
Planowana rozbudowa zakładów Pratt & Whitney przy ul. Hetmańskiej wywołała sprzeciw organizacji ekologicznych. Inwestycja ma znaczenie strategiczne, ale wiąże się z planowaną wycinką setek drzew.
Spis treści:
Na jutrzejszej sesji Rady Miasta Rzeszowa radni zdecydują m.in. o uchwaleniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów przemysłowych na osiedlu Dąbrowskiego.
Uchwała obejmuje „obszar o powierzchni około 18,78 hektara, położony w rejonie ulic Hetmańskiej i Żeglarskiej” (mapka niżej). To właśnie tam firma Pratt & Whitney Rzeszów planuje budowę nowej hali produkcyjnej.
Teren inwestycji graniczy jednak z rezerwatem przyrody Lisia Góra, objętym strefą ciszy i pełniącym ważną funkcję przyrodniczą oraz rekreacyjną dla miasta. Według ekologów skutkiem uchwalenia planu może być wycinka co najmniej 704 drzew na dawnym terenie WSK.
CZYTAJ TAKŻE: Tereny nad Wisłokiem mają być zielone. Tego chcą rzeszowianie
Wytną 704 drzewa
Alarm w tej sprawie podniosła rzeszowska Fundacja Będzie Dziko, która przeanalizowała przedsesyjne dokumenty opublikowane na stronie internetowej przez urząd miasta.
– Nie są to przypuszczenia ani publicystyczne tezy – mówimy o dokumentach urzędowych – podkreślają ekolodzy.
Społeczny inspektor drzew Zbigniew Mieszkowicz przeanalizował materiały w bardzo krótkim czasie, ponieważ punkt dotyczący planu zagospodarowania i wycinki 704 drzew, znalazł się w porządku obrad najbliższej sesji.
Fundacja zwraca uwagę m.in. na możliwą niezgodność planowanej inwestycji z miejskimi dokumentami strategicznymi, takimi jak „Plan Adaptacji do zmian klimatu dla Miasta Rzeszów” czy „Program ochrony środowiska miasta Rzeszowa”. Wątpliwości dotyczą także sensu dalszej rozbudowy przemysłu w centralnej części miasta przy jednoczesnym istnieniu stref ekonomicznych poza jego granicami.
– Końcówka roku zapowiada się gorąca – i nie chodzi wyłącznie o święta czy budżet miasta – zapowiada fundacja, która zachęca też mieszkańców do śledzenia obrad rady miasta.
Społeczny inspektor drzew: Tak wygląda odpowiedzialność biznesu
Ostry komentarz w sprawie planowanej wycinki wystosował społeczny inspektor drzew Zbigniew Mieszkowicz.
– I to są te firmy z biznesem odpowiedzialnym społecznie? Z ekologią na sztandarach wycinają drzewa. Taka jak widać jest odpowiedzialność biznesu i troska o przyszłe pokolenia w zielonym ładzie bioróżnorodności i zdrowie pracowników – napisał pod postem fundacji.
Do prezydenta i radnych zaapelował także Adam Moczulski, przewodniczący Rady Osiedla Króla Augusta, który zwraca uwagę na niespójność miejskiej polityki zieleni.
– Jak to się ma do terenów zielonych w mieście? Tniemy drzewa na działkach miejskich, a zieleń będziemy urządzać na działkach prywatnych? Niech mi to ktoś wytłumaczy, bo się pogubiłem – skomentował.
Pratt & Whitney: Rozwój na tym terenie trwa od dekad
Na nasze pytanie czy nowa hala nie może powstać w innym miejscu, rzecznik prasowy Pratt & Whitney odpowiada, że lokalizacja zakładów w obrębie ulic Hetmańskiej i Żeglarskiej oraz kampusu Politechniki Rzeszowskiej nie zmieniła się od niemal 90 lat.
– Do tej pory rozwój biznesu wspierano poprzez budowę nowych oraz remonty i modernizację istniejących budynków – tłumaczy rzecznik firmy Andrzej Czarnecki.
Jak dodaje, dalszy rozwój wymaga zmian w górnej części terenu, która obecnie jest zadrzewiona. Firma zapewnia, że współpracuje z instytucjami publicznymi i spełni wszystkie wymagania formalne. Przypomina także o swoich działaniach proekologicznych.
– W ciągu ostatnich dziesięciu lat pracownicy firmy, we współpracy z organizacjami ekologicznymi, posadzili prawie dwieście różnych gatunków drzew zarówno na terenie kampusu, jak i na sąsiednich terenach, w ramach wielu działań wspierających bioróżnorodność – mówi Czarnecki.
Dodaje też, że Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa przeprowadziło konsultacje społeczne, w których wziął udział przedstawiciel Pratt & Whitney. Na nasze pytania dotyczące tego, jaka produkcja będzie się tam odbywać oraz czy zwiększy to miejsca pracy, nie odpowiada.

Miasto: miejsca pracy i nasadzenia zastępcze
Ratusz podkreśla natomiast znaczenie inwestycji dla lokalnej gospodarki. Jak mówi rzeczniczka prezydenta Rzeszowa Marzena Kłeczek-Krawiec, Pratt & Whitney to największy pracodawca w mieście.
– Rozwój największej firmy w Rzeszowie to przede wszystkim praca dla mieszkańców – tysiące stabilnych miejsc pracy, bezpieczeństwo zatrudnienia i pieniądze, które zostają w mieście i wracają do mieszkańców w postaci usług i inwestycji – podkreśla.
Miasto potwierdza, że wpłynął wniosek dotyczący wycinki drzew i że dokumentacja jest obecnie analizowana. Jednocześnie inwestor wystąpił o nasadzenia zastępcze w liczbie co najmniej równej planowanej wycince, a miasto zapowiada współpracę przy tworzeniu nowej zielonej enklawy.
– Przy takich sprawach zawsze bierzemy pod uwagę sens inwestycji i jej znaczenie dla mieszkańców. Rozwój firm działających w Rzeszowie to jeden z fundamentów rozwoju miasta – zapewnia rzeczniczka.
CZYTAJ TAKŻE: Południowa obwodnica Rzeszowa. Most nad Ptasią Wyspą budzi kontrowersje
Inwestycja Pratt & Whitney ma mieć znaczenie strategiczne i obronne
Według naszych nieoficjalnych informacji, planowana hala ma być związana z technologiami odzyskiwania i odnawiania energii, co ma pozwolić na utrzymanie ciągłości produkcji nawet w warunkach kryzysowych lub wojennych. W związku z tym nie ma możliwości, aby powstała w innym miejscu.
Ma być to pierwsza tego typu inwestycja w Europie i została objęta znaczącym dofinansowaniem ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ Pratt & Whitney Rzeszów jest częścią amerykańskiego koncernu RTX Corporation.
Firma specjalizuje się w projektowaniu, produkcji oraz serwisowaniu silników lotniczych. Zakład odgrywa kluczową rolę w globalnym łańcuchu dostaw dla przemysłu lotniczego i obronnego, co nadaje planowanej inwestycji wymiar strategiczny.
Ostateczna decyzja w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego zapadnie podczas wtorkowej sesji Rady Miasta. Jak nieoficjalnie słychać – uchwała najprawdopodobniej zostanie przyjęta. Ekolodzy zapowiadają jednak dalsze działania i obecność na jutrzejszych obradach.
NEWS: Radni zgodzili się na inwestycję Pratt & Whitney. W tle wycinka drzew i spór o zieleń