
W Rzeszowie na koniec 2025 r. według klasycznych danych GUS mieszkało dokładnie 199 436 mieszkańców. Eksperymentalne badanie, oparte na tzw. śladach życia, podniosło ten wynik o 12 tysięcy.
Spis treści:
Tym razem GUS policzył osoby, których obecność w Polsce potwierdzają tzw. rejestry administracyjne, czyli praca, podatki, ubezpieczenia, edukacja, świadczenia albo inne dane zostawiane w systemach publicznych.
Badanie pokazuje Rzeszów bliższy temu, co widać na ulicach, w szkołach, autobusach, przychodniach i na rynku pracy. Miasto formalnie jest tuż pod granicą 200 tys. mieszkańców, ale według eksperymentu GUS faktycznie funkcjonuje już jak większy ośrodek.

Mieszkańcy miasta to nie tylko meldunki
Klasyczna liczba ludności Rzeszowa na koniec 2025 r. wynosi 199 436 osób.
Nowe opracowanie GUS idzie inną drogą. Urząd sam zaznacza, że to wyniki eksperymentalnego badania liczby osób przebywających w Polsce według stanu na 31 grudnia 2025 r.
W praktyce chodzi o osoby, które niekoniecznie są zameldowane w danym mieście, ale realnie tam funkcjonują. Pracują, uczą się, rozliczają, korzystają z usług publicznych.
Dla Rzeszowa różnica jest duża – faktyczna liczba osób to, według badania eksperymentalnego, to 211 852.
14,5 tys. cudzoziemców w danych GUS
W eksperymentalnych danych GUS przy Rzeszowie pojawia się jeszcze jedna ważna liczba: 14 571 cudzoziemców. To osoby, których obecność w mieście została uchwycona w rejestrach administracyjnych.
Ta liczba dobrze pokazuje, dlaczego sam meldunek coraz słabiej opisuje Rzeszów. W mieście mieszkają studenci, pracownicy, osoby po przeprowadzce, cudzoziemcy i uchodźcy z Ukrainy. Nie wszyscy są zameldowani, ale korzystają z autobusów, szkół, przychodni, mieszkań i miejskiej infrastruktury.

Formalnie pod 200 tys., w codziennym życiu więcej
Oficjalna strona Urzędu Miasta Rzeszowa podaje, że na koniec 2025 r. Rzeszów miał 197 935 mieszkańców. Klasyczne dane GUS pokazują 199 436 osób. Eksperymentalne badanie „śladów życia” daje już 211 852 osoby.
To nie są trzy takie same liczby. Każda odpowiada na inne pytanie. Meldunek pokazuje formalną ewidencję. Klasyczna statystyka GUS liczy ludność według własnej metodologii. Eksperyment ze „śladami życia” próbuje uchwycić ludzi, którzy faktycznie przebywają w mieście.
To ważne także politycznie
Liczba 200 tys. mieszkańców ma w Rzeszowie również konkretny, polityczny kontekst. To właśnie od niej zaczęła się dyskusja po tym, jak prezydent Konrad Fijołek powołał Krystynę Stachowską na swojego czwartego zastępcę.
Fijołek tłumaczył wtedy, że Rzeszów ma więcej niż 200 tys. mieszkańców. Ratusz swoją analizę oparł na wyliczeniach średniego zużycia wody na mieszkańca. Opozycja zarzucała mu, że opiera się na danych, które nie są klasyczną liczbą ludności, tylko pokazują szerszy obraz osób faktycznie związanych z miastem.
Sprawa trafiła do prokuratury. Śledztwo zawieszono. Sprawa stoi teraz u wojewody podkarpackiego, który ma sprawdzić, czy zarządzenia prezydenta były zgodne z prawem.
Nowe opracowanie GUS może dać ratuszowi argument w tej samej dyskusji. Według śladów życia w Rzeszowie przebywało 211 852 osób. Tyle że nadal nie jest to liczba faktycznie zameldowanych mieszkańców.
Dlatego ten wynik nie kończy sporu. Raczej pokazuje, skąd on się bierze: formalnie Rzeszów jest tuż pod granicą 200 tys., ale w codziennym funkcjonowaniu miasto „obsługuje” więcej ludzi.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
