niedziela, 1 lutego 2026
PCLA pnie się w górę
PCLA pnie się w górę. Czy na stadionie będzie można organizować masowe imprezy? Czas pokaże. | Fot. Grzegorz Król

Najpierw prezydent przyznaje, że bez dodatkowej działki nie będzie mowy o dużych imprezach na stadionie PCLA. Dzień później ratusz oświadcza, że wszystko jest w porządku. Skoro tak, to dlaczego mamy oddać deweloperowi działkę z Placem Balcerowicza w centrum miasta?


Współpraca: Paulina Bajda

Budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki powoli zbliża się do końca. Nowoczesny stadion przy ul. Wyspiańskiego ma zostać otwarty jesienią i pomieścić na trybunach około ośmiu tysięcy widzów. Projekt od początku był przedstawiany jako inwestycja, która pozwoli w Rzeszowie nie tylko organizować prestiżowe zawody sportowe, ale także duże koncerty i wydarzenia masowe.

Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa padła jednak informacja, która zaskoczyła wielu radnych. Z wypowiedzi prezydenta Konrada Fijołka wynikało, że w obecnej sytuacji, jeśli miasto nie pozyska dodatkowych działek od Resovia Residence, na PCLA nie będzie można organizować imprez masowych powyżej tysiąca osób.

Dziś miasto się z tego wycofuje, a zastępca prezydenta Marcin Deręgowski, gdy pytamy go o aferę wokół PCLA mówi:

To afera, którą tak naprawdę nie wszyscy chyba rozumieją. Radni rozpętali burzę w szklance wody.

Spróbujmy zatem wyjaśnić o co chodzi.

Czy na PCLA będzie można zrobić imprezy masowe? Deręgowski: Nie mam tej informacji

Zaczęło się niewinnie, od zwyczajowych komunikatów prezydenta, które standardowo przedstawiane są na początku sesji. Tym razem głos zabrał jego zastępca Marcin Deręgowski, który z powodu „przecieków” w mediach postanowił zdać radnym relację ze spotkania z kupcami z Placu Balcerowicza. Poświęcone było zamianie działek z deweloperem Resovia Residence.

W zamian za teren przy PCLA, inwestor ma dostać plac przy ul. Moniuszki, na którym będzie mógł postawić 25-metrowy budynek. Do tego jeszcze działki przy ul. Krakowskiej (z tego co wiemy, w tej okolicy też planowana jest budowa wieżowca) i Litewskiej. Więcej na ten temat w linku poniżej.

Niespodziewany komunikat zapoczątkował burzliwą dyskusję radnych. Z wypowiedzi wiceprezydenta wynikało, że Rzeszów musi mieć działki obok PCLA, żeby zamiast planowanego przez Resovia Resistance osiedla powstały tam tereny sportowe. I stadion zyskał dzięki temu „oddech”.

W pewnym momencie głos zabrał Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa i zapytał, czy miasto, przy obecnym układzie działek, będzie w stanie organizować na PCLA wydarzenia powyżej tysiąca uczestników. Na to pytanie Marcin Deręgowski odpowiedzieć nie potrafił.

– Nie mam tej informacji. Nie prowadzę inwestycji – stwierdził krótko.

Brak jednoznacznej odpowiedzi wywołał natychmiastową reakcję.

– Być może prezydent Fijołek będzie w stanie potwierdzić albo rozwiać wątpliwości, co do obecnej możliwości organizacji imprez masowych, takich, które gromadzą więcej niż tysiąc osób – podpytywał Michał Wróbel.

Nowe wizualizacje PCLA w Rzeszowie
Stadion PCLA od początku był przedstawiany jako inwestycja, która pozwoli w Rzeszowie nie tylko organizować prestiżowe zawody sportowe, ale także duże koncerty i wydarzenia masowe.| Fot. materiały prasowe

Prezydent potwierdza: Dziś organizacja imprez masowych na stadionie nie będzie możliwa

Wywołany do odpowiedzi Konrad Fijołek zaczął opowiadać o „woli zagospodarowania terenu pomiędzy blokami a naszym pięknym nowym stadionem, w sposób inny niż bloki gęsto zabudowane, albo byle jako rosnące krzaki”.

W końcu przeszedł do imprez masowych i tu jego odpowiedź nie pozostawiła wątpliwości.

Druga osobna sprawa jest taka, że w obecnej sytuacji organizacja imprez masowych na stadionie nie będzie możliwa, jeśli nie będziemy mieli alternatywnego dojazdu i odpowiedniej przestrzeni, czego oczekuje policja, zwłaszcza jeśli chodzi o imprezy podwyższonego ryzyka

powiedział

– Chcemy, żeby tam wchodziło na koncerty dwadzieścia tysięcy ludzi, a może i więcej, ale żeby to było możliwe muszą być drogi ewakuacji, dojazdu, właśnie ta przestrzeń, przestrzeń ewakuacyjna. To wszystko jest ze sobą bardzo ściśle związane – dodał.

Decyzje zapadały pod ogromną presją czasu

Temat drążyła jeszcze radna Elżbieta Niedzielska, która chciała usłyszeć jednoznaczną odpowiedź.

– Panie prezydencie, do trzech razy sztuka. Jesteśmy na bardzo zaawansowanym etapie budowy stadionu za dwieście milionów złotych. Czy przy obecnym układzie działek nie można organizować imprez powyżej tysiąca osób? Proszę o odpowiedź: tak czy nie? – pytała.

– Oczywiście, tak – opowiedział, ponownie potwierdzając, że bez pozyskania dodatkowych terenów imprezy masowe nie będą możliwe.

Po czym zaczął tłumaczyć, że decyzje o budowie stadionu zapadały pod ogromną presją czasu. Gdyby przetargu nie ogłoszono w terminie przepadłyby pieniądze z Ministerstwa Sportu. Miasto zdecydowało się więc realizować budowę PCLA mimo braku pełnej kontroli nad otoczeniem stadionu. I, jak podkreślał, tylko dzięki współpracy z projektantami i wykonawcą udało się „zmieścić” obiekt na dostępnych działkach.

Konrad Fijołek: Gdybyśmy poszli drogą ZRID-ów, dziś nie byłoby stadionu

W trakcie sesji wrócił także temat procedury ZRID, czyli wywłaszczenia pod alternatywną drogę do stadionu. Radny PiS Waldemar Kotula dopytywał, czy miasto rozważa taki wariant.

Gdybyśmy poszli drogą ZRID-ów, dziś nie byłoby stadionu. Byłyby sądy, odwołania i utrata 90 milionów złotych dotacji

odpowiedział Konrad Fijołek.

– Dlatego nie poszliśmy na wariant siłowy, no bo jednak warunki porozumienia i współpracy i takiego sąsiedztwa rozsądkiem nakazywały, że pójście na taki wariant powoduje, że nie będzie ani ZRID-u, ani stadionu, ani niczego, jak mówił klasyk. Poszliśmy wariantem innym, szukając zgody i dzisiaj wydaje się, że jesteśmy dalej na dobrej drodze tej zgody – dodał prezydent.

Emocje na sali nie opadały. Całą dyskusje, nie kryjąc rozczarowania, podsumował Aleksander Szala.

– Nie chcę tu kopać pana prezydenta, bo już dzisiaj dużo przyjął, ale odbieramy tę informację o możliwości wpuszczenia na PCLA ograniczonej ilości osób, jak to moje dzieci mówią, jako szok i niedowierzanie. Dokładamy ponad sto milionów złotych do inwestycji, która nie może przyjąć więcej niż tysiąc osób – mówił.

Dodał, że teraz miasto nie ma już odwrotu i musi doprowadzić sprawę do końca.

PCLA w budowie
Miasto oficjalne otwarcie nowego stadionu zaplanowało na jesień tego roku. | Fot. Paulina Bajda

Nagły zwrot akcji. Ratusz oświadcza: stadion PCLA spełnia wymogi

Dzień po sesji, w środę, ratusz wydał oficjalne oświadczenie, w którym podkreślono, że PCLA spełnia wszystkie wymogi ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i jest w pełni dostosowany do ich organizacji.

– Stadion spełnia również zapisy par. 16 ww. ustawy o zasadach organizacji meczów piłki nożnej. Aktualnie trwają uzgodnienia z Policją na temat wyznaczenia trasy alternatywnego dojazdu dla kibiców gości na mecze piłki nożnej bez konieczności zakupu dodatkowych działek.  Alternatywny dojazd dotyczy tylko meczów piłki nożnej, żadnych innych wydarzeń – czytamy w piśmie wysłanym z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Urzędnicy dodają, ze dookoła PCLA miasto dysponuje także terenem o powierzchni 40 tys. mkw. W tym są drogi, parkingi na 334 samochody i 18 autobusów.

Marcin Deręgowski: Radni rozpętali burzę w szklance wody

Również w środę odbyła się inauguracja Europejskiego Miasta Sportu 2026. Przy tej okazji postanowiliśmy podpytać zastępcę prezydenta Marcina Deręgowskiego o co tak naprawdę chodzi w aferze wokół PCLA i zamiany działek z Resovia Residence.

To jest afera, której część radnych po prostu nie rozumie. Problem sprowadza się do niewielkiego fragmentu działki potrzebnego do strefy przyjęcia gości

stwierdził.

Po czym dodał, że chodzi… o fragment terenu należący do parafii, z którą miasto planuje ustanowienie służebności, a w przyszłości możliwą zamianę gruntów. A obecna dyskusja to „burza w szklance wody”, rozpętana przez radnych, którzy nie znają szczegółowego układu działek, co nie pozwoliło wskazać, jaki jest rzeczywisty problem.

Zaznaczył też, że imprezy masowe na stadionie będą mogły się odbywać, bo miasto dysponuje drogą dojazdową od ul. Sportowej, parkingiem i drogą przeciwpożarową.

– Mamy wszystkie działki niezbędne do budowy i odbioru PCLA. Jedyne, co jest nam potrzebne, to fragment działki w strefie przyjęcia gości. Ograniczenia mogą dotyczyć jedynie meczów podwyższonego ryzyka, a w takich przypadkach decyzję zawsze podejmuje policja – dodał.

Zamiany działek też nie wszyscy rozumieją, chcą pozostawić handlowców w agonalnym stanie

Na koniec Deręgowski przywołał jeszcze temat Placu Balcerowicza.

– Budowa trwa, zakończenie planowane jest na trzeci kwartał i do tego czasu temat zostanie rozwiązany. Jeszcze się dużo rzeczy różnych wydarzy, o których po prostu będziemy informować. W tym ta kolejna afera związana z zamianą działek, którą też nie wszyscy rozumieją, albo nie chcą rozumieć, albo maja złą wolę i chcą pozostawić handlowców przy Balcerku w tym agonalnym stanie – mówił.

Nie chcą tematu rozwiązywać i tylko zamykają oczy. I rzucają po prostu oskarżenia, jakoby nie wiadomo co się tam miało dziać, jakieś nie wiadomo jakie były deale

stwierdził zastępca prezydenta.

Do tego tematu jeszcze wrócimy.


Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, jesteśmy też na Facebooku.

Udostępnij.

Wychował się na Baranówce, później przeniósł się nad rzekę. Lubi wczasy w dziwnych krajach, Fugazi i Paragraf 22. Pisał w Nowinach, wydał ostatnie Super Nowości, założył Peron4 i toRzeszow.pl.

Zostaw Komentarz