rezerwat Prządki
Rezerwat Prządki zachwyca o każdej porze roku. | Fot. Paulina Bajda

Gigantyczne skały wyrastające z ponad korony drzew, malownicze szlaki i legenda o siostrach zamienionych w kamień. Rezerwat Prządki na Podkarpaciu od lat zachwyca turystów i jest jednym z tych miejsc w regionie, do których wciąż chcemy wracać.


Nie trzeba jechać w Bieszczady, żeby poczuć klimat niezwykłej przyrody. Zaledwie około pięćdziesięciu kilometrów od Rzeszowa, czyli mniej więcej godzinę jazdy samochodem, znajduje się jedno z najbardziej malowniczych miejsc na Podkarpaciu – Rezerwat Przyrody Prządki.

To świetny pomysł na rodzinny spacer, wycieczkę z psem czy spokojny weekendowy wypad we dwoje.

Ogromne piaskowcowe skały wyrastające spomiędzy drzew wyglądają jak z baśni. Nic dziwnego, że miejsce od lat przyciąga miłośników przyrody, fotografii i krótkich wycieczek. Szacuje się, że każdego roku odwiedza je nawet około 80 tysięcy osób.

Skały mają nawet dwadzieścia metrów wysokości

Rezerwat znajduje się w Czarnorzecko-Strzyżowskim Parku Krajobrazowym, niedaleko Odrzykonia. Tworzy go grupa potężnych ostańców z piaskowca ciężkowickiego, które powstały około 35-55 milionów lat temu. Przez tysiące lat wiatr, deszcz i mróz wyrzeźbiły w nich fantazyjne kształty, zagłębienia i charakterystyczne bruzdy.

Najwyższe skały osiągają ponad dwadzieścia metrów wysokości. Każda z nich ma swoją nazwę – można spotkać m.in. Prządkę Matkę, Prządkę Babę, Zbója Madeja czy Herszta.

Jeszcze kilka lat temu wiele z tych formacji było ukrytych w gęstej roślinności. Po przeprowadzonych pracach odsłaniających dziś można je podziwiać w całej okazałości.

Idealny pomysł na rodzinny spacer

To miejsce nie wymaga od spacerowiczów specjalnej kondycji. Główna ścieżka jest krótka i wygodna, dlatego bez problemu poradzą sobie na niej dzieci czy seniorzy. Warto jednak podkreślić, że lepiej nie wybierać się tam w klapkach lub sandałkach.

Sam spacer zajmuje zwykle od godziny do półtorej, choć osoby lubiące robić zdjęcia i zaglądać w każdy skalny zakamarek, mogą spędzić tu znacznie więcej czasu.

Do Rezerwatu Prządki można zabrać także psa – oczywiście pod warunkiem, że będzie prowadzony na smyczy, a właściciel po nim posprząta.

rezerwat Prządki
Rezerwat znajduje się w Czarnorzecko-Strzyżowskim Parku Krajobrazowym, niedaleko Odrzykonia. | Fot. Paulina Bajda

Bardzo blisko stąd do Odrzykonia

Przy wejściu znajduje się niewielki, bezpłatny parking. Warto jednak pamiętać, że mieści tylko 20 samochodów, dlatego w słoneczne weekendy szybko się zapełnia. Kilkaset metrów wcześniej działa również większy parking ale prywatny.

Na miejscu nie znajdziemy żadnych sklepików z pamiątkami czy z jedzeniem, ale bardzo często można spotkać tam dzieciaki, sprzedające pyszną lemoniadę z miętą i cytryną – doskonałą do schłodzenia w upalne dni.

Jeśli po spacerze nadal będziecie mieć ochotę na zwiedzanie, wystarczy przejechać zaledwie kilka minut do pobliskiego Zamku Kamieniec w Odrzykoniu należącego niegdyś do rodziny Fredrów – to ten sam, w którym Cześnik walczył z Rejentem. Dzięki temu z łatwością można zaplanować półdniową lub nawet całodniową wycieczkę z Rzeszowa.

rezerwat Prządki
Mieszkańcy wierzą, że to siostry prządki zaklęte w kamienie. | Fot. Paulina Bajda

Skąd wzięła się nazwa Prządki? Mówi o tym stara legenda

Z nazwą rezerwatu wiąże się jedna z najbardziej znanych podkarpackich legend.

Dawno temu w zamku w Odrzykoniu mieszkały trzy piękne siostry. Choć zbliżał się ich ślub, bardziej od pracy wolały zabawy i tańce. Ich narzeczeni, rycerze wracający z wojny, poprosili, by na pamiątkę uprzędły dla nich lniane nici.

Dziewczęta odkładały pracę tak długo, że zabrały się za nią dopiero w Wielkanoc. Mimo napomnień matki nie przerwały przędzenia nawet w świąteczną niedzielę. Według legendy właśnie wtedy dosięgła je kara – w jednej chwili zamieniły się w kamienne skały.

Okoliczni mieszkańcy od pokoleń wierzą, że to właśnie one obecnie stoją na wzgórzu jako kamienne Prządki.

Informacje praktyczne

  • odległość od Rzeszowa: około 50 km (jakaś godzina jazdy),
  • wstęp do rezerwatu jest bezpłatny,
  • przy wejściu znajduje się bezpłatny parking (liczba miejsc jest ograniczona),
  • spacer zajmuje około 1–1,5 godziny,
  • do rezerwatu można wejść z psem prowadzonym na smyczy.

Jeśli szukacie pomysłu na spokojny weekend blisko domu, Prządki zdecydowanie warto wpisać na swoją listę. To miejsce, w którym niezwykła przyroda spotyka się z historią i legendą, a nawet krótki spacer pozwala na chwilę oderwać się od codzienności.

REZERWAT PRZYRODY PRZĄDKI [ZDJĘCIA]

Przy wejściu do rezerwatu znajdziemy tablice informacyjne. | Fot. Paulina Bajda
Jeśli bierzemy z psiaka, to musimy pamiętać, że musi być na smyczy. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Niestety na skałach nie brakuje też ohydnych graffiti. | Fot. Paulina Bajda
Kolejna skała zdewastowana przez nieodpowiedzialnego turystę. | Fot. paulina Bajda
Tablica informacyjna przy szlaku. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Rezerwat Prządki w województwie podkarpackim. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda
Malownicze Prządki. | Fot. Paulina Bajda

Masz ciekawy pomysł na weekendowy wypad za miasto. Podziel się swoim pomysłem na naszym Facebooku.

REKLAMA
Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz