Autobus miejski w centrum Rzeszowa
ZTM zamiast linii nr 30, proponuje linię 36, która ma prawie identyczną trasę. – Po co te zmiany? – pytają mieszkańcy. | Fot. Artur Głazowski

Konsultacje społeczne miały poprawić komfort podróżowania po Rzeszowie, a zamiast tego wywołały falę krytyki. Najwięcej emocji budzi likwidacja linii nr 30, kluczowego połączenia dla tysięcy mieszkańców osiedli Andersa i Baranówka.


Od lipca z rozkładu jazdy znika linia nr 30, która od lat zapewniała w miarę szybkie i bezpośrednie połączenie z centrum Rzeszowa. Autobus kursował m.in. z ul. Mikołajczyka przez Ofiar Katynia, Okulickiego, Krakowską i Dąbrowskiego do ul. Matuszczaka. W tamtej okolicy zlokalizowane są szkoły, uczelnie oraz duże zakłady pracy. Dla tysięcy mieszkańców była to codzienna trasa do pracy i szkoły.

ZTM zapewniał jeszcze w grudniu, że linia nie zostanie zlikwidowana. Teraz okazuje się, że jej miejsce zajmie linia nr 36. O bardzo podobnym przebiegu, ale z innym numerem i zmienioną trasą, która ominie rejon ul. Matuszczaka.

„To jedyny szybki autobus do centrum”

Mieszkańcy osiedli gen. Władysława Andersa i Baranówka nie kryją rozgoryczenia.

Likwidacja tego połączenia z naszego osiedla to bzdura. To jedyny autobus, który w miarę szybko i sprawnie pozwala dostać się do centrum miasta. Jeżdżę nim od czterdziestu lat i nie wiem, kto wpadł na taki durny pomysł

mówił nam już w grudniu pan Antoni z ul. Mikołajczyka.

Podobnych głosów są setki. Do ZTM wpłynęło ponad trzysta wniosków o zachowanie dotychczasowego przebiegu linii 30 lub utworzenie bezpośredniego połączenia ulic Mikołajczyka i Ofiar Katynia z centrum. Argumenty mieszkańców nie zostały jednak uwzględnione.

– Tak się zastanawiam, po co były te konsultacje, skoro w większości nie uwzględniono uwag mieszkańców – komentuje w mediach społecznościowych Sławek, jeden z uczestników konsultacji. – W raporcie opisano najważniejsze postulaty, a potem w zasadzie je pominięto albo przeinaczono.

Wielu pasażerów zwraca też uwagę na coraz bardziej skomplikowane i wydłużone trasy autobusów.

– Kolejna wycieczkowa linia. A dziś każdy chce dojechać z punktu A do punktu B najkrótszą drogą – pisze Sławomir. – Autobusy krążą po całym mieście zamiast jechać prosto do celu.

Trasa autobusu nr 36 (czerwona), prawie całkowicie pokrywa się z trasą autobusu nr 30 (niebieska). | Fot. FB Mateusz Maciejczyk

Konsultacje społeczne „dla zasady”?

Wracając do konsultacji społecznych – kontrowersje wśród Rzeszowian budzi też sposób ich przeprowadzenia. Mieszkańcy relacjonują, że podczas spotkań z przedstawicielami ZTM mieli wrażenie, że decyzje zapadły już wcześniej.

Jak mówią – na spotkaniu w Osiedlowym Klubie „Karton” dyrektor ZTM zaprezentował własne stanowisko, nie wykazując większego zainteresowania argumentami mieszkańców – w tym osób starszych, które z linii 30 korzystają od dziesięcioleci.

Jaki był sens konsultacji, skoro mieli już wszystko ustalone i nikt nie zamierzał brać pod uwagę naszego zdania?

pytają mieszkańcy osiedli.

Radni osiedlowi znaleźli rozwiązanie

W tej sytuacji z inicjatywą wyszli przewodniczący Rad Osiedli Baranówka i gen. Andersa. Mateusz Maciejczyk, przewodniczący Rady Osiedla Baranówka, zaproponował rozwiązanie, które, choć nie cofnie zmian tras, to może zachować symboliczną ciągłość i czytelność komunikacji.

Jak tłumaczy, nowa linia nr 36 w zdecydowanej większości pokrywa się z historycznym przebiegiem „trzydziestki”, dlatego wraz z przewodniczącym Rady Osiedla gen. Andersa, złożył oficjalny wniosek do ZTM i prezydenta Rzeszowa o… zmianę numeru linii z 36 na 30.

To nie jest kosmetyka ani polityczny gest. To czytelność, ciągłość i szacunek dla mieszkańców, którzy przez lata korzystali z tej linii i jasno mówili: „30-tka to nasza linia”

podkreśla Maciejczyk.

Jak dodaje, chodzi także o psychologię transportu.

– Ludzie potrzebują stabilności, chcą widzieć sens w zmianach i mieć poczucie, że ich głos realnie wpływa na decyzje.

Wniosek został już formalnie złożony, a współpraca obu rad osiedli pokazuje, że lokalny dialog może przynosić konkretne efekty.

Rzeszowski ZTM zdania nie zmieni

Zarząd Transportu Miejskiego informuje, że w trakcie konsultacji społecznych wpłynęły setki wniosków dotyczących planowanych zmian. Aż 303 osoby zgłosiły potrzebę utrzymania bezpośredniego połączenia ulic Mikołajczyka i Ofiar Katynia z ulicami Lisa-Kuli oraz Cieplińskiego, a 219 postulatów dotyczyło zachowania dotychczasowego przebiegu linii nr 3.

ZTM podkreśla, że wprowadzane zmiany są częścią większej, kompleksowej reorganizacji całej sieci komunikacji miejskiej. Jej celem jest uporządkowanie układu linii oraz wprowadzenie jednolitego, bardziej czytelnego systemu numeracji.

W ramach tego procesu „utrzymano bezpośrednie połączenie autobusowe na zasadniczej części dotychczasowej trasy linii nr 30 (Ofiar Katynia – Dąbrowskiego)”. Jednocześnie linia nr 3 została skierowana na nową trasę – z ul. Mikołajczyka w kierunku ul. Matuszczaka, zamiast do ul. Żołnierzy 9. Dywizji Piechoty.

Analiza całokształtu nowej sieci połączeń wykazała zasadność pozostawienia numeracji linii nr 36. Linia ta, wspólnie z liniami nr 6, 16 oraz 46, obsługuje lub przebiega przez pętle zlokalizowane na osiedlu Słocina, co pozostaje w pełnej zgodności z przyjętymi założeniami przypisywania zakresów numerów do określonych kierunków, obszarów lub kategorii połączeń

próbuje wyjaśnić Łukasz Mikołaj Dziągwa, dyrektor ZTM.

To nie zła wola, a uporządkowanie sieci

Dyrektor ZTM zapewnia, że zmiany nie są wynikiem przypadkowych decyzji ani „złej woli”, ale stanowią element większego planu porządkowania i ujednolicania sieci komunikacyjnej.

Celem jest umożliwienie zarówno mieszkańcom Rzeszowa, jak i osobom przyjezdnym łatwiejszego zapamiętywania numerów linii w oparciu o kierunek ich kursowania

zaznacza.

ZTM wskazuje, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych częściach miasta, m.in. na osiedlach Załęże, Bzianka, Zawiszy Czarnego czy Zalesie.

Jak podkreślają urzędnicy, reorganizacja komunikacji miejskiej ma charakter systemowy, a nie doraźny. Z tego powodu, mimo postulatów mieszkańców, nie ma obecnie podstaw do zmiany numeru linii 36 na 30.

– Brak jest merytorycznych przesłanek do zmiany numeracji linii autobusowej nr 36 na nr 30 – podkreśla dyrektor ZTM, dodając, że taka korekta mogłaby zaburzyć spójność nowo projektowanej sieci połączeń.

Mieszkańcy nie odpuszczają

Mieszkańcy zapowiadają, że będą dalej walczyć o przywrócenie linii 30 lub realne dostosowanie nowej siatki połączeń do ich potrzeb. Ich zdaniem obecne zmiany nie poprawiają komfortu podróży, a wręcz go pogarszają.

– Boże, jaka długa trasa – komentuje krótko Alina.

Dlaczego nowa linia nie obejmuje ul. Matuszczaka? Przecież chodziło właśnie o dojazd do pracy i szkoły

dodaje Anna.

Czy ZTM i władze miasta zdecydują się jeszcze na korekty? Odpowiedź na to pytanie będzie testem, czy konsultacje społeczne w Rzeszowie mają realne znaczenie, czy pozostają jedynie formalnością.


Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, jesteśmy też na Facebooku i na Instagramie.

Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

5 komentarzy

  1. Jarosław Kenshi Lalicki na

    Tak samo było z linią 5, tyle czasu minęło i nadal nikt się nie nauczył ? ZTM może i dawał prawo wyboru, a robi i tak po swojemu. Przecież komunikacja miejska nie jest dla ludzi 😉

    • Janek Szczepański na

      Jarosław Kenshi Lalicki w sumie coś w tym jest z 10 tyle razy manewrowali aż powiedzieli że tyle musi być i koniec. Tylko szkoda że część osiedli jest pomijana a jedno osiedle jest preferowane i w tamtym kierunku jest aż z 5 autobusów czyli bł.Karokina (2,27,42,10,36,47,…,)

  2. Himalaje Hipokryzji na

    Zmieniają numer linii i wyrzucają ją z Matuszczaka. Mieszkańcy sami mówią, że chodzi o dojazd do centrum, nic o Matuszczaka. Czyli realnie zmienia się dla nich tylko numer. Po co robić z tego takie wielkie halo? To tylko numer porządkowy, nic więcej.

Zostaw Komentarz