
– To już nie jest przyszłość, tylko codzienność współczesnego pola walki – podkreślali uczestnicy panelu o systemach antydronowych, który odbył się podczas Kongresu Bezpieczeństwo Polski. Eksperci mówili o doświadczeniach z Ukrainy, lukach w polskim prawie i konieczności stworzenia spójnego systemu ochrony infrastruktury krytycznej.
Spis treści:
Eksperci, w ramach paneli zgrupowanych pod wspólnym tytułem „Defence Horizon”, uczestniczyli m.in. w dyskusji nt. „Systemy antydronowe w bezpieczeństwie państwa – wykrywanie i neutralizacja dronów, ochrona morskiej infrastruktury krytycznej”.
Żaden z zabierających głos w dyskusji nie miał wątpliwości, że wojna dronowa już trwa, a Polska musi jak najszybciej budować własne, kompleksowe zdolności obronne, począwszy od podwodnych pojazdów zdolnych do przenoszenia materiałów wybuchowych, po światłowodowe drony odporne na zagłuszanie.

Drony zmieniły pole walki
Panel dyskusyjny prowadził Piotr Brojek, konsultant Strike Group. Rozpoczął go od pytania o to, jak bezzałogowce zmieniły współczesne konflikty.
Mjr rez. Bartosz Retman, Ekspert Polish Drone Alliance, przypomniał, że drony pojawiły się dużo wcześniej niż rozpoczęła się wojna w Ukrainie, chociaż to właśnie ta wojna, opiera się głownie na statkach bezzałogowych.
– Pierwsze użycia dronów, z którymi miałem do czynienia, to były użycia dronów cywilnych przez kartele narkotykowe w Brazylii. Były to typowe drony rozpoznawcze, służące do wglądu przez kartele w ruch sił policyjnych działających w fawelach – mówił były operator sił specjalnych.

Dodał, że kiedy był w Meksyku, to drony wdrażały natomiast kartele, które dysponowały wyposażeniem porównywalnym z siłami specjalnymi.
Wyliczał, że obecnie mamy trzy rodzaje dronów: drony uderzeniowe, drony rozpoznawcze oraz drony logistyczne. Zwracał też uwagę na to, że współczesne zagrożenie obejmuje dziś wszystkie domeny działań, czyli powietrze, ląd, wodę i przestrzeń podwodną. Szczególnie dużo miejsca poświęcił podwodnym systemom bezzałogowym.
Mówił o autonomicznych pojazdach podwodnych wykorzystywanych do rozpoznania, dronach operujących na kablu oraz rozwiązaniach zdolnych do transportowania operatorów i materiałów wybuchowych.
– Zasięg kabla mają do dwóch kilometrów, mogą służyć jako ciągnik podwodny. Operator takiego urządzenia może zejść z jakiegokolwiek statku lub z łodzi podwodnej, przepłynąć, wyciągnąć panel i nie wynurzając się spod wody wprowadzić takiego drona, który ma udźwig nawet do pięćdziesięciu kilogramów z materiałami wybuchowymi, w miejsce swojego działania – opisywał.
Ekspert podkreślał, że jeszcze większe zagrożenie mają stanowić bezzałogowe pojazdy podwodne zdolne do transportu kilku osób lub nawet trzech ton ładunku.
– Siła eksplozji 3 ton w rejonie na przykład Zatoki Gdańskiej w sezonie, gdzie mamy mnóstwo ludzi w wodzie, spowoduje, że mamy też wiele osób poszkodowanych i martwych – ostrzegał Retman.

Wojna radioelektroniczna i światłowodowe drony
O technologicznym wyścigu między systemami ataku i obrony mówił Józef Wołoch, CEO VIA Drone Swarm i współwłaściciel AIROTEC. Jak zaznaczył, w ciągu kilku lat skala użycia dronów na Ukrainie wzrosła z kilkuset do nawet kilkudziesięciu tysięcy dziennie.
Ekspert wskazywał, że współczesne konstrukcje są coraz bardziej odporne na zakłócanie radioelektroniczne. Korzystają z szerokiego zakresu częstotliwości, szybko je zmieniają i wykorzystują coraz bardziej zaawansowane anteny.
– Możemy tu mówić o uodpornieniu i przystosowaniu tych dronów do operacji w ciężkich warunkach walki radioelektronicznej, które są w stanie operować na bardzo szerokich zakresach częstotliwości, bardzo szybko zmieniać tą częstotliwość, co znacząco utrudnia zagłuszenie takiej komunikacji i kontynuowanie działania bezzałogowego statku powietrznego – mówił Wołoch.
Tłumaczył, że coraz większe znaczenie mają także systemy nawigacji działające bez sygnału satelitarnego GPS. Podczas szkoleń na Ukrainie uczestnicy obserwowali sytuacje, w których zwykła nawigacja w telefonach przestawała działać, podczas gdy drony bojowe nadal skutecznie wykonywały zadania dzięki zaawansowanym systemom antenowym.
Wołoch podkreślał, że sama technologia nie wystarczy bez odpowiedniego szkolenia operatorów i lokalnego przemysłu zdolnego do szybkiego reagowania na zmiany na polu walki.
– Technologia bardzo szybko się dezaktualizuje – zaznaczał.
Jego zdaniem państwo, które nie posiada własnego zaplecza przemysłowego i kompetencji do modyfikowania systemów, szybko straci zdolność do skutecznej obrony.
Polski SAN „kręgosłupem” obrony antydronowej
Ważnym elementem dyskusji był polski program antydronowy SAN, rozwijany dla sił zbrojnych. Kmdr rez. Dariusz Wichniarek z Advanced Protection Systems podkreślał, że wykrywanie i neutralizacja dronów stały się dziś „wyścigiem miecza i tarczy”.
– To nie jest łatwa sprawa. Zmieniają się realia dronowe i zmieniają się realia technologii, które są w tych dronach używane. Wojsko na całe szczęście bardzo dobrze to określiło – mówił.
Jak wyjaśniał, system SAN ma być fundamentem budowy obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu, zdolnej zarówno do ochrony wojsk, infrastruktury krytycznej, jak i ludności cywilnej.
– To jest kręgosłup, który daje wojsku duże możliwości rozwojowe. SAN został zaprojektowany bardzo kompleksowo i komplementarnie, biorąc pod uwagę wszystkie te doświadczenia, z którymi wojsko zetknęło się na różnych polach bitewnych – podkreślał.
Ekspert zwracał uwagę, że system został zaprojektowany w sposób umożliwiający ciągłe modernizowanie sensorów i efektorów w odpowiedzi na zmieniające się zagrożenia. Istotną rolę mają odgrywać także polskie firmy i krajowe kompetencje technologiczne.
– Nie mamy się czego wstydzić – mówił o możliwościach polskiego przemysłu obronnego, podkreślając, że nie powtórzy się już sytuacja z 9-10 września 2025 roku, kiedy rosyjskie drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną.

Ochrona infrastruktury krytycznej
Znaczną część debaty poświęcono ochronie infrastruktury krytycznej,zwłaszcza morskiej. Rozmówcy podkreślali, że przyszłe farmy wiatrowe na Bałtyku czy planowana elektrownia jądrowa będą wymagały wielowarstwowego systemu bezpieczeństwa.
Piotr Żelazek z Hertz New Technologies zaznaczał, że systemy wojskowe i cywilne powinny być jak najbardziej interoperacyjne.
– To przede wszystkim system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. Ten system służy do zwalczania obiektów powietrznych o bardzo specyficznej charakterystyce – mówił o systemach antydronowych.
Jak podkreślał, problemem nie są wyłącznie duże drony typu Shahed, ale również niewielkie komercyjne konstrukcje zdolne do przenoszenia ładunków, które można łatwo uzbroić lub wykorzystać do rozpoznania.
– Najpopularniejszym dronem na walki w Ukrainie jest mały dron FPV. Proszę sobie wyobrazić jak trudno jest tego typu obiekty wykrywać, zarządzać i neutralizować. Jako producenci stosujemy wszystkie możliwe dostępne w danym momencie systemy do tego, żeby na poziomie tak zwanej fuzji danych, wesprzeć prawdopodobieństwo wykrycia takiego obiektu – zaznaczył.
Ekspert apelował też o budowę spójnej sieci wymiany danych pomiędzy systemami wojskowymi i cywilnymi, co miałoby zwiększyć skuteczność wykrywania zagrożeń.

Zagrożenia pod wodą
Na szczególne zagrożenia związane z morską infrastrukturą krytyczną zwracał uwagę płk rez. JW GROM Witold Magier.
– Proszę zwrócić uwagę, że większość zagrożeń związanych z cyberbezpieczeństwem, z ingerencją obcych służb, dotyczy naszej obronności i jeżeli przełożymy to na tematy związane z ochroną infrastruktury krytycznej, morskiej infrastruktury krytycznej, to nie zdajemy sobie sprawy z tego, co tam się dzieje – wyjaśniał.
Jak zaznaczał, problemem pozostaje nie tylko technologia, ale także niedostosowanie przepisów prawa. Jak wyjaśniał operatorzy infrastruktury krytycznej często dysponują jedynie fragmentarycznymi rozwiązaniami zamiast pełnych systemów ochrony.
– Musimy budować system, który będzie spójny i przede wszystkim będzie dawał możliwość przekazania informacji od operatora do instytucji, organów, które mają narzędzia, by realizować ochronę kinetyczną infrastruktury krytycznej – podkreślał płk Magier.
Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma stworzenie mechanizmów współpracy pomiędzy operatorami infrastruktury, marynarką wojenną i wojskami specjalnymi.

Potrzebne zmiany w prawie
Uczestnicy panelu wielokrotnie podnosili problem legislacji, która ich zdaniem, nie nadąża za rozwojem zagrożeń.
Józef Wołoch wskazywał, że ochrona infrastruktury krytycznej wymaga bardziej elastycznych przepisów umożliwiających szybką reakcję na zagrożenia.
– Musimy podejść do tego systemowo – mówił krytykując sytuację, w której operatorzy obiektów krytycznych nie mają pełnych narzędzi do neutralizacji zagrożeń.
Paneliści wskazywali również na rozwój nowych technologii neutralizacji – od dronów przechwytujących po systemy laserowe i mikrofalowe. Jednocześnie podkreślali, że każda z tych technologii niesie także ryzyko dla otoczenia i wymaga bardzo precyzyjnego użycia.
– Eksperci muszą się tym zająć jak najszybciej – podsumował kmdr rez. Dariusz Wichniarek.
Dyskusja w Jasionce pokazała jednoznacznie, że systemy antydronowe przestają być już wyłącznie domeną wojska. Wraz z rozwojem infrastruktury krytycznej i gwałtowną ewolucją technologii bezzałogowych Polska staje przed koniecznością budowy zintegrowanego systemu bezpieczeństwa obejmującego zarówno przestrzeń powietrzną, jak i zagrożenia pojawiające się na wodzie i pod wodą.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.