
Zapowiedź powołania komisji etyki w podkarpackim sejmiku wywołała ostrą reakcję Koalicji Obywatelskiej. Opozycja przekonuje, że bez równoległej komisji antykorupcyjnej będzie to jedynie próba dyscyplinowania krytycznych radnych, a nie realna odpowiedź na afery i postępowania toczące się wobec władz województwa.
Spis treści:
Radni Koalicji Obywatelskiej oraz poseł Paweł Kowal zapowiadają, że poprą pomysł powołania komisji etyki w Sejmiku Województwa Podkarpackiego, ale stawiają jeden warunek: równolegle musi powstać komisja antykorupcyjna, która zajmie się niewyjaśnionymi sprawami z ostatnich lat rządów Prawa i Sprawiedliwości w regionie.
Ich zdaniem zapowiedź marszałka Władysława Ortyla to próba przeniesienia odpowiedzialności i uciszania opozycji, a nie realnej naprawy standardów życia publicznego. Sprawy mają zostać poruszone na najbliższej sesji sejmiku 26 stycznia.
CZYTAJ TAKŻE: Najpierw błąd, potem nerwy. Sejmik poprawiał własną uchwałę o kolei w Bieszczadach
Chcą zdyscyplinować opozycję
O planach powołania komisji etyki marszałek Ortyl poinformował podczas posiedzenia komisji głównej sejmiku podkarpackiego. Jak relacjonują radni KO, propozycja padła w kontekście krytyki przez opozycję działań marszałka i jego urzędników, a nie z potrzeby systemowego uporządkowania zasad funkcjonowania sejmiku.
– Z przekazu pana przewodniczącego wynikało jasno, że komisja etyki miałaby służyć „zdyscyplinowaniu” opozycji. Na to absolutnie nie możemy się zgodzić – mówi radna sejmiku Renata Butryn.

„Jeśli etyka, to także komisja czystych rąk”
Koalicja Obywatelska postuluje, by obok komisji etyki powołać komisję antykorupcyjną, która zajęłaby się sprawami z okresu niemal 12-letnich rządów PiS w Urzędzie Marszałkowskim i jednostkach mu podległych.
– Władza, która trwa tak długo i jest personalnie skupiona wokół jednej lub dwóch osób, zawsze demoralizuje. Szczególnie wtedy, gdy przez lata funkcjonowała w klimacie politycznej bezkarności – mówi Krzysztof Kłak, przewodniczący klubu KO w sejmiku.
Jak dodaje, w ostatnich latach dokumenty dotyczące kolejnych afer trafiały do prokuratur w Rzeszowie, Lublinie i Warszawie, ale sprawy są przeciągane, bo wcześniej prokuratura była upolityczniona przez PiS i podlegała pod ministra Zbigniewa Ziobro, który obecnie sam ma postawione poważne zarzuty przez prokuraturę.
Radni KO podkreślają, że komisja antykorupcyjna powinna mieć realne kompetencje i silny udział opozycji.
– Jeśli większość będzie miała PiS, to nie będzie to żadna kontrola, tylko farsa – ocenia Kłak.

Sprawa Jerzego Borcza i KOWR w tle
Podczas konferencji powrócił także wątek Jerzego Borcza, przewodniczącego sejmiku województwa, który w przeszłości kierował Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Chodzi o nieprawidłowości związane z obrotem ziemią w czasie, gdy jego zastępcą był Mariusz Król – tę sprawę opisywaliśmy już wielokrotnie.
– Mówimy o poważnych zarzutach dotyczących KOWR i naruszeniu zasad, które uderzyły w podkarpackich rolników. To wymaga reakcji marszałka, a nie obrażania się i zamiatania spraw pod dywan – mówi poseł Paweł Kowal. – Oczekujemy albo politycznej inicjatywy w sprawie odwołania pana Borcza, albo dymisji marszałka.
Krytyka stylu prowadzenia sejmiku
Radna Renata Butryn dużo miejsca poświęciła sposobowi traktowania opozycji podczas obrad sejmiku i komisji.
Jak mówi, dochodzi do systematycznego przerywania wypowiedzi radnych KO, wyjmowania ich słów z kontekstu i ograniczania głosu obywateli.
– Na ostatniej sesji odebrano głos mieszkańcowi, który chciał jedynie podziękować. To jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie – podkreśla Butryn.
Dodaje, że w geście protestu wypisała się z komisji zdrowia po tym, jak – jej zdaniem, została potraktowana w sposób nieetyczny przez przewodniczącego komisji Stanisława Kruczka.
Radni KO wskazują również na przypadek otworzenia korespondencji adresowanej do radnego Krzysztofa Kłaka przez Urząd Marszałkowski.
– Marszałek przez ponad godzinę tłumaczył, że miał do tego prawo. To pokazuje skalę problemu i brak refleksji – mówi Kłak, zapowiadając, że rozważa zawiadomienie prokuratury.
CZYTAJ TAKŻE: „Otwieracie cudzą korespondencję i jeszcze atakujecie?” Burzliwy finał sesji sejmiku
„Nie wojna, tylko rozliczenie”
Politycy KO podkreślają, że nie dążą do eskalacji konfliktu, ale do partnerskiego dialogu i rozliczenia nieprawidłowości.
– Podkarpacie to nasza mała ojczyzna. Chcemy pracować dla regionu, ale bez uczciwego rozliczenia spraw z przeszłości to się nie uda – mówi Kłak.
Paweł Kowal podsumowuje jasno: – Jeśli ma być komisja etyki, to tylko razem z komisją antykorupcyjną, prawdziwą komisją czystych rąk. Inaczej to będzie narzędzie do uciszania tych, którzy zadają niewygodne pytania.
Bądź na bieżąco. Polub To Rzeszów na Facebooku, obserwuj nas na Instagramie.