
Miało być śledztwo o nielegalnym finansowaniu kampanii wyborczej PiS, a kończy się aktem oskarżenia w sprawach korupcyjnych – tak o głośnym postępowaniu dotyczącym Podkarpacia mówią Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski. Dziennikarze przywołują zeznania świadków i wskazują, że kluczowy wątek „gdzieś zniknął”.
Spis treści:
3 lutego 2026 roku w podcaście „W związku ze śledztwem”, małżeństwo dziennikarzy Dominika Długosz-Gierszewska (Newsweek) i Mariusz Gierszewski (Radio ZET) wrócili do sprawy dużego śledztwa dotyczącego Podkarpacia.
– Dotyczyło ono nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości (…) jestem bardzo zaniepokojony tym, co się z nim stało – mówi Mariusz Gierszewski.

Podsłuchy, dziesiątki tomów akt i świadkowie
Jak relacjonuje dziennikarz Radia ZET, śledztwo było częścią większego postępowania dotyczącego korupcji na Podkarpaciu.
– Były podsłuchy, półtora roku podsłuchów, które zajmują około 50 tomów akt – mówi.
Z podcastu dowiadujemy się, że w sprawie przesłuchano wiele osób, a kluczowy wątek dotyczył zbierania pieniędzy na kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości.
W rozmowie przywołano m.in. postanowienie sądu z 18 kwietnia 2023 roku, związane z przeszukaniem u Janusza F., byłego prezesa Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, byłego prezesa Orlen Oil, a obecnie radcy prawnego współpracującego z Urzędem Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego, m.in. jako biegły w konkursie na Bibliotekę Nową w Rzeszowie.
– Sąd (…) wskazał, iż między innymi trzech przesłuchanych świadków potwierdziło zbieranie przez byłego prezesa Janusza F. środków pieniężnych na kampanie wyborcze PiS – mówi Gierszewski.
Dziennikarz wymienia także nazwiska świadków, których zeznania miały to potwierdzać: Michał T., Grzegorz P. i Marek S. Mieli oni opisywać mechanizm zbierania pieniędzy od osób związanych m.in. ze spółkami państwowymi i samorządowymi, także z regionu Podkarpacia.
– Mówił: słuchajcie, ty jesteś członkiem zarządu, ty jesteś członkiem rady nadzorczej, proszę – zrzucasz się – opowiada Gierszewski.
W rozmowie pojawia się też wątek czwartego świadka, który miał wskazywać, że przekazywanie pieniędzy było powiązane z utrzymaniem stanowiska.
– Gdyby nie dał tej kasy, to nie byłby prezesem – relacjonuje dziennikarz.
SMS-y i presja: Nie ma kto zapłacić za billboardy PiS
Dziennikarz Radia ZET mówi również o innych dowodach, które miały się pojawić w sprawie, m.in. o wiadomościach SMS.
– Pisał: jak to, przecież wy dostaliście te stanowiska, i teraz nie chcecie przekazać raz na cztery lata, na przykład połowy pensji środowisku, któremu zawdzięczacie to stanowisko? Bardzo mu to doskwierało. Pisał wręcz, że musi generować pieniądze, bo nie ma kto zapłacić na przykład za billboardy. Sprawdzał w Warszawie, czy były wpłaty. A jak nie było, to jeździł i sprawdzał – relacjonuje.
Wątek finansowania kampanii „zniknął”, zostały zarzuty korupcyjne
W rozmowie dziennikarze podkreślają, że mimo szerokiego tła sprawy, dziś postępowanie wygląda inaczej niż na początku.
– Śledztwo, które było prowadzone w sprawie nielegalnego finansowania kampanii, zamieniło się w takie zwykłe śledztwo – twierdzi Dominika Długosz.
Mariusz Gierszewski zaznacza, że zarzuty postawiono trzem osobom, ale nie za nielegalne finansowanie kampanii, tylko za czyny o charakterze korupcyjnym.
Przeszli do wyborów na prezydenta Rzeszowa
Według dziennikarza, śledztwo miało finalnie dotyczyć już nie kampanii PiS, ale wątku wyborów uzupełniających w Rzeszowie.
Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej odpisał mu, że podejrzenie niezgodnego z prawem finansowania jest nadal badane, ale śledztwo dotyczy już niezgodnego z prawem finansowania kampanii wyborczej w wyborach uzupełniających na prezydenta Rzeszowa w 2021 roku.
– Czyli już nie dotyczy kampanii wyborczej PiS, tylko innej kampanii wyborczej, i też nie wiadomo, o jaki komitet wyborczy chodzi. Postawiono tam zarzuty trzem osobom, między innymi Januszowi F., ale są to zarzuty o charakterze korupcyjnym – relacjonuje.
Co dalej w śledztwie? Dziennikarze: Akt oskarżenia będzie, ale „niepowalający”
W dalszej części podcastu Mariusz Gierszewski podkreśla, że śledztwo jest ogromne i prokuratura prowadzi je intensywnie, ale jego finał ma dotyczyć głównie zarzutów korupcyjnych.
– To śledztwo jest olbrzymie. (…) Przesłuchano około setki świadków. Jest przygotowywany akt oskarżenia, ale ten akt oskarżenia dotyczy niepowalających spraw korupcyjnych – mówił.
A w dalszej części rozmowy dodaje: – Były też informacje dotyczące naprawdę czegoś, co powinno być zbadane do samego spodu – nielegalnego finansowania kampanii.
Dominika Długosz zwraca uwagę, że taki wątek może mieć znacznie większe konsekwencje niż sprawy korupcyjne dotyczące pojedynczych osób.
Wyżej wymienione śledztwo prowadzi prokurator Piotr Żak z Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Prowadzi on z sukcesami, śledztwo dotyczące Collegium Humanum.
– Nie wiemy dlaczego akurat w tej sprawie postanowił pójść w innym zupełnie kierunku, niż śledztwo było prowadzone – komentuje Dominika Długosz.
Cały podcast do odsłuchania w: https://www.onet.pl/premium
