Na lipcowej sesji Rady Miasta radni nie poparli projektu uchwały o nocnej prohibicji. Andrzej Dec z klubu Koalicji Obywatelskiej nie zamierza jednak rezygnować z pomysłu ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu. W rozmowie mówi też o zadłużeniu Rzeszowa, kosztach aquaparku i wielogodzinnych sesjach rady.
Spis treści:
Czy nocna prohibicja wróci?
– Pański projekt ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu przepadł. Wróci pan do tego tematu? Ma pan jeszcze siły i chęci?
Andrzej Dec: – Nie będę pewnie już autorem jakichś rewolucyjnych uchwał w tej materii, ale postaram się znaleźć grupkę czy pojedynczych radnych, którzy chcieliby się tym zająć, a ja będę ich wtedy wspierał. Dla mnie ta sprawa jest ponadklubowa, ponadpartyjna.
Dec nie wyklucza, że wcześniej nowe przepisy przyjmie parlament. Jeżeli tak się nie stanie, chce ponownie zająć się sprawą w Rzeszowie. Radni mogliby też zaapelować o zmiany w prawie lub zwrócić się do sąsiednich gmin, aby również wprowadziły ograniczenia.
– Czyli sprawa jest cały czas otwarta?
Andrzej Dec: – Tak. Jak podejrzewam, to jest niekończący się temat.
Projekt Deca przepadł 7 lipca stosunkiem głosów 8 do 12. Część radnych zarzucała mu, że uchwała była źle przygotowana. Krytykowali ją m.in. Marta Niewczas i Mateusz Maciejczyk z klubu KO.
Oczywiście było mi przykro. Te zarzuty były o tyle zaskakujące, że z jednej strony mówią, że ograniczenia są nieskuteczne, a z drugiej, że uchwała jest źle przygotowana, bo nie ograniczamy dostępności piwa.

Dec nie chce publicznie krytykować Fijołka
– W czerwcu prezydent Konrad Fijołek dostał wotum zaufania wynikiem 13 do 12. Co najbardziej rozczarowuje pana w jego działaniach?
Andrzej Dec: – Niech pan mnie o to nie pyta. Na tego typu pytania niech odpowiada opozycja. Ja im nie będę podsuwał wątków.
Radny przyznaje, że ma zastrzeżenia do działań prezydenta, ale nie zamierza o nich mówić publicznie. Tłumaczy to zapowiedziami referendum w sprawie odwołania Konrada Fijołka.
Przeciwnicy prezydenta wyszukują argumentów, które miałyby przekonać mieszkańców do głosowania za jego odwołaniem. Nie mam powodu, żeby im to ułatwiać.
Radny broni też polityki inwestycyjnej miasta, choć przyznaje, że wysokość zadłużenia powinna już budzić ostrożność.
– Zadłużenie Rzeszowa nie zapala jeszcze czerwonej lampki?
Andrzej Dec: – To nie jest jeszcze czerwona lampka, ale żółta. Dlatego trzeba z dużą ostrożnością podchodzić do nowych przedsięwzięć.
Według Deca dalsze zwiększanie długu może być powodem, aby sprzeciwić się kolejnym wydatkom. Jednocześnie uważa, że całkowita rezygnacja z zadłużania zahamowałaby inwestycje i rozwój Rzeszowa.
Czy Rzeszów stać na aquapark?
– Aquapark jest jedną z najważniejszych inwestycji miasta. Czy Rzeszów rzeczywiście powinien go budować?
Andrzej Dec: – Mam mieszane uczucia. Postulowałem kiedyś, żeby może nie porywać się na takie ambitne zadanie, tylko stworzyć dwa mniejsze, bardziej rozbudowane baseny po przeciwnych stronach miasta.
Radny nie ma wątpliwości, że mieszkańcy potrzebują takiego obiektu. Zastanawia się jednak, czy miasta będzie na niego stać. Jego zdaniem odpowiedź poznamy po zakończeniu rozmów z bankami.
Potrzeby to jedno, a możliwości to drugie, więc trzeba to jakoś ze sobą zderzyć.
„Kończ waść”. Dec ma dość wielogodzinnych sesji
– Sesje Rady Miasta trwają czasami do drugiej w nocy. Te wielogodzinne dyskusje są merytoryczne czy bardziej populistyczne?
Andrzej Dec: – I jedno, i drugie. Bywają merytoryczne, tylko że to nie jest miejsce na szczegółowe dyskusje. Te powinny odbywać się na komisjach.
Dec uważa, że część radnych nie czyta dokładnie projektów uchwał i dopiero podczas sesji pyta o podstawowe informacje. Jego zdaniem tracą na tym ci, którzy wcześniej przygotowali się do obrad.
Radny proponuje wprowadzenie limitu czasu dla całych klubów. To one decydowałyby, kto zabierze głos i ile minut otrzyma. Więcej zdecydowania oczekuje też od osób prowadzących obrady.
Nowi radni mają potrzebę, żeby zaistnieć, żeby się wygadać. Prowadzący musi mieć trochę odwagi, narazić się i niektórym powiedzieć: „Kończ waść”.
Jego zdaniem Waldemar Szumny mógłby lepiej prowadzić sesje. Podobny zarzut kieruje jednak także do Jacka Strojnego, który, jak mówi, również nie powstrzymuje radnych przed gadulstwem.
O czym jeszcze rozmawiamy?
W całym wywiadzie rozmawiamy również o:
- pomyśle wprowadzenia stałych terminów posiedzeń komisji Rady Miasta;
- projektach uchwał, które trafiają do radnych zbyt późno;
- rozbudowie infrastruktury na osiedlach przyłączonych do Rzeszowa;
- dalszym poszerzaniu granic miasta i przyszłości aglomeracji rzeszowskiej;
- przyszłości Andrzeja Deca w samorządzie. Radny zapowiada, że nie wystartuje w kolejnych wyborach.
Zachęcamy do obejrzenia całego materiału na kanale toRzeszow na YouTube i podzielenia się własną opinią w komentarzach.
