
Zapowiedzi stały się faktem – Mostostal Warszawa nie wróci na budowę odcinka S19 Domaradz – Krosno. Termin wyznaczony przez GDDKiA właśnie minął. Firma dotrzymała słowa i nie wróciła. Inwestor rozwiązał umowę z winy wykonawcy.
Spis treści:
Spór między inwestorem a wykonawcą trwa od początku roku. Mostostal twierdzi, że to GDDKiA doprowadziła do załamania kontraktu, żądając droższego projektu niż ten, na który strony się umawiały w zawartej umowie. Inwestor odpowiada, że to wykonawca swoim działaniem sprawił, że nie było innego wyjścia, jak tylko rozwiązać kontrakt, podpisany 7 listopada 2022 r.
Mostostal wiedział, co robi
Rzecznik Mostostalu, Paweł Kwiecień powiedział nam wczoraj wprost, że firma odstąpiła od umowy i nie widzi, do czego miałaby wracać. GDDKiA uznała to stanowisko za bezskuteczne i wezwała firmę do powrotu na budowę. Mostostal odmówił i publicznie poinformował, że nie zamierza kontynuować robót z winy inwestora. To wystarczyło GDDKiA do zerwania umowy, która oświadczyła, że wykonawca nie zastosował się do wezwania do natychmiastowego podjęcia prac, mobilizacji sprzętu oraz kadry.
– Działania spółki Mostostal Warszawa prowadziły do zmian w projekcie drogi, które były niezgodne z decyzją środowiskową, a w konsekwencji do opóźnień w procesie projektowania i uzyskiwania decyzji administracyjnych. Firma nie zastosowała się do naszego wezwania do natychmiastowego podjęcia i prowadzenia prac. Podjęliśmy decyzję o rozwiązaniu umowy z winy wykonawcy
czytamy w oświadczeniu GDDKiA.
GDDKiA: Sami narobili sobie kłopotów
GDDKiA rozlicza dziś wykonawcę punkt po punkcie. Według inwestora Mostostal skrócił ekologiczne obiekty inżynieryjne o ponad 500 m, czego decyzja środowiskowa nie zakładała. RDOŚ zakwestionował te rozwiązania i kazał wydłużyć obiekty. GDDKiA twierdzi, że wielokrotnie sygnalizowała problem, ale wykonawca i tak forsował swoje rozwiązania.
Mostostal w rozmowie z nami przekonywał, że koszty gwałtownie wzrosły przez warunki gruntowe inne niż w dokumentacji przetargowej. Chodzi też o decyzję RDOŚ dotyczącą przepustów dla zwierząt. Według spółki obiekty inżynieryjne miały się przez to wydłużyć o ponad 700 m, co znacznie podniosło koszty.
– 150 milionów to była jedna składowa, która wynikała ze zmiany warunków gruntowych. Było jeszcze 400 milionów, które wynikały ze zmiany charakteru obiektów inżynieryjnych. Zamawiający oczekiwał, że my wybudujemy co innego, droższego niż to, na co się umówiliśmy – przekonywał Paweł Kwiecień, rzecznik Mostostalu Warszawa.
GDDKiA odpowiada dziś, że badania gruntowe, które przedstawił wykonawca nie potwierdzały jednoznacznie, że warunki terenowe były inne, od zakładanych. Drogowcy twierdzą też, że do rozpoczęcia robót nie były potrzebne żadne dodatkowe dokumenty ani polecenia zmiany.

553 dni opóźnienia, 13 proc. robót
Skalę problemu pokazują liczby, przedstawione przez GDDKiA. Mostostal złożył wniosek o pozwolenie na budowę 188 dni po terminie wynikającym z umowy. Decyzję ZRID dostał z opóźnieniem, czyli dokładnie 471 dni.
Przy budowie S19 na kontrowersyjnym odcinku minęło już 96 proc. czasu przewidzianego w kontrakcie. Wykonawca zrealizował dopiero 13 proc. robót.
Kamień milowy II, który zakładał dojście do 15 proc. wartości inwestycji ma już 553 dni opóźnienia. Budowa 12,5-kilometrowego odcinka Domaradz – Iskrzynia za ok. 1,06 mld zł miała zakończyć się 7 czerwca 2026 r.
Nowy przetarg jeszcze w tym roku
GDDKiA chce teraz zabezpieczyć plac budowy, zinwentaryzować teren i ogłosić nowy przetarg jeszcze w tym roku. Nowy wykonawca ma przejąć gotowe pozwolenie na budowę i projekt architektoniczno-budowlany.
Zapytaliśmy wczoraj Mostostal, czy wystartuje w nowym przetargu. Kwiecień nie wykluczył takiego scenariusza, ale zaznaczył, że wszystko zależy od zakresu robót i warunków nowego postępowania.

Spór, który trafi do sądu
Mostostal zapowiadał już wcześniej, że sam będzie dochodzić odszkodowania. Kontrakt przewiduje kary należne wykonawcy, jeśli za zerwanie umowy odpowiada zamawiający. Na budowie prace stanęły, ale spór się nie kończy. Teraz obie strony szykują się do walki o kary i odszkodowania.
Przypomnijmy, umowę na realizację 12,5-kilometrowego odcinka podpisano w listopadzie 2022 r. Inwestycja za ok. 1,06 mld zł miała pierwotnie zakończyć się 7 czerwca 2026 r.
A co Ty myślisz na ten temat? Podziel się swoją opinią w komentarzu pod tekstem albo na naszym Facebooku.