Jesion w Parku Jedności Polonii z Macierzą do wycięcia. „Nie możemy ryzykować"
W Parku Jedności Polonii z Macierzą w Rzeszowie zniknie jeden jesion. Drzewo ma spróchniały pień i uszkodzone korzenie. Wiceprezydent Rzeszowa, Krzysztof Stańko tłumaczy to względami bezpieczeństwa.

Pień jesionu ma u podstawy duże wypróchnienie, widać na nim ślady żerowania owadów. Nie dotyczy to tylko pnia, ale też korzeni, które trzymają drzewo w ziemi. Dlatego wycinka stała się konieczna.
Zgodę na wycinkę musi wydać marszałek woj. podkarpackiego. Urzędnicy byli na miejscu i potwierdzili, że jesion dalej stać nie może.
Może runąć na ludzi nawet bez wiatru
Drzewo może się przewrócić nawet w spokojną, bezwietrzną pogodę.
- W zasięgu ewentualnego upadku znajdują się chodniki i ławki, a więc miejsca, z których każdego dnia korzystają mieszkańcy - mówi Krzysztof Stańko, wiceprezydent Rzeszowa.
Przed decyzją sprawdzono też, czy na drzewie są ptasie gniazda lub gatunki chronione. Nie znaleziono ich.



To nie ma związku z żadną inwestycją
Wiceprezydent zapewnia, że usunięcie jesionu nie wiąże się z żadną inwestycją ani zmianą zagospodarowania parku. O zgodę na wycinkę wystąpił Zarząd Zieleni Miejskiej w Rzeszowie.
- W zamian w parku posadzimy dodatkowe drzewa, bo zależy nam, żeby zieleni było tu jak najwięcej - zapewnia Krzysztof Stańko.
Rzeszów wcześniej też tłumaczył wycinki bezpieczeństwem
To nie pierwsza w tym roku wycinka, która budzi pytania mieszkańców Rzeszowa. W lipcu miasto usunęło dwie topole kanadyjskie przy wieżowcu Olszynki Park. Ratusz tłumaczył wtedy decyzję złym stanem zdrowotnym drzew i zagrożeniem dla przechodniów.
Urzędnicy zapewniali też, że wycinka nie ma związku z powiększeniem parkingu. Na Olszynkach zamiast usuniętych topoli posadzono cztery platany klonolistne i dwa dęby szypułkowe



