17 września przed południem mieszkańcy Podkarpacia dostali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Z urzędów w Rzeszowie, m.in. marszałkowskiego i wojewódzkiego, ewakuowano pracowników. Przed godz. 13 alarm odwołano.
Część mieszkańców dostała alert, ale syren nie słyszała. Wojewoda zwołała naradę z samorządowcami. Mieli przedstawić, jak zadziałały procedury i gdzie były problemy.
Alarm przyszedł w dzień, gdy urzędy pracowały. Niecały rok wcześniej Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała w urzędzie wojewódzkim, jak Podkarpacie jest przygotowane na wypadek zagrożeń, także wtedy, gdy urzędy są zamknięte. Wyniki opisała w grudniu 2025 r. w piśmie do wojewody Teresy Kubas-Hul.





