
Drugi akt oskarżenia w sprawie Uzdrowiska Rymanów ujawnia wątek wręczenia łapówki byłej wojewodzie podkarpackiej. Obecna posłanka PiS, Ewa Leniart, komentuje sprawę, ale bardzo ogólnikowo. Na nasze pytania odpowiada: – Nie byłam w tej sprawie przesłuchiwana.
Spis treści:
Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, do Sądu Okręgowego w Krośnie trafił drugi akt oskarżenia w głośnym śledztwie prowadzonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy nieprawidłowości w Uzdrowisku Rymanów oraz działalności dawnej uczelni Collegium Humanum.
Na czym polegała sprawa?
Na ławie oskarżonych ma zasiąść 26 osób, którym zarzucono łącznie 78 przestępstw. Chodzi m.in. o korupcję, przywłaszczenia, fałszowanie dokumentów, oszustwa na szkodę NFZ oraz nakłanianie do składania fałszywych zeznań.
Według śledczych główną rolę w sprawie odgrywała była prezes Uzdrowiska Rymanów S.A. Iwona O., która miała wykorzystywać swoje stanowisko do osiągania prywatnych korzyści. Prokuratura wskazuje, że przyjmowała pieniądze i drogie prezenty w zamian za przychylne decyzje.
Wątek byłej wojewody
Najwięcej pytań wzbudził jednak fragment komunikatu, dotyczący byłej wojewody podkarpackiej, a dziś posłanki PiS Ewy Leniart.
– Ustalono również, że za pośrednictwem Marka S. oraz Janusza F. przekazała korzyść majątkową w kwocie 5.000 zł osobie pełniącej funkcję wojewody podkarpackiego, w zamian za przychylność jako prezesa zarządu Uzdrowiska Rymanów S.A. – informowała w ubiegłym tygodniu Prokuratura Krajowa.
Chodzi o rok 2021, kiedy funkcję wojewody pełniła właśnie Ewa Leniart.
Prokuratura: Sprawa jest w toku
Zapytaliśmy Prokuraturę Krajową, czy wobec byłej wojewody prowadzone są czynności i czy planowane są kolejne kroki, np. wniosek o uchylenie jej immunitetu.
Prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska informuje, że do wręczenia łapówki miało dojść w dniu 3 kwietnia 2021 roku. Była wojewoda nie jest jednak objęta aktem oskarżania, o którym mowa w komunikacie.
– Wskazać należy, iż postępowanie jest w toku, nie jest możliwe udzielenie informacji o planowanych w sprawie czynnościach – dodała.
To oznacza, że wątek dotyczący byłej wojewody nie został zamknięty, ale prokuratura nie ujawnia, jakie decyzje mogą zapaść w tym temacie.

Ewa Leniart nie potwierdza i nie zaprzecza
O komentarz poprosiliśmy także samą Ewę Leniart. Zapytaliśmy wprost czy informacje prokuratury są prawdziwe, czy była już przesłuchiwana przez śledczych i czy grozi jej uchylenie immunitetu.
Odpowiedź jest bardzo ogólna i nie odnosi się do kluczowego wątku.
– W odpowiedzi na skierowane zapytanie uprzejmie informuję, że nie znam ustaleń Prokuratury w rzeczonej sprawie, nie byłam w tej sprawie przesłuchiwana. W pozostałym zakresie proszę kierować zapytania do Prokuratury Krajowej – napisała posłanka.
Nie padło więc jednoznaczne zaprzeczenie ani potwierdzenie informacji o przyjęciu korzyści majątkowej.
Kluczowe pytania wciąż otwarte
Sprawa rodzi jednak poważne pytania:
- Czy była wojewoda faktycznie przyjęła 5 tys. zł łapówki?
- Czy prokuratura planuje postawić jej zarzuty?
- Czy zostanie złożony wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego?
Na razie odpowiedzi brak. Prokuratura zasłania się dobrem śledztwa, a sama zainteresowana unika jednoznacznej deklaracji. Należy jednak podkreślić, że śledztwo wciąż trwa, a ten wątek może mieć w przyszłości poważne konsekwencje. Nie tylko prawne, ale i polityczne.
Do tematu będziemy powracać.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, śledź nas Facebooku i na Instagramie.
