
Przy ul. Tarnowskiej na osiedlu Baranówka w Rzeszowie oficjalnie otwarto ogród kieszonkowy Nyíregyháza. To symbol 30 lat współpracy między Rzeszowem a węgierskim miastem partnerskim. Nowa przestrzeń ma służyć mieszkańcom jako miejsce wypoczynku i spotkań.
Spis treści:
Ogród ma ok. 60 arów i typowo leśny charakter. Posadzono tam ponad 3 tysiące roślin, a całość wkomponowano w istniejący drzewostan, w tym brzozy, wierzby i topole. Na terenie ogrodu znalazły się m.in. pergole z podświetleniem, huśtawki, leżaki, ławki i trampoliny. To miejsce powstało z myślą o codziennym wypoczynku mieszkańców.

30 lat współpracy Rzeszowa i Nyíregyházy
Otwarcie ogrodu wpisuje się w obchody 30-lecia współpracy Rzeszowa z Nyíregyháza. Relacje między miastami obejmują m.in. wymianę kulturalną, edukacyjną i gospodarczą.
– Dziś mamy niezwykłą przyjemność w 30-lecie naszej współpracy uświetnić ten jubileusz oficjalnym otwarciem parku – mówi Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Symbol dla kolejnych pokoleń
Nowa przestrzeń ma nie tylko funkcję rekreacyjną, ale także symboliczny wymiar. Nazwa nawiązuje do miasta partnerskiego i ma przypominać o relacjach między społecznościami obu krajów. Burmistrz Nyíregyházy podkreślił znaczenie tej inwestycji dla relacji między miastami.
– To dla nas wielki zaszczyt, że otrzymaliśmy taki prezent z okazji jubileuszu. Potraficie ładnie łączyć historię, tradycję i nowoczesność. Od 16 lat, kiedy odwiedzam Rzeszów jako burmistrz, czerpię od was nowe pomysły i inspiracje – powiedział Ferenc Kovács.
To nie pierwszy teren zielony noszący imię miasta partnerskiego Rzeszowa. Przy ul. Kurpiowskiej na osiedlu Pobitno jest Park Bielefeld, a pomiędzy ulicą Staromiejską i ulicą Lubicz na osiedlu Staromieście Park Klagenfurt.
Otwarcie ogrodu Nyíregyháza na Baranówce [ZDJĘCIA]





5 komentarzy
A na tabliczce nazwa zapisana bez węgierskich znaków. Jak już się robi to powinno się zrobić porządnie.
Zróbcie jeden Ogród Zoologiczny w Rzeszowie, a ludzi wypoczywających na świeżym powietrzu będą tłumy.
Robicie parki kieszonkowe im miast partnerskich, a wystarczyłoby pomyśleć o jednym polu golfowym, na którym każdy dołek od 1 do 18 można nazwać miastem partnerskim, z pięknym herbem zaprzyjaźnionego grodu na łopoczącej fladze. Byłoby mądrze, innowacyjnie i z pożytkiem, dla pięknego grodu nad modrym Wisłokiem, w rzeczy samej?!
Adam Rudyk biznes jest biznes
Ktoś nie zły biznes kręci na tych kieszonkach
Ten facio piastujący stanowisko prezydenta miasta to nie ma wstydu.
Bo to on i jego ludzie zlikwidowali mini park drzew oraz zarazem parking w cieniu tych drzew na końcu ulicy Dominikańskiej od strony Piastów.
Teraz są tam dwa budynki tak jakby kuzwa nie bylo innegoo miejsca do ich wybudowania!
Dziwię się też tym mieszkańcom co w tej okolicy mieszkaja iż się zgodzili na to.