Zamieszanie wokół nazwy „PCLA Resovia”. Najpierw zawiesili napis, teraz będą pytać radnych
Najpierw był szyld, później będzie procedura? Miasto przyznaje, że „PCLA Resovia” nie jest jeszcze formalną nazwą nowego stadionu przy Wyspiańskiego. Sprawę mają ostatecznie rozstrzygnąć radni. Kibice Stali Rzeszów pytają natomiast, dlaczego mieszkańcy i Rada Miasta Rzeszowa zostali postawieni przed faktem dokonanym.
Paulina Bajda · 18 września 2026
Napis „PCLA Resovia” pojawił się na nowym stadionie przy ul. Wyspiańskiego 15 września. W środę wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski tłumaczył, że nazwa jest związana z historią tego miejsca i wieloletnią obecnością Resovii przy Wyspiańskiego.
Dziś okazuje się jednak, że formalnie stadion takiej nazwy jeszcze nie ma. Potwierdza to Marzena Kłeczek-Krawiec, rzeczniczka prasowa prezydenta Rzeszowa.
- Trzeba jednak doprecyzować, że „PCLA Resovia” nie jest dziś jeszcze formalnie nadaną nazwą stadionu. W dokumentacji projektowej obiekt funkcjonuje jako Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki. Formalne nadanie nazwy wymaga przeprowadzenia odpowiedniej procedury i podjęcia uchwały przez Radę Miasta - przyznaje.
Miasto przekonuje, że napis jest nawiązaniem do sportowej historii miejsca, podobnie jak w przypadku Stadionu Miejskiego „Stal” przy Hetmańskiej. Formalną nazwę ma jednak dopiero nadać Rada Miasta.
- Procedura zostanie przeprowadzona po zakończeniu inwestycji. Wtedy propozycja oficjalnej nazwy zostanie przedstawiona radnym - dodaje rzeczniczka.
Co mówi miejska uchwała?
Sprawa nie jest wyłącznie kwestią gustu czy tego, czy komuś podoba się nazwa „PCLA Resovia”. W 2016 roku Rada Miasta Rzeszowa przyjęła uchwałę określającą zasady nadawania nazw ulicom, placom, parkom i innym terenowym obiektom publicznym.
Wprost zapisano w niej, że do takich obiektów zaliczają się m.in. hale sportowe i stadiony. Procedura rozpoczyna się od wniosku o nadanie lub zmianę nazwy, a jej finałem jest uchwała Rady Miasta. I jak się okazuje, właśnie tego elementu tu zabrakło.

Witold Walawender: Radni i tak przegłosują PCLA Resovia
Witold Walawender, przewodniczący klubu Rozwój Rzeszowa, uważa jednak, że w przypadku stadionu przy Wyspiańskiego nie było potrzeby podejmowania uchwały już na tym etapie.
- Tak jak nadawaliśmy nazwę dla Stadionu Miejskiego Stal, gdzie to było zasadne dlatego, że zawsze ten stadion był w tym miejscu i siedziba klubu również była przy Hetmańskiej. Podobnie jest ze stadionem przy Wyspiańskiego, gdzie zawsze funkcjonował obiekt Resovii i po prostu nie było potrzeby, żeby tu podejmować jakiekolwiek uchwały - przekonuje.
Jego zdaniem znaczenie ma również sama nazwa Resovia, która po łacinie oznacza Rzeszów.
- I jest to nazwa dla obiektu sportowego, który zawsze tam był pod nazwą "Resovia" - dodaje.
Walawender jest jednocześnie przekonany, że jeżeli miejscy prawnicy uznają, iż uchwała jest jednak konieczna, radni nie będą mieli problemu z jej przyjęciem.
- Twierdzę, że wynik głosowania w Radzie Miasta Rzeszowa będzie właśnie taki. Uchwała stwierdzi to tylko formalnie, a większość zagłosuje za utrzymaniem tej nazwy - mówi.
Elżbieta Niedzielska: Do komisji wniosek nie wpłynął
Inaczej sprawę widzi Elżbieta Niedzielska z klubu Razem dla Rzeszowa, przewodnicząca Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego oraz członkini Komisji Gospodarki Przestrzennej.
- Do nas, jako do komisji, która opiniuje nazewnictwo, nikt nie zwracał się w sprawie tego, jak nazwać stadion. Nie ma złożonego żadnego wniosku ani propozycji uchwały w tej sprawie - podkreśla.
Jak dodaje, sama dowiedziała się o pojawieniu się szyldu „PCLA Resovia” dopiero teraz.
- Miała być nazwa Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki i taką widzę posiadam. Od pani się dowiaduję, że na stadionie zawisła inna nazwa. Myślę, że radni będą się nad tym tematem pochylać - mówi Niedzielska.
Radna zaznacza, że nie chce jeszcze przesądzać stanowiska całego klubu Razem dla Rzeszowa. Sprawa ma zostać przedyskutowana na wewnętrznym spotkaniu.
Kibice Stali Rzeszów pytają o podstawę prawną
Do prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, zwróciło się także Stowarzyszenie Kibiców Stali Rzeszów „Rzeszowska Elita”. W piśmie podpisanym przez prezesa Pawła Prokopa kibice sprzeciwiają się sposobowi, w jaki na miejskim stadionie pojawił się napis.
Ich zdaniem problemem nie jest samo historyczne związanie Resovii z Wyspiańskiego, ale sposób podjęcia decyzji.
- To jest stadion miejski, podkreślamy: miejski. Obiekt nie należy do jednego klubu sportowego - napisał w imieniu kolegów Praweł Prokop.
W dalszej części zwraca uwagę, że obiekt powstaje za blisko 200 mln zł z pieniędzy publicznych i ma służyć nie tylko jednemu klubowi.
- Kwestionujemy natomiast metodę działania władz miasta, które jak wszystko na to wskazuje uznały, że nazwę miejskiego obiektu można ustalić przez zamówienie i zamontowanie szyldu, bez jawnej procedury i bez decyzji Rady Miasta - czytamy w dokumencie.
Prokop w imieniu Stowarzyszenia domaga się m.in. wskazania podstawy prawnej umieszczenia napisu, informacji o tym, kto go zamówił i ile kosztował, a także informacji, czy przygotowywany jest projekt uchwały dotyczącej nazwy stadionu.
Kibice pytają również, czy napis znajdował się w pierwotnej dokumentacji inwestycji oraz czy jego pojawienie się było konsultowane z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz samorządem województwa, które współfinansują budowę.
Miasto: To jeszcze nie jest ostateczna nazwa
Ratusz podkreśla, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Po zakończeniu inwestycji propozycja oficjalnej nazwy ma trafić pod obrady Rady Miasta Rzeszowa.
Nie można też zapominać, że miasto prowadzi rozmowy z potencjalnym sponsorem tytularnym stadionu. To oznacza, że obecny napis nie musi być tym, który ostatecznie pojawi się w oficjalnej nazwie obiektu.
Dziś sytuacja wygląda dość osobliwie: nazwa, której formalnie jeszcze nie nadano, już wisi na elewacji stadionu. A o tym, czy rzeczywiście będzie to „PCLA Resovia”, mają dopiero zdecydować miejscy radni.



