
Od czerwca na Podkarpaciu strażacy interweniowali ponad 220 razy w związku z obecnością czadu. Aż 17 zatrutych osób wymagało pomocy medycznej.
Spis treści:
Choć tlenek węgla najczęściej kojarzy się z sezonem grzewczym, zagrożenie nie znika wraz z nadejściem lata. Wręcz przeciwnie, wysokie temperatury mogą sprzyjać cofaniu się spalin do mieszkań. Podkarpaccy strażacy apelują o ostrożność i przypominają, że jedyną skuteczną ochroną przed czadem jest sprawna czujka tlenku węgla.
Latem na Podkarpaciu czadem zatruło się już 17 osób
Statystyki pokazują, że problem jest poważny. Tylko od początku sierpnia strażacy interweniowali już 25 razy w związku z obecnością tlenku węgla. Trzy osoby wymagały pomocy przedmedycznej.
W czerwcu odnotowano blisko 130 takich zdarzeń, a w lipcu ponad 70. Od czerwca do dziś pomocy lekarskiej po zatruciu czadem potrzebowało już 17 osób.
Zagrożenie dotyczy przede wszystkim mieszkań, w których do podgrzewania wody wykorzystywane są piecyki gazowe. Podczas upałów nagrzewają się dachy, kominy i przewody wentylacyjne. W efekcie ciąg kominowy może osłabnąć lub nawet się odwrócić, przez co spaliny zamiast wydostawać się na zewnątrz wracają do wnętrza budynku.

Śmiertelnie niebezpieczny tlenek węgla może cofać się do mieszkań
– Tlenek węgla jest groźny także latem. Gorące powietrze powoduje, że ciąg kominowy zanika lub odwraca się, co uniemożliwia prawidłowy odpływ spalin. W efekcie śmiertelnie niebezpieczny tlenek węgla może wracać do mieszkań. Jedynym urządzeniem wykrywającym czad jest czujka tlenku węgla, która zadziała na tyle szybko, że uratuje nam życie – przypomina st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
I podkreśla, że czad jest gazem bezbarwnym i bezwonnym, dlatego człowiek nie jest w stanie wykryć go samodzielnie.
Właśnie dlatego warto zainstalować certyfikowaną czujkę tlenku węgla oraz regularnie kontrolować stan przewodów kominowych i wentylacyjnych. To niewielki wydatek, który może uratować zdrowie i życie.
