
Kierowca polskiego autokaru, który rozbił się na Węgrzech, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, w którym zginęło 12 osób. Sąd w Miszkolcu aresztował go na miesiąc – do 18 września. Prokuratura Okręgowa w Krośnie chce, żeby sprawę przejęła Polska.
Spis treści:
Do katastrofy doszło w niedzielę 16 sierpnia nad ranem na autostradzie M3 na Węgrzech. Autokar wracał z pielgrzymki z Medjugorie. Wszystkie ofiary zostały już zidentyfikowane.
Prokuratorzy zaczęli przesłuchiwać pasażerów autokaru. Z Węgier wraca również kolejnych 12 rannych.
Kierowca w areszcie do 18 września
Prokuratura Rejonowa w Miszkolcu przekazała krośnieńskim śledczym, że kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego.
Na Węgrzech grozi mu za to od 2 do 8 lat więzienia. Sąd Rejonowy w Miszkolcu aresztował kierowcę na miesiąc. W areszcie będzie do 18 września.
Krośnieńska prokuratura chce, żeby sprawę przeciwko kierowcy dalej prowadzili polscy śledczy. Wniosek o przejęcie ścigania od Węgrów ma trafić do Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego.
– Z uwagi na przedmiot postępowania, przede wszystkim z uwagi na okoliczność, że podejrzanym i pokrzywdzonymi są wyłącznie obywatele Polski, podjęta została w tutejszej jednostce decyzja o skierowaniu do polskiego Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej w tej sprawie, co jest uzasadnione interesem wymiaru sprawiedliwości – mówi Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Polscy śledczy przesłuchują pasażerów
Ww wtorek polscy śledczy przesłuchali pierwszych pasażerów autokaru. Chcą rozmawiać z kolejnymi poszkodowanymi. Przesłuchają też organizatorów wycieczki.
Prokuratura czeka teraz na dokumenty z Węgier. Po ich otrzymaniu ma przekazać kolejne ustalenia.
Dziś wraca kolejnych 12 rannych
Z Węgier do Polski wraca kolejnych 12 osób rannych w katastrofie. Transport organizuje LPR. W planie są cztery loty, po trzy osoby w każdym. Pacjenci przylecą do Jasionki – stamtąd karetki zabiorą ich do trzech rzeszowskich szpitali.
Większość trafi na ortopedię i chirurgię ogólną. Jedna z pacjentek ma zostać przyjęta na chirurgię szczękową.
W węgierskich szpitalach jest jeszcze pięć osób – dwie w Egerze i trzy w Miszkolcu. Jedna z nich może wrócić do Polski jeszcze w tym tygodniu. Stan zdrowia czterech poszkodowanych póki co na to nie pozwala.
Na Węgrzech od wczoraj pracuje też psycholog. Pomaga poszkodowanym, a dziś rozmawia z pacjentami, którzy czekają na transport do Polski.

Trwają przygotowania do sprowadzenia ciał ofiar
Wojewoda mówiła też o sprowadzeniu do Polski ciał osób, które zginęły w katastrofie.
Terminu jeszcze nie ma. Poznają go wcześniej rodziny zmarłych.
– Zależy nam także na jak najszybszym sprowadzeniu do kraju ciał ofiar tragicznego wypadku. W tej sprawie podejmujemy wszystkie możliwe działania. W pierwszej kolejności rodziny osób zmarłych zostaną poinformowane o terminie i sposobie transportu – poinformowała Teresa Kubas-Hul.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
