
Telefon od fałszywego policjanta i dramatyczna historia o wypadku córki kosztowały 85-letnią seniorkę z Rzeszowa niemal 100 tys. zł. W sprawie zatrzymano mieszkańca Stalowej Woli.
Spis treści:
Kryminalni z rzeszowskiej komendy zatrzymali mężczyznę podejrzanego o udział w oszustwie metodą „na wnuczka”. 32-latek miał odebrać pieniądze i biżuterię od 85-letniej mieszkanki Rzeszowa. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu.
Fałszywy policjant zadzwonił do seniorki
Do oszustwa doszło późnym wieczorem. 85-latka odebrała telefon od mężczyzny, który podawał się za policjanta. Powiedział jej, że córka spowodowała wypadek drogowy i grozi jej więzienie.
Oszust przekonywał seniorkę, że jej córka wtargnęła na przejście dla pieszych na czerwonym świetle, a kierująca autem uderzyła przez to w latarnię. Chwilę później do rozmowy włączyła się kobieta udająca córkę 85-latki. Płakała i prosiła o pomoc.
Uwierzyła w wypadek córki, pieniądze wyrzuciła przez balkon
Seniorka uwierzyła w całą historię. Spakowała do reklamówki 98 tys. zł i złotą biżuterię, a następnie wyrzuciła pakunek przez balkon. Z chodnika zabrał go nieznany mężczyzna.
Dopiero następnego dnia kobieta zorientowała się, że została oszukana. Zadzwoniła do córki, która powiedziała jej, że nie miała żadnego wypadku i jest w pracy.
Podejrzany zatrzymany po dwóch dniach
Sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Funkcjonariusze szybko wytypowali mężczyznę mogącego mieć związek z oszustwem.
32-letni mieszkaniec Stalowej Woli został zatrzymany na terenie województwa małopolskiego. Według śledczych pełnił rolę tzw. „odbieraka”, czyli osoby odbierającej pieniądze od ofiary.
Sąd zdecydował o areszcie
Zebrany materiał dowodowy pozwolił postawić mężczyźnie zarzut oszustwa. Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu.
Sąd Rejonowy przychylił się do tego wniosku i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 32-latka. Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

