Konrad Fijołek o zagranicznych delegacjach: To nie biuro wycieczkowe, to dyplomacja samorządowa
Przez trzy i pół godziny prezydent Konrad Fijołek zdawał raport z zagranicznych delegacji, swoich i podległych mu urzędników. Do dyskusji n aten temat jednak nie doszło.
Grzegorz Król · 30 kwietnia 2025
Raport miał być spełnieniem warunku postawionego przez radnych PiS i Razem dla Rzeszowa w zamian za poparcie budżetu na 2025 rok. Po dwóch nieudanych próbach podczas wcześniejszych sesji, prezydent Fijołek wreszcie stanął przed radą miasta i szczegółowo omówił wszystkie delegacje. A trochę ich było.
64 delegacje. Od USA po Tajwan
Okazuje się, że od początku 2024 roku prezydent i podlegli mu miejscy urzędnicy wyjeżdżali służbowo 64 razy. Byli w takich miastach jak Cannes i Uppsala, odwiedzili Berlin, Antwerpię, Walencję, Londyn i Nyireghazę. Ze zrozumiałych względów często podróżowali na Ukrainę. Ale zdarzyło się im polecieć też do Stanów Zjednoczonych, Chin czy na Tajwan.
POLECAMY: 614 tys. zł wydało miasto na hotele dla gości. Czy to naprawdę dużo?
Zanim prezydent zrelacjonował każdy wyjazd z osobna, wyjaśnił radnym czym jest pojęcie dyplomacji samorządowej, która stoi za tym wszystkim.
– Bo to nie jest biuro wycieczek, to jest trudna służba. Dyplomacja samorządowa to głęboki element całej polityki miejskiej, to jedno z istotniejszych narzędzi, jakie mamy. A także element polityki zagranicznej. To jednak jest długofalowa inwestycja. Nic nie dzieje się nagle, nie ma tak, że gdzieś się pojedzie i pstryk, wracam z workiem pieniędzy. To jest wieloletnie budowanie pewnych relacji – wyjaśniał Konrad Fijołek.
Podczas prezentacji prezydent cały czas podkreślał strategiczne znaczenie Rzeszowa i relacje międzynarodowe, o które musimy dbać. Pokazywał zdjęcia, np. z prezydentem Wolodymyrem Zełenskim czy szefową Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą.
Ocenę rzetelności dopiero będziemy mogli omówić
Mimo długości i rozmachu prezentacji, radni nie mieli okazji zadać pytań. Zadecydował o tym wniosek formalny Andrzeja Deca z Koalicji Obywatelskiej, który zaproponował przeniesienie dyskusji na koniec obrad. A że większość, po trwającej grubo ponad trzy godziny wyliczance, była już mocno znużona, zagłosowano za.
Jednak o godz. 1:35, kiedy wreszcie dobiegł końca 51. punkt sesji, przewodniczący posiedzeniu Jacek Strojny stwierdził, że właśnie pobity został rekord w długości obrad. I zaproponował, żeby do tematu wrócić podczas kolejnego spotkania. Kiedy? Wkrótce zostanie to ustalone. Nikt nie był przeciwny.
Na koniec głos postanowił jeszcze zabrać prezydent.
– Pamiętam pracę w tej radzie od prawie dwudziestu pięciu lat. Raz nad budżetem skończyliśmy debatować o wpół do drugiej, ale to była sesja, która zaczęła się wczesnym popołudniem, a dzisiaj zaczęliśmy od rana, więc to faktycznie rekord – powspominał i dodał: – Oczywiście jestem do dyspozycji w tej dyskusji, rozumiem, że przenosimy ją na kiedy indziej i nie będę musiał dziś powtarzać najważniejszych tez mojego wystąpienia.
PRZECZYTAJ TEŻ: Dodatkowe 700 tys. zł na kulturę. Choć niektórzy radni chcieli przeznaczyć je na bezpieczeństwo
Wtedy przewodniczący wtrącił, że Fijołek sam przyczynił się do pobicia rekordu, na co prezydent z uśmiechem odparł: – Byłem tylko skromnym wykonawcą życzenia wysokiej rady i chciałem je zrobić rzetelnie, bo takie było oczekiwanie.
– Wydaje się, że ocenę tej rzetelności będziemy mogli omówić na tej sesji, na której ten punkt pojawi się ponownie – skwitował krótko Jacek Strojny. – Szanowni państwo jeszcze raz tę sesję zamykam.
Masz ciekawy temat? Napisz na re******@*******ow.pl lub skontaktuj się z nami przez Facebooka.



