W wypadku w Głogowie Małopolskim zginęły dwie osoby, podejrzany uciekł ze szpitala. Trwają poszukiwania
W tragicznym wypadku w Głogowie Małopolskim zginęły dwie osoby, a kolejna walczy o życie. Podejrzany o jego spowodowanie 42-letni Kamil B., dwukrotnie uciekał z placówek medycznych. Szuka go policja.
To Rzeszów · 8 września 2026
Policja pod nadzorem prokuratury szuka 42-letniego Kamila B. z Rzeszowa. Mężczyzna podejrzany jest o spowodowanie tragicznego wypadku drogowego na obwodnicy Głogowa Małopolskiego, w którym zginęły dwie osoby, a jedna została ciężko ranna.
Sąd Rejonowy w Rzeszowie nie zgodził się na jego tymczasowe aresztowanie. Mężczyzna już dwukrotnie uciekał ze szpitali.
Tragedia w Głogowie Małopolskim
Do tragedii doszło 22 sierpnia 2026 roku około godziny 7:50 na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. Kamil B. kierował samochodem marki BMW X4.
- Kierowca nie zachował należytej ostrożności. Rozpoczął manewr wyprzedzania, nie upewniając się, czy posiada dostateczną widoczność i wolną przestrzeń - przypomina prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
BMW zderzyło się czołowo z prawidłowo jadącą Kią Stonic. Skutki zderzenia były fatalne. Śmierć na miejscu poniósł kierowca Kii oraz pasażerka. Oboje zginęli w wyniku rozległych urazów wielonarządowych. Obie ofiary byli mieszkańcami powiatu tarnobrzeskiego.
W wyniku wypadku ciężkie obrażenia poniósł drugi pasażer Kii. Mężczyzna trafił do szpitala w stanie zagrożenia życia. Doznał ciężkiego urazu głowy, stłuczenia klatki piersiowej oraz licznych złamań żeber, obojczyka i kręgosłupa.
Podejrzanemu grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Zostały mu postawione zarzuty za spowodowanie wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym oraz dokonania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i obrażeń trwających powyżej 7 dni.

Sąd Rejonowy nie zgodził się na areszt
Po wypadku Kamil B. trafił do szpitala. Prokuratura wnosiła o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące, jednak Sąd Rejonowy w Rzeszowie odmówił zatrzymania.
- Sąd nie przychylił się do wniosku o izolację, ani nie zastosował żadnych wolnościowych środków zapobiegawczych, motywując to ciężką sytuacją zdrowotną oraz stanem psychicznym podejrzanego i jego żony, związanym z utratą dziecka w lipcu tego roku i nakazał zwolnienie zatrzymanego - mówi rzecznik prokuratury.
Prokuratura natychmiast złożyła zażalenie na tę decyzję. Tymczasem 26 sierpnia Kamil B. samowolnie, bez zgody lekarzy i z pomocą żony, uciekł z Oddziału Traumatologii i Ortopedii w Rzeszowie.
Sąd Okręgowy nakazał areszt
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, a podczas rozprawy, która odbyła się 2 września na jaw wyszły nowe fakty.
- W trakcie posiedzenia obrońca podejrzanego ujawnił, że Kamil B. samodzielnie zmienił placówkę medyczną i przebywa w Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu - dodaje prokurator Ciechanowski.
Sąd Okręgowy uwzględnił zażalenie śledczych i nakazał tymczasowe aresztowanie Kamila B. na trzy miesiące. Gdy jednak poznańska policja pojechała go zatrzymać, okazało się, że mężczyzny nie było w szpitalu - wypisał się do domu tuż przed zakończeniem rozprawy w Rzeszowie.
Obecnie miejsce pobytu Kamila B. jest nieznane. Jest poszukiwany przez służby.



