiać. Robi to dostawca spoza EOG, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.