Widok na schron kolejowy w Stępinie
Wielkość schronu w Stępinie robi ogromne wrażenie. | Fot. Paulina Bajda

Potężne żelbetowe ściany, niemal czterysta metrów długości i przyjemny chłód nawet podczas największych upałów. Schron kolejowy w Stępinie to jedna z największych i najciekawszych atrakcji turystycznych Podkarpacia.


Kiedy nie mamy pomysłów na ciekawy weekend, to wystarczy wyruszyć z Rzeszowa w stronę Frysztaka. W niespełna godzinę jazdy od miasta, znajduje się tam jeden z najbardziej niezwykłych zabytków militarnych w Europie. W Czarnecko-Strzyżowskim Parku Krajobrazowym, wśród lasów Stępiny ukrywa się gigantyczny schron kolejowy z czasów II wojny światowej.

Jest to obiekt niezwykły i do dziś uznawany jest za najdłuższy ze schronów kolejowych na świecie. Trzeba przyznać, że to miejsce robi spore wrażenie, zanim jeszcze przekroczymy jego próg.

Już z zewnątrz potężna konstrukcja wygląda jak czarne wzgórze wyrastające z podkarpackiego krajobrazu. Trudno uwierzyć, że pod warstwą ziemi kryje się niemal czterystumetrowy żelbetowy kolos zbudowany przez Niemców w latach 1940-1941.

Chłodno nawet podczas największych upałów

My udaliśmy się tam w czerwcowy weekend i gdy na zewnątrz panowała duchota i upał – we wnętrzu schronu panował przyjemny chłód. Temperatura nawet w środku lata rzadko przekracza 19 stopni.

To sprawia, że obiekt jest nie tylko fascynującą lekcją historii, ale także doskonałym miejscem na chwilę wytchnienia podczas upalnych dni. Warto jednak pamiętać o zabraniu bluzy lub lekkiej kurtki, bo różnica temperatur jest odczuwalna już po kilku krokach.

Zwiedzanie schronu odbywa się szerokim korytarzem, którym przed ponad 80 laty mogły przejeżdżać specjalne pociągi sztabowe – teraz tory kolejowe znajdują się tylko na końcu schronu, ale mało który z turystów ma ochotę iść do samego końca.

Trasa liczy około czterystu metrów w jedną stronę. Co ciekawe, schron nie jest prosty. Niemieccy projektanci celowo nadali mu kształt łuku. Dzięki temu ewentualne bombardowanie miało być mniej skuteczne, a trafienie całego obiektu znacznie trudniejsze.

schron kolejowy w Stępinie
Zwiedzanie schronu odbywa się szerokim korytarzem, którym przed ponad 80 laty mogły przejeżdżać specjalne pociągi sztabowe. | Fot. Paulina Bajda

Spotkali się tam Hitler i Mussolini

Największą historyczną ciekawostką pozostaje to, że właśnie w Stępinie odbyło się jedno z najbardziej tajemniczych spotkań II wojny światowej.

W dniach 27 i 28 sierpnia 1941 roku spotkali się tam Adolf Hitler i Benito Mussolini. Ich specjalne, opancerzone pociągi, przez kilkanaście godzin stały ukryte w ogromnym schronie.

Dyktatorzy omawiali przebieg rozpoczętej kilka miesięcy wcześniej wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Hitler chciał pokazać swojemu sojusznikowi postępy niemieckiej ofensywy na wschodzie oraz przedstawić dalsze plany działań wojennych. Więcej na ten temat można przeczytać na tablicach informacyjnych znajdujących się wewnątrz obiektu.

Dzięki temu spotkaniu, schron w Stępnie stal się jednym z najważniejszych miejsc na Podkarpaciu o tak dużym znaczeniu dla historii Europy.

Inżynierska precyzja robi wrażenie

Cały kompleks, znany jako Kwatera Dowodzenia Anlage Süd (Obszar Południe), został zaprojektowany z ogromnym rozmachem. Najdłuższy schron kolejowy na świecie posiada ściany o grubości dochodzącej miejscami nawet do trzech metrów. Dodatkowo połączony jest podziemnymi tunelami z maszynownią oddaloną o około osiemdziesięciu metrów.

W czasie wojny obiekt dysponował własnym systemem wentylacji, ogrzewania, łączności oraz produkcji energii. Był praktycznie samowystarczalny.

W okolicy zachowały się także bunkry, które miały chronić cały kompleks przed ewentualnym atakiem. Razem tworzą jedną z największych i najlepiej zachowanych niemieckich fortyfikacji na Podkarpaciu.

tablica informacyjna w schronie
W 1941 roku spotkali się tam Adolf Hitler i Benito Mussolini. | Fot. Paulina Bajda

Pomysł na weekendową wycieczkę

Zwiedzanie Kwatery Dowodzenia w Stępinie jest dostępne zarówno dla indywidualnych turystów, jak i dla zorganizowanych wycieczek. Na miejscu znajduje się duży, bezpłatny parking, sklepik z pamiątkami, miejsce na piknik i ognisko oraz toaleta.

Co ważne dla właścicieli czworonogów – teren można zwiedzać również z psem.

– Pod warunkiem, że nie będą bały się wejść – jak stwierdził żartem opiekun obiektu.

Dojazd z Rzeszowa do schronu kolejowego w Stępinie zajmuje niespełna godzinę. To około pięćdziesięciu kilometrów drogi, a sama trasa prowadzi przez malownicze tereny Pogórza Strzyżowskiego. Po drodze możemy zajrzeć też do Zespołu Parkowo Dworskiego i Folwarcznego w Wiśniowej (o tym miejscu już niebawem napiszemy na naszej stronie) a później ruszyć na przykład w stronę malowniczych Prządek.

Bilety są niedrogie – kosztują 11 zł normalny i 7 zł ulgowy. Zwiedzanie całego kompleksu trwa około godziny.

Schron kolejowy w Stępnie na Podkarpaciu [ZDJĘCIA]

Dla wielu turystów największym zaskoczeniem jest jego wielkość. Zdjęcia nie oddają rozmiarów. Dopiero stojąc wewnątrz gigantycznego schronu można sobie uświadomić, jak ogromnym przedsięwzięciem była budowa tej wojennej kwatery dowodzenia.

Schron kolejowy Stępina
Najdłuższy schron kolejowy świata znajduje się na Podkarpaciu. | Fot. Paulina Bajda
wnętrze schronu w Stępinie
Schron kolejowy posiada ściany o grubości dochodzącej miejscami nawet do trzech metrów. | Fot. Paulina Bajda
wejście do schronu
Zwiedzanie Kwatery Dowodzenia w Stępinie jest dostępne zarówno dla indywidualnych turystów, jak i dla zorganizowanych wycieczek. | Fot. Paulina Bajda
przed schronem
Zwiedzanie obiektu to idealny pomysł na upalne dni. | Fot. Paulina Bajda
tablica informacyjna
Jedna z tablic informacyjnych w schronie. | Fot. Paulina Bajda
wnętrze schronu w Stępinie
W środku nawet w upały panuje przyjemny chłód. | Fot. Paulina Bajda
Podkłady kolejowe w schronie.
Zachowane oryginalne podkłady kolejowe. | Fot. Paulina Bajda
wnętrze schronu
Wielkość obiektu robi niezapomniane wrażenie. | Paulina Bajda
wnętrze schronu
Wnętrze schronu w Stępinie. | Fot. Paulina Bajda
tablica informacyjna
Jedna z tablic informacyjnych w schronie. | Fot. Paulina Bajda
wnętrze schronu
Wejście do schronu. | Fot. Paulina Bajda
REKLAMA
Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz