Zbigniew Ziobro nie stawił się przed prokuraturą i uciekł na Węgry. Jego partyjni koledzy stają za nim murem. W Rzeszowie przekonywali, że azyl na Węgrzech to efekt politycznej nagonki.
Jeszcze niedawno to on straszył więzieniem i kreował się na nieugiętego szeryfa. Dziś Zbigniew Ziobro siedzi na Węgrzech, pobiera dietę poselską i przekonuje, że… nie uciekł. Na Podkarpaciu osierocił ponad 74 tysiące wyborców, którzy dali mu mandat zaufania, a teraz nie mają z nim kontaktu.
Korzystamy z plików cookies, aby zapewnić prawidłowe działanie strony, analizować ruch oraz dostosowywać treści do Twoich preferencji. Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookies lub dostosować swoje ustawienia.