Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Nowe technologie

Podkarpacka firma co miesiąc traciła dwa dni przez jeden problem. Wystarczyło zrobić automatyzację

Co miesiąc nerwowe sprawdzanie konta, szukanie pieniędzy na VAT i nawet dwa dni stracone na porządkowanie finansów. W jednej z firm na Podkarpaciu ten scenariusz powtarzał się regularnie. Rozwiązaniem okazała się automatyzacja, która nie tylko wyeliminowała comiesięczną panikę, ale po roku pozwoliła wygospodarować nadwyżkę na inwestycje.

Arkadiusz DworakArkadiusz Dworak ·
Udostępnij
Skopiowano!
Właściciel firmy w nowoczesnym biurze ogląda holograficzny wykres, za oknem panorama Rzeszowa o świcie. Ilustracja wygenerowana przez AI.
Ilustracja wygenerowana przez AI

Pytanie, które zadaję na początku każdej rozmowy

Zanim zapytam o system, procesy czy budżet, zadaję jedno pytanie:

„Który problem w tej firmie naprawiacie najdłużej i najczęściej?"

Odpowiedź przychodzi zwykle w kilka sekund. Ktoś wzdycha, ktoś się uśmiecha, ktoś mówi: „Oj, to akurat wszyscy znają". To pierwszy sygnał. Problem, który wszyscy znają, a którego nikt nie usunął, nie jest pechem. Jest elementem firmy.

W pewnej podkarpackiej firmie usług mechanicznych odpowiedź brzmiała: VAT.

Ładowanie artykułu…

Czym jest Problementalizm

Problementalizm to moja autorska teoria o tym, jak firmy powinny postępować z problemami. Opiera się na trzech zdaniach.

  • Po pierwsze: problem nie jest porażką ani pechem, tylko informacją o tym, jak zbudowana jest firma.

  • Po drugie: procesy same się nie naprawiają. Bez interwencji z tygodnia na tydzień robi się w nich więcej bałaganu, a nie mniej. Nazywam to entropią.

  • Po trzecie: dobrą firmę poznaje się nie po tym, ile problemów rozwiązała, tylko po tym, ile problemów przestało istnieć strukturalnie.

Dlatego odróżniam dwa rodzaje rozwiązań. Łatka zatrzymuje problem do następnego razu. Aktywność permanentna usuwa przyczynę tak, że problem nie ma jak wrócić. Cały artykuł jest o tej różnicy.

Co miesiąc ten sam szok

Firma obsługuje dużo klientów i wystawia wiele faktur dziennie. Pieniądze były dobrze zarządzane. Wszyscy wiedzieli, że VAT trzeba będzie zapłacić, i pamiętali o tym. Problem polegał na czymś innym: nie było to uporządkowane w żaden system.

W Polsce VAT rozlicza się co do zasady co miesiąc, do 25. dnia następnego miesiąca. I co miesiąc powtarzała się ta sama historia: kwota do zapłaty okazywała się duża i zaskakiwała. Zaczynało się wtedy panicznie szukanie, gdzie podziały się pieniądze, które przecież były. Czasem kosztowało to firmę nawet dwa dni pracy.

A to dopiero początek rachunku. Za każdym razem:

  • tracił czas właściciel, który zamiast zarządzać, szukał pieniędzy,

  • tracili pracownicy, bo gdy właściciel jest zajęty gaszeniem pożaru, praca w całej firmie się rozjeżdża,

  • traciła czas księgowa, bo rozliczeń i uzgodnień ręcznych było o wiele więcej, niż byłoby przy zautomatyzowanym procesie.

Nikt nie zawinił. Każdy robił swoje i robił to sprawnie. Pamiętano, że VAT będzie. Brakowało mechanizmu.

Ładowanie artykułu…

Rachunek, który zawsze jest większy, niż się wydaje

W Problementalizmie każdy nawracający problem ma swoją cenę. Wzór jest prosty:

CKI = RP × F × T

RP (Rata Problemowa): koszt jednego wystąpienia. To czas ludzi razy ich stawka, plus koszt błędów i opóźnień.

F: ile razy problem wraca w miesiącu.

T: ile miesięcy już trwa.

CKI to Całkowity Koszt Ignorowania. Dla tej firmy F wynosi jeden w miesiącu, czyli dwanaście razy w roku. RP składa się z czasu właściciela, czasu księgowej i czasu zespołu, a sumuje się to przy każdej jednej wypłacie VAT.

Nie podam tu kwoty. Tych danych w tej formie nie mam i nie będę ich zgadywać. Chcę natomiast pokazać coś innego: taki rachunek robi się w pięć minut, a prawie nikt go nie robi. Wstaw czas właściciela, czas księgowej, ich stawki i pomnóż przez dwanaście. Wynik jest zwykle większy, niż ktokolwiek zakładał.

Dlaczego nikt tego nie liczy? Bo koszt jest rozłożony na raty. Dwa dni w miesiącu nie wyglądają groźnie. Nikt nie dostaje faktury na sumę za rok. Strumień jest cienki i regularny, więc przestaje być widoczny. Dlatego w mojej teorii nazywam to ratalnym samobójstwem organizacyjnym: żadna rata nie boli, a suma tak.

Rozwiązanie, które pozornie blokuje pieniądze

Pierwszy odruch przy takim problemie to przypomnienia, kartka na biurku albo szkolenie. Opierają się jednak na pamięci i dobrej woli ludzi. Gdy jest gorący okres, nikt nie ma głowy.

Zrobiliśmy więc inaczej. Stworzyliśmy automatyzację, w której po każdej opłaconej fakturze pojawia się komunikat: różnicę VAT trzeba przenieść na subkonto. Dopóki ta czynność nie zostanie wykonana, nie da się pójść dalej.

Drugi element jest sprytniejszy. Pieniądze na subkoncie trafiają na lokatę na miesiąc. Nie można ich ruszyć. Dlatego automatycznie przestaje się o nich pamiętać, i o to chodziło. Gdy blokada się kończy, zbiega się to z terminem płatności VAT.

Brzmi to jak zamrażanie gotówki. W praktyce firma zaczęła działać sprawniej, a szefostwo mogło odetchnąć.

Ładowanie artykułu…

Problem zniknął od razu. Zysk przyszedł po roku

Tu warto być uczciwym, bo to nie jest historia o cudzie w jeden miesiąc.

Szok zniknął od razu. Od pierwszego cyklu nie było już paniki ani szukania pieniędzy. Na początku trzeba było jednak uzupełnić brakującą część VAT, bo subkonto dopiero się napełniało.

Potem zadziałała matematyka regularnych wpływów. Faktur jest dużo i pieniądze wpływają stale, więc zawsze jakaś kwota się uwalniała, a pozostała część czekała zablokowana. Z czasem system zaczął generować nadwyżki. Łatały one dziury w słabszych miesiącach, kiedy sprzedaż była mniej efektywna.

A na koniec roku firma mogła wziąć zaoszczędzoną część i konkretnie ją zainwestować.

Problem został więc zlikwidowany od razu, ale właściwe profity pojawiły się dopiero po pełnym roku. Tak działa rozwiązanie strukturalne: koszt problemu znika z dnia na dzień, a korzyści się kumulują. Łatka daje ulgę natychmiast i nigdy nic więcej.

Jak to wygląda w języku Problementalizmu

Ta historia pokazuje kolejne kroki mojego algorytmu usuwania problemów:

  • Akceptacja problemu: VAT nie jest pechem, tylko elementem firmy, który trzeba zaprojektować.
  • Identyfikacja oporu: co miesiąc szok przy płatności i paniczne szukanie pieniędzy.
  • Przyczyna źródłowa: to nie był brak wiedzy ani złej woli, tylko brak mechanizmu odkładania. Pamiętano, a mimo to wracało.
  • Kalkulacja kosztu (CKI): czas właściciela, księgowej i zespołu, dwanaście razy w roku.
  • Aktywność permanentna: komunikat po każdej fakturze plus blokada, która odbiera możliwość zapomnienia.
  • Weryfikacja trwałości: po 90 dniach problem nie wrócił. Po roku pojawiła się nadwyżka.

Jest prosty test, czy naprawiłeś przyczynę, czy tylko założyłeś łatkę. Spójrz po 90 dniach, czy problem wrócił w jakiejkolwiek formie. Tu nie wrócił, bo rozwiązanie nie zależy od niczyjej pamięci. Zostało zakodowane w strukturze procesu.

Im wyżej w poniższej hierarchii, tym mniej zależy od tego, czy komuś się chce:

  • naprawa jednorazowa, czyli łatka,
  • szkolenie i przypomnienie,
  • checklista i procedura,
  • reguła zamiast uznaniowości,
  • automatyzacja,
  • usunięcie samej przyczyny.

Nasze rozwiązanie łączy dwa poziomy: automatyczny komunikat i blokadę, która usuwa możliwość zapomnienia.

Ładowanie artykułu…

Zrób to dziś: pięć pytań na 15 minut

Weź kartkę i odpowiedz na pięć pytań o jeden problem, który wraca najczęściej:

  1. Co dokładnie się dzieje? Opisz objaw konkretnie.
  2. Kiedy to się zaczęło? Co wtedy się zmieniło?
  3. Kogo to dotyka? Właściciela, księgową, cały zespół?
  4. Co robicie, gdy to się pojawia? To jest Wasza aktualna łatka.
  5. Ile razy w roku? To jest Wasze F.

Dodaj czas i stawki. Nie musisz mieć idealnej liczby. Musisz mieć jakąkolwiek.

Na koniec jedno zdanie

Problem, który wraca co miesiąc, nie jest pechem, tylko kosztem, którego ktoś kiedyś zdecydował się nie liczyć.

Policz go. Potem zdecyduj, czy chcesz płacić dalej.

Opisany przypadek to rozwiązanie z jednej konkretnej firmy, a nie porada podatkowa ani finansowa. Zasady rozliczania VAT, formę lokaty i podział środków dobierz razem ze swoim księgowym.

Udostępnij ten artykuł

Skopiowano!
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.