
W lasach Pogórza Przemyskiego trwa cicha, ale intensywna rywalizacja między dwoma gatunkami sów. Naukowcy sprawdzają, jak puszczyk uralski i puszczyk zwyczajny dzielą przestrzeń, zdobywają pokarm i wychowują młode. To pierwsze takie badania w regionie od ponad trzydziestu lat.
Spis treści:
Badania prowadzi Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu. W teren wychodzi zawodowy ornitolog wspierany przez pracowników zespołu.
– Wyobraźmy sobie dwóch sąsiadów, którzy chcą mieszkać w tym samym miejscu i korzystać z tych samych zasobów. W świecie przyrody to codzienność. Puszczyk uralski i puszczyk zwyczajny występują na tym samym obszarze, co oznacza nie tylko bliskość, ale też konkurencję. Chcemy sprawdzić, kto zajmuje lepsze miejsca? Czy jeden gatunek wypiera drugi? A może potrafią się „dogadać”? – tłumaczy Dariusz Kozik, dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu.
Badania nocą, w ciszy lasu
Obserwacje rozpoczęły się jesienią 2025 roku. Obejmują teren około 84 kilometrów kwadratowych w zachodniej części Pasma Kopystańki. Kluczowe są nocne wyprawy, organizowane od zmierzchu do północy.
– Drugi etap obejmuje początkową fazę sezonu lęgowego u obu gatunków. Będziemy chcieli zweryfikować nasze jesienne ustalenia, co do liczebności ptaków i zajętych przez nie terytoriów – wyjaśnia ornitolog dr Mateusz Michalicha.
Badacze przemieszczają się nocą po lesie co kilkaset metrów, nasłuchując odgłosów sów i nagrywając je w wyznaczonych punktach.
– Ale też sami „puszczamy” sowom nagrania ich odgłosów, żeby sprowokować odpowiedzi ptaków i potwierdzić ich obecność – dodaje dr Michalicha.

Pierwsze wyniki: kto rządzi w lesie?
Jesienne badania przyniosły konkretne dane. W badanym obszarze więcej jest puszczyka uralskiego – naukowcy doliczyli się 32 jego terytoriów. Puszczyk zwyczajny zajmuje 27 terytoriów.
Okazuje się jednak, że oba gatunki częściowo unikają bezpośredniej konkurencji.
– Wiemy już, że puszczyk uralski woli terytoria w głębi lasu, z dala od jego granic. Z kolei puszczyk zwyczajny częściej zajmuje tereny bliżej obrzeży. Oznacza to, że mimo konkurencji oba gatunki w pewnym stopniu dzielą przestrzeń, ograniczając bezpośrednie konflikty, choć na pewno ich nie brakuje – wyjaśnia dyrektor Dariusz Kozik.
Obie sowy wybierają podobne środowiska – stare lasy z dominacją buka i jodły, które zapewniają schronienie i dostęp do pokarmu.

Badania puszczyków na Podkarpaciu nadal trwają
Badania potrwają do czerwca. Wtedy naukowcy sprawdzą, ile młodych udało się wychować.
– Wszystkie nasze działania prowadzone są bez ingerencji w środowisko – obserwacje odbywają się wyłącznie z ziemi, aby nie płoszyć ptaków – zapewnia Dariusz Kozik.
Na zakończenie powstanie także broszura o sowach i ich roli w przyrodzie.
Koszt badań to blisko 30 tys. zł. Większość pieniędzy pochodzi z budżetu województwa podkarpackiego, a 8 tys. zł przekazał Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.
– Cieszymy się, że możemy prowadzić takie badania. Sowy są jednym z najlepszych wskaźników stanu środowiska. Ich obecność świadczy o zdrowym, dobrze funkcjonującym ekosystemie. Porównując wyniki do tych sprzed trzech dekad wynika, że jest ich więcej i to nas bardzo cieszy – mówi Dariusz Kozik.

