
Lotnisko Rzeszów-Jasionka trzeci miesiąc z rzędu notuje spadki. Takie sytuacje się zdarzają i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Problem w tym, że zarząd nie odpowiada na pytania o przyczyny i perspektywy na kolejne miesiące. – Zasłanianie się polityką bezpieczeństwa to strzał w kolano – ocenia ekspert rynku lotniczego, Paweł Cybulak.
Spis treści:
Do tej pory Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka, którego jednym z głównych udziałowców jest samorząd województwa podkarpackiego, regularnie chwalił się kolejnymi rekordami wzrostu podróżnych – zarówno miesiąc do miesiąca, jak i rok do roku.

Spadek nawet o 20 proc.
Jeszcze w marcu lotnisko chwaliło się wzrostem liczby pasażerów w lutym i planem obsłużenia 1,3 mln podróżnych do końca roku. Natomiast w marcu ruch pasażerski był już niższy o 3,7 proc. niż rok wcześniej.
W kwietniu spadek był jeszcze wyższy, bo przekroczył 21 proc. W maju przez Jasionkę przewinęło się blisko 95 tys. podróżnych, a wynik – podobnie jak w kwietniu, był niższy o blisko 21 proc. niż rok wcześniej.
Od początku roku ruch pasażerski spadł z 431 tys. do ok. 389 tys. pasażerów. A jeszcze w ubiegłym roku lotnisko notowało dynamiczne wzrosty ruchu pasażerskiego. W 2025 r. Jasionka obsłużyła 1,28 mln pasażerów.

Jasionka i kolejny miesiąc bez odpowiedzi
Wielokrotnie próbowaliśmy się kontaktować z biurem prasowym lotniska. Od początku mieliśmy proste pytanie: z czego wynikają spadki? Do dzisiaj nie dostaliśmy odpowiedzi.
Zawirowania na lotniskach w dzisiejszych czasach nie są nowością i nie świadczą o spadku jakości świadczonych usług. Nowością, i to niezrozumiałą, jest obecna komunikacja Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka z opinią publiczną.

„To odstępstwo od rynkowych standardów”
O ocenę sytuacji zapytaliśmy Pawła Cybulaka, redaktora naczelnego portalu pasażer.com.
– Jest to zdecydowany wyjątek i absolutne odstępstwo od rynkowych standardów. Miesięczne raportowanie wyników pasażerskich to w branży lotniczej wręcz higiena korporacyjna, zwłaszcza w przypadku podmiotów o znaczeniu regionalnym, w których udziały posiada samorząd czy Skarb Państwa – mówi Cybulak.
Jak podkreśla, większość polskich lotnisk regionalnych regularnie publikuje miesięczne podsumowania ruchu pasażerskiego.
– Polskie porty, takie jak Kraków, Katowice czy Wrocław, traktują comiesięczne podsumowania ruchu jako stały i naturalny element swoich relacji publicznych. Dane udostępniane są regularnie, niezależnie od tego, czy przynoszą rekordy, czy chwilowe spadki – mówi.
„Problemem nie są same spadki”
Cybulak zwraca uwagę, że słabsze wyniki Jasionki nie wynikają z działań samego lotniska, lecz z czynników zewnętrznych. Wśród przyczyn wymienia m.in. wycofanie się Lufthansy, problemy linii SkyUp, sytuację na Bliskim Wschodzie oraz duży udział ruchu czarterowego w strukturze przewozów.
– Lotnisko traci dynamikę. Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to wina samego portu, braku potencjału czy jego aktywności, lecz splotu niekorzystnych uwarunkowań rynkowych i obiektywnych czynników zewnętrznych – ocenia.
Jego zdaniem problemem jest to, że zarząd lotniska nie potrafi się profesjonalnie komunikować.
– Prawdziwym problemem nie są same spadki, bo te w lotnictwie naturalnie się zdarzają, ale fakt, że zarząd portu nie potrafi o tych obiektywnych trudnościach otwarcie i profesjonalnie komunikować – uważa redaktor naczelny portalu.
Prezes się chwali ale…
Jednocześnie Cybulak zaznacza, że Jasionka nie ukrywa samych statystyk. Dane są publikowane na stronie internetowej lotniska. Zauważa jednak, że problem dotyczy przede wszystkim sposobu komunikowania wyników.
– Muszę jednak nadmienić, że Jasionka publikuje wprawdzie statystyki na swojej stronie internetowej, ale jej aktywność medialna zależy od znaków przy liczbach. Gdy wyniki są dodatnie, port chętnie się nimi chwali i rozsyła komunikaty prasowe. Gdy jednak pojawiają się spadki zapada głucha cisza – dodaje.
Cybulak: To czysty marketing
W środę 10 czerwca prezes lotniska Adam Hamryszczak opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym poinformował o przekroczeniu granicy 400 tys. pasażerów od początku roku. Nie odniósł się jednak do porównania z analogicznym okresem ubiegłego roku
– W publikacji chwali się okrągłą liczbą 400 tysięcy pasażerów obsłużonych w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku. Brzmi to jak wielki sukces, prawda? Problem w tym, że rzucanie okrągłymi liczbami bez odniesienia do przeszłości to czysty marketing – ocenia Cybulak.
Dodaje też, że problem nie kończy się na samym ograniczeniu komunikacji. Krytycznie ocenia także argumentację, którą lotnisko przedstawia w odpowiedzi na pytania dotyczące statystyk.
– Zasłanianie się „szeroko rozumianą polityką bezpieczeństwa” po to, by nie podawać zwykłych, komercyjnych danych pasażerskich, jest zabiegiem kuriozalnym i wizerunkowym strzałem w kolano – podsumowuje Paweł Cybulak.
Lotnisko przerwało milczenie?
– Jako władze lotniska trzymamy rękę na pulsie i z najwyższą uwagą śledzimy wydarzenia zachodzące na rynku lotniczym oraz u kluczowych dla nas przewoźników. Wiemy, jak istotne dla naszego regionu są połączenia do dużych europejskich hubów oraz atrakcyjnych destynacji wakacyjnych. Mogę zapewnić, że nasz zespół nieustannie pracuje nad tym, aby niezależny od nas proces zawirowań rynkowych był jak najmniej odczuwalny dla pasażerów – mówi Adam Hamryszczak, prezes Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.
Taka wypowiedź znajduje się w ogólnym komunikacie do mediów, gdzie lotnisko przyznaje, że maj zakończył się ze spadkiem. Problem w tym, że biuro prasowe wysłało go dopiero po publikacji portalu pasazer.com, w której szczegółowo przeanalizowano wszystkie czynniki wpływające na obecną sytuację w Jasionce. Jak przyznaje Cybulak, mimo jego licznych pytań, lotnisko nie przesłało mu odpowiedzi. Nasze pytania też przeszły bez echa.
Co o tym myślisz? Napisz do nas maila na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
