Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Kronika policyjna

Zignorował rogatki, przejechał przez przejazd kolejowy i uderzył w ogrodzenie. Miał 1,8 promila

Blisko 2 promile alkoholu miał 33-letni kierowca Toyoty, który przejechał przez przejazd kolejowy na Reymonta mimo sygnalizacji i opadających rogatek. Rozbił auto na ogrodzeniu i zniknął zanim pojawili się policjanci.

To RzeszówTo Rzeszów · 9 lutego 2026
Udostępnij
Skopiowano!

Do zdarzenia, o którym poinformował dziś rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, doszło w minioną środę. Tuż przed północą, dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na ul. Reymonta. Z informacji wynikało, że kierowca samochodu osobowego uderzył w budynek i może być pod wpływem alkoholu. Po zdarzeniu mężczyzna opuścił pojazd i oddalił się pieszo.

Zignorował sygnalizację i opadające rogatki

Policjanci drogówki zastali na miejscu rozbity samochód oraz świadka zdarzenia. Opowiedział on, jak doszło do groźnej sytuacji na przejeździe.

Kierujący Toyotą jechał od strony ul. Konopnickiej i zignorował sygnalizację świetlną. W momencie opuszczania rogatek wjechał w nie z dużą prędkością, po czym stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w schody budynku znajdującego się przy przejeździe kolejowym oraz w ogrodzenie prywatnej posesji.

Mężczyzna, który to wszystko widział podszedł do rozbitego auta i zaproponował kierowcy pomoc. Ten jednak odmówił i odszedł z miejsca zdarzenia. Ponieważ od mężczyzny wyczuwalny był alkohol, świadek zadzwonił na 112.

Policja szybko ustaliła sprawcę, miał prawie 1,8 promila

Na podstawie numerów rejestracyjnych policjanci ustalili właściciela pojazdu, a informacja o zdarzeniu została przekazana wszystkim patrolom pracującym na terenie miasta.

Funkcjonariusze ze Śródmieścia skojarzyli sprawę z wcześniejszą interwencją w jednym z mieszkań w centrum Rzeszowa, gdzie zgłaszająca informowała o nietrzeźwym znajomym, który nie chciał opuścić jej domu.

Chwilę później policjanci zauważyli mężczyznę wracającego do budynku. Okazało się, że to 33-letni mieszkaniec Rzeszowa i właściciel Toyoty uczestniczącej w kraksie na Reymonta. Zbadali go alkomatem, miał blisko 1,8 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna przyznał, że wcześniej pił alkohol i spowodował kolizję.

Wypadek na Reymonta
Po przejechaniu przez przejazd kolejowy kierowca Toyoty uderzył w schody i ogrodzenie prywatnej posesji. | Fot.

Sprawa trafi do sądu

Ze względu na dolegliwości, które odczuwał po zdarzeniu, 33-latek został przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy.

Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Następnego dnia usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. O dalszych konsekwencjach dla mężczyzny zdecyduje sąd.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą sprawdzamy też, jak korzystasz ze strony - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby ją poprawiać. Robi to dostawca spoza EOG, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.