
Parlament Europejski uchylił immunitety czterem polskim europosłom. Tomasz Buczek zapewnia, że niczego się nie boi i chętnie stanie przed sądem. Daniel Obajtek po decyzji milczy, choć pytania o jego dalsze plany właśnie wróciły.
Spis treści:
Parlament Europejski we wtorek zdecydował o uchyleniu immunitetów czterem polskim europosłom: Danielowi Obajtkowi, Patrykowi Jakiemu – obaj z Prawa i Sprawiedliwości, Tomaszowi Buczkowi z Konfederacji Wolność i Niepodległość oraz Grzegorzowi Braunowi z Konfederacji Korony Polskiej.
Decyzja europarlamentu nie oznacza jednak uznania ich za winnych. Otwiera jedynie drogę do dalszych działań prokuratury lub sądów w konkretnych sprawach.
Dla Podkarpacia najciekawsze są dwa nazwiska – Tomasz Buczek oraz Daniel Obajtek.

Buczek bez obaw. „Sam chciałem zrzec się immunitetu”
Europoseł Konfederacji Tomasz Buczek przekonuje, że nie ma sobie nic do zarzucenia i sam chciał zrzec się immunitetu, ale procedury Parlamentu Europejskiego tego nie przewidują.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 21 września 2024 roku w Tarnobrzegu. Podczas spotkania wyborczego Sławomira Mentzena doszło tam do spięcia z byłą działaczką Ruchu Narodowego Małgorzatą Zych, która zakłócała wydarzenie przy użyciu megafonu. Według wniosku Buczek miał wyrwać jej urządzenie z rąk, czym naruszył jej nietykalność.

Sam polityk twierdzi, że cała sprawa jest mocno przesadzona.
– Moja sprawa jest błaha, bo dotyczy zarzutów, które można jasno zinterpretować. Cała sytuacja została nagrana, a te filmy wciąż krążą w internecie. Każdy może sobie sam zdanie wyrobić – wyjaśniał nam w ubiegłym tygodniu.
Obajtek: pytania wysłane, odpowiedzi brak
Znacznie ciszej jest po stronie Daniela Obajtka. W ubiegłym tygodniu, po decyzji komisji prawnej JURI, wysłaliśmy do jego biura prasowego pytania dotyczące możliwego uchylenia immunitetu, powrotu do Polski i planowanej linii obrony.
Zamiast odpowiedzi merytorycznej dostaliśmy wtedy krótką reprymendę.
– Nawet nie wiecie, o co pytacie. Dziś opinię wydała komisja prawna JURI w PE, immunitet nie został odebrany Europosłowi, jak sami twierdzicie. Poczekajmy na głosowanie. Radziłabym najpierw dokładnie się dowiedzieć i dochować rzetelności dziennikarskiej, a dopiero potem pytać – napisała Marta Radziach z Biura Prasowego Daniela Obajtka.
Dziś, po głosowaniu, pytania ponowiliśmy. Tym razem już nie o prognozy, ale o fakty. Na odpowiedź czekamy.
Wróci do kraju czy znów zniknie?
W politycznych kuluarach wraca też pytanie – czy Daniel Obajtek wróci do kraju? W przeszłości przeciwnicy polityczni zarzucali mu, że przed kłopotami z wymiarem sprawiedliwości i czekając na immunitet europejski – ukrywał się na Węgrzech.
Teraz ten kierunek może być jednak mniej wygodny – po zmianach politycznych u naszych bratanków, gościnność węgierskiego rządu się skończyła. Plotki mówią, że dwaj polityczni emigranci, posłowie: Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro, zaczęli rozglądać się za dalszymi kierunkami, nawet za oceanem.
Czy były prezes Orlenu wróci do kraju częściej? Tego na razie nie wiadomo.
Prokuratura: zarzut szkody na blisko 400 tys. zł
Sprawa, za którą prokuratura chce przedstawić zarzuty europosłowi Danielowi Obajtkowi, ówczesnemu prezesowi Orlenu, dotyczy działań menedżerskich podejmowanych w okresie od lipca do grudnia 2021 r., a konkretnie oskarżeń o wykorzystanie zależności służbowej i wydanie poleceń skutkujących blokowaniem sprzedaży prasy.
Zarzuty dotyczą ograniczenia dystrybucji tygodnika „NIE” na stacjach paliw Orlenu, co traktowane jest jako naruszenie przepisów prawa karnego.
Po uchyleniu immunitetu sprawy mogą ruszyć dalej przed krajowymi organami ścigania i sądami. Tomasz Buczek zapowiada walkę o dobre imię. Daniel Obajtek na razie milczy.
