
Czy targowisko na Placu Balcerowicza można zrewitalizować bez udziału dewelopera? – Jestem przekonana, że tak. Miasto po prostu nie chce tego zrobić – mówi Agnieszka Wesołowska-Majcher, która zgłosiła projekt „Nowy Balcerek” do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.
Spis treści:
– Ono samo umrze i to bardzo szybko – wieszczył w odpowiedzi na pytania radnych, czy za działkę przy PCLA koniecznie musimy oddawać firmie Resovia Residence teren w samym centrum Rzeszowa.
Agnieszka Wesołowska-Majcher, wiceprezeska stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa, mówi „Sprawdzam”. Do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego zgłosiła projekt „Nowy Balcerek”, który zakłada stworzenie w tym miejscu nowoczesnej, otwartej przestrzeni łączącej handel, kulturę i życie społeczne.
Chcę pokazać, że można tam zrobić fajne miejsce. Bez bloku i bez dewelopera, za nasze wspólne, publiczne pieniądze
mówi.
Nowy Balcerek. Handel, kultura i sąsiedzkie spotkania
Projekt o wartości 2 mln zł (kategoria I RBO) zakłada gruntowną przemianę popularnego „Balcerka”. Ma to być przestrzeń estetyczna, uporządkowana i przyjazna zarówno dla kupców, jak i mieszkańców.
Wizja obejmuje nie tylko modernizację stoisk handlowych, ale też stworzenie miejsca do organizacji wydarzeń: koncertów, spotkań sąsiedzkich czy inicjatyw promujących lokalne rzemiosło.
Zależy nam na miejscu, które nie zasypia po godzinach handlu, tylko żyje i integruje mieszkańców
podkreśla Agnieszka Wesołowska-Majcher.
Plac mógłby pełnić także funkcję małej galerii miejskiej, z elementami historii Rzeszowa i przestrzenią dla ulicznych artystów.
Agnieszka Wesołowska-Majcher: Da się to zrobić za 2 miliony
Pytamy co z finansowaniem inwestycji? Czy 2 miliony złotych z Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego wystarczą na rewitalizację targowiska przy Moniuszki.
Korzystałam z wycen dostępnych w RBO, bo składając projekt trzeba wykazać jego wstępny kosztorys. Więc generalnie to jest do zrobienia i według mnie da się to zrobić za 2 miliony.
mówi pomysłodawczyni.
– Oczywiście wiele zależy od podejścia do realizacji. Jeśli w mieście będą chcieli to zrobić, to zrobią tak, jak to zwizualizowałam. Natomiast, jeśli będą wyceniać jedną ławkę po 100 tysięcy, to to jest bez sensu, nie? – pyta retorycznie.
Dodaje, że koszty Nowego Balcerka można obniżyć już na etapie samego projektowania.
– Nie muszą przecież tego robić światowej sławy architekci za miliony. Oddajmy to miejsce studentom architektury. To są młodzi, kreatywni ludzie, zróbmy konkurs i wybierzmy najlepszy projekt.

Alternatywa dla wizji miasta?
„Nowy Balcerek” pojawia się w kontekście trwających w ostatnich tygodniach dyskusji o przyszłości targowiska przy Moniuszki i planach jego zagospodarowania. Według autorki, obecna narracja władz miasta jest zbyt jednostronna.
Mam wrażenie, że oni tego po prostu nie chcą zrobić. Raczej nie uczestniczę w takich potyczkach politycznych, wolę oddolne inicjatywy społeczne, ale nie wytrzymałam. Bo jak ktoś mi mówi, że się nie da tam nic innego zrobić, jedynie blok, to trzeba pokazać, że jednak się da
mówi Wesołowska-Majcher.
I dodaje, co myśli o forsowanej przez prezydenta zamianie działek.
– Jestem temu przeciwna z prostej przyczyny. Chcą wymienić trzy fajne, w jakiś sposób rentowne działki, za jedną przy PCLA, której nie zabezpieczyli na etapie projektowania. I teraz mamy narrację, że jak deweloper nie przejmie targowiska, to Balcerek będzie jakąś paskudą. Więc chciałam pokazać, że wcale tak nie musi być.
Dodaje, że miasto powinno postawić na rozwiązania społeczne i oddać przestrzeń mieszkańcom.
– To miejsce powinno służyć ludziom. Jest w samym centrum, blisko rynku. Jednak nie każdy chce na tym gwarnym rynku siedzieć, dlatego Nowy Balcerek może być spokojniejszą alternatywą. Oprócz handlu można tu zrobić jakąś minigalerię, miejsce, w którym ktoś przyjdzie zagrać z gitarą za drobne do kapelusza. Takie rzeczy się dzieją w Europie i nikt z tym nie ma problemów. A u nas muszą być bloki w centrum.

Bez podwyżek dla kupców
Wokół rewitalizacji Placu Balcerowicza pojawiły się obawy dotyczące ewentualnych podwyżek czynszów dla kupców. Zdaniem autorki projektu taki scenariusz nie powinien mieć miejsca.
Nie rozumiem, skąd pomysł, że czynsze miałyby wzrosnąć. Bardziej obawiałabym się tego, gdy działkę przejmie deweloper i będzie chciał zrobić z tego kolejną galerię handlową. A Nowy Balcerek to projekt finansowany z RBO, więc miasto i tak musi wydać te pieniądze, prawda? Kupcy powinni więc płacić podobnie jak teraz
tłumaczy.
I dodaje, że w przeciwieństwie do inwestycji deweloperskich, projekt społeczny nie generuje presji na maksymalizację zysków.
Projekt w RBO 2027
Zgłaszanie projektów do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027 trwa do niedzieli, 29 marca. Później będzie je oceniać komisja. 5 maja dowiemy się, czy Nowy Balcerek znalazł się wśród zadań dopuszczonych do głosowania. Ostateczna lista projektów, po rozpatrzeniu ewentualnych skarg, ogłoszona zostanie 19 maja.
Dzień później projekt, jeśli się zakwalifikuje, trafi pod głosowanie mieszkańców w ramach RBO 2027. Wtedy to już od nas wszystkich zależeć będzie, czy wizja nowego życia dla jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w centrum Rzeszowa stanie się rzeczywistością.
Tak mógłby wyglądać Nowy Balcerek





5 komentarzy
To może być turystyczna atrakcja, zaraz po ul.3Maja, podobna do „Złotych Tarasów” w Warszawie. Wystarczy tylko chcieć Panie „Pryncypale” Rzeszowa. Ale do tego trzeba też mieć wyobraźnię, której u Pana brak, w rzeczy samej?!
Nasz „Lubomirski” bardzo lubi wydawać nieswoje pieniądze. Im więcej, tym lepiej. Robi to, zamiast wykorzystać potencjał, zasoby i pomysły ludzi, którzy już tu są. Przykre, to bo tylko pokazuje jak bardzo nie identyfikuję się z miastem, którym zarządza i który reprezentuje.
Oczywiście, że się da, tylko żeby się dało trzeba chcieć. Targowiska w Rzeszowie wyglądają tragicznie. Od lat ’90 (od kąd sięgam pamięcią) nic się nie zmieniło, nawet dziury w nawierzchni są w tym samym miejscu, zarówno na Targowej, jak i na Balcerku. Teren jest atrakcyjny więc trzeba zrobić wszystko, żeby sprzedawcy z tamtąd uciekli, a kupujących coraz mniej było i ostatecznie sprzedać teren deweloperom. Zrobią tam kolejną galerię, czy inne niepotrzebne gówno, postawią dwie drewniane budki z warzywami i owocami i powiedzą l, że to w ramach danego bazaru.
Angelika Godzień mam nadzieję, że kupcy się nie dadzą i nie pozwolą się z tamtąd wyrzucić, powinni się domagać dopłaty zeby na odnowienie i polepszenie swoich stoisk, a nie na budowę kolejnych betonów !!!!! a nam, mieszkańcom te targowiska są potrzebne !!!!!!!!
Angelika Godzień w punkt