Przejdź do treści
Na żywo
•„Nie przyszliśmy po ochłapy”. Protestujący domagali się legalizacji aborcji do 12. tygodnia•Śledztwo w sprawie fikcyjnych usług poligonowych doprowadziło CBA na Podkarpacie•20 lat Ryanaira w Jasionce. Przewoźnik rośnie, lotnisko traci pasażerów. A co z bazą irlandzkiej linii?•Rzeszowskie Spotkania Teatralne: Od studenckiej „Festen” po „Potyczki Tewje Mleczarza”•Styropianowy dron na Podkarpaciu postawił służby na nogi. Nie był uzbrojony•„Kawa z Obajtkiem” w Strzyżowie. Europoseł spotka się z mieszkańcami i samorządowcami•„Mikołajek”, Czarny Krzyż i stare kapliczki. Rzeszów odnowi 15 miejsc z historią•Rok UPA i Szuchewycza na Lwowszczyźnie. Co na to Rzeszów, partnerskie miasto Lwowa?•„Nie przyszliśmy po ochłapy”. Protestujący domagali się legalizacji aborcji do 12. tygodnia•Śledztwo w sprawie fikcyjnych usług poligonowych doprowadziło CBA na Podkarpacie•20 lat Ryanaira w Jasionce. Przewoźnik rośnie, lotnisko traci pasażerów. A co z bazą irlandzkiej linii?•Rzeszowskie Spotkania Teatralne: Od studenckiej „Festen” po „Potyczki Tewje Mleczarza”•Styropianowy dron na Podkarpaciu postawił służby na nogi. Nie był uzbrojony•„Kawa z Obajtkiem” w Strzyżowie. Europoseł spotka się z mieszkańcami i samorządowcami•„Mikołajek”, Czarny Krzyż i stare kapliczki. Rzeszów odnowi 15 miejsc z historią•Rok UPA i Szuchewycza na Lwowszczyźnie. Co na to Rzeszów, partnerskie miasto Lwowa?
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Aktualności

„Nie przyszliśmy po ochłapy”. Protestujący domagali się legalizacji aborcji do 12. tygodnia

Sześć lat po wyroku TK i trzy lata po wyborach, aktywiści mówią o rosnącym rozczarowaniu rządem. Na rzeszowskim Rynku domagali się realizacji obietnicy legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży. „Nie przyszliśmy po ochłapy. Przyszliśmy po prawo do decydowania o własnym ciele” - mówiła jedna ze współorganizatorek demonstracji.

Paulina BajdaPaulina Bajda ·
Udostępnij
Skopiowano!
Czarny Protest
Kobiety i wspierający je mężczyźni protestowali przeciwko brakowi realizacji obietnic dotyczących prawa aborcyjnego. | Fot. Artur Głazowski

W czwartek (22 października), wieczorem na rzeszowskim Rynku kilkadziesiąt osób wzięło udział w demonstracji „Czerwona kartka za aborcję”. Nie zniechęcił ich nawet intensywny deszcz.

Kobiety mówiły wprost o rozczarowaniu rządem, który przed wyborami obiecywał legalną i dostępną aborcję do 12. tygodnia ciąży. Dziś - zamiast realizacji tej obietnicy są kolejne projekty i kompromisy.

Protest w Rzeszowie był częścią ogólnopolskiej akcji organizowanej w ponad 20 miastach. Odbył się 22 października, w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który doprowadził do usunięcia przesłanki embriopatologicznej z przepisów aborcyjnych.

Decyzja TK wywołała masowe protesty w całej Polsce i w efekcie pomogła wygrać wybory obecnej koalicji rządzącej.

Ładowanie artykułu…

„To splunięcie nam w twarz”

Dla protestujących sześć lat później problem wciąż pozostaje nierozwiązany. Przypominają, że przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku przedstawiciele obecnej koalicji deklarowali liberalizację prawa aborcyjnego, w tym możliwość przerwania ciąży do 12. tygodnia.

W ostatnich dniach Sejm w końcu przyjął dwa projekty dotyczące aborcji - jeden dotyczący częściowej dekryminalizacji pomocy w aborcji, drugi zakładający powrót do przepisów obowiązujących przed wyrokiem TK z 2020 roku.

Protestujący podkreślają jednak, że to za mało i żądają spełnienia obietnic wyborczych czyli legalizacji aborcji do 12. tygodnia.

- Częściowa dekryminalizacja aborcji to plaster na otwartą ranę - potrzebny, ale niewystarczający. Natomiast projekt przywracający zakaz aborcji z 1993 roku to splunięcie w twarz kobietom - podkreśla Karolina Dżoń z podkarpackich struktur Partii Razem.

Jej zdaniem rząd powinien zrealizować obietnicę, z którą obecna koalicja szła do wyborów, zamiast proponować rozwiązania, które nie zmieniają zasad dostępu do aborcji w sposób oczekiwany przez protestujące.

Czarny Protest
Sześć lat po wyroku TK i trzy lata po wyborach protestujący mówią o rosnącym rozczarowaniu rządem. | Fot. Artur Głazowski

„Nie wystarczą deklaracje ani pozorne zmiany”

Z kolei Zuzanna Ciećko z podkarpackich struktur Razem podkreśla, że protest jest przypomnieniem o przedwyborczych deklaracjach.

- Sześć lat po wyroku TK i trzy lata po wyborach nadal musimy upominać się o prawa, których przywrócenie obiecywano. Nie wystarczą deklaracje ani pozorne zmiany - mówiła.

Ładowanie artykułu…

Czego domagają się protestujący?

Podczas rzeszowskiej demonstracji odczytano postulaty akcji „Czerwona kartka za aborcję”. Wśród nich znalazły się:

  • legalna aborcja do 12. tygodnia ciąży,

  • koniec karania za pomoc w aborcji,

  • dostęp do antykoncepcji awaryjnej,

  • zakaz organizowania zgromadzeń i protestów pod szpitalami,

  • koniec zastraszania osób pomagających w dostępie do aborcji.

„Nie przyszliśmy po ochłapy”

Protestujący podkreślali, że chodzi nie tylko o zmianę przepisów, ale również o bezpieczeństwo kobiet i osób pomagających im w dostępie do świadczeń.

- Nie przyszliśmy po ochłapy. Przyszliśmy po prawo do decydowania o własnym ciele - mówiły w trakcie protestu kobiety.

Zebrani wielokrotnie skandowali: „Moje ciało, mój wybór” oraz „Rządzie, przestań nas czarować! Czas aborcję zalegalizować!”

Czarny Protest
Protestujący domagali się m.in. legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży i zakończenia karania za pomoc w jej przeprowadzeniu. | Fot. Artur Głazowski

„Ile jeszcze lat mamy czekać?”

Jedna ze współorganizatorek mówiła o swoim doświadczeniu z 2020 roku. Miała wtedy 20 lat i wychowywała roczną córkę. Jak wspominała, informację o wyroku TK przeczytała podczas przerwy w pracy, siedząc w samochodzie.

- Czytałam o tym, że moje prawa zostały mi odebrane - mówiła do zgromadzonych.

Wspominała też protesty, w których uczestniczyła w Krośnie i Rzeszowie, oraz strach związany z możliwością kolejnej ciąży i brakiem pewności, czy w razie problemów zdrowotnych otrzyma odpowiednią pomoc.

- Wtedy obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żeby moja córka nigdy nie poczuła tego strachu. I pytam dziś: ile jeszcze lat mamy czekać? - mówiła.

Jej zdaniem prawa kobiet nie powinny być przedmiotem politycznych negocjacji.

- Prawo do zdrowia nie wymaga kompromisów. Nasze życie nie jest polityczną układanką. Nie jesteśmy pozycją w koalicyjnej umowie - przekonywała.

Ładowanie artykułu…

Na transparentach: „Nie rodzę dla systemu”

Uczestnicy przynieśli transparenty z hasłami m.in.: „Nie ma świętości w odbieraniu nam wolności”, „Nie rodzę dla systemu”, „Najpierw zadbajcie o żywych!”, „Dzieci rodzi się z miłości, nie z przymusu ani złości” oraz „Nie o taką Polskę walczyłyśmy”.

Nie zabrakło też ostrzejszych haseł wymierzonych w partie polityczne.

Demonstracji towarzyszyła kontrmanifestacja przeciwników aborcji. Jej uczestnicy pojawili się z transparentami zawierającymi drastyczne materiały przedstawiające martwe płody. Obie grupy oddzielała policja.

Demonstrację przygotowały Partia Razem Okręg Podkarpacki, Manifa Rzeszów i Kolektyw Wisłok. Akcję zainicjowała Fundacja Widzalne.

1/11

„Czerwona kartka za aborcję” w Rzeszowie. Protestujący domagali się legalizacji aborcji do 12. tygodnia. | Fot. Artur Głazowski

Udostępnij ten artykuł

Skopiowano!
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.