O krok od tragedii nad Jeziorem Solińskim. Turystka zawisła nad 10-metrowym urwiskiem
Chwila nieuwagi mogła zakończyć się tragedią. 62-letnia turystka pośliznęła się na stromym zboczu nad Jeziorem Solińskim i zjechała kilkanaście metrów w dół. W ostatniej chwili złapała się drzewa nad 10-metrowym urwiskiem. Z pomocą ruszyli policjanci z Polańczyka.
To Rzeszów · 8 września 2026
Do zdarzenia doszło wczoraj około południa. Para turystów ze Śląska spacerowała po lesie w okolicach Soliny razem z psem. Najprawdopodobniej zgubili właściwy szlak i znaleźli się na ścieżce prowadzącej niebezpiecznie blisko brzegu jeziora.
W pewnym momencie 62-letnia kobieta pośliznęła się na liściach. Zsunęła się kilkanaście metrów po stromym zboczu. W ostatniej chwili udało jej się złapać drzewa rosnącego tuż nad około 10-metrowym urwiskiem.
Kobieta nie była w stanie samodzielnie wrócić na górę. Jej 63-letni mąż również nie mógł bezpiecznie zejść po stromym zboczu. Mężczyzna wezwał więc pomoc.
Policjanci wykorzystali linę z łodzi
Na miejsce szybko dotarli policjanci z Polańczyka. Funkcjonariusze latem patrolują również Jezioro Solińskie jako stermotorzyści, dlatego dobrze znali teren i mogli sprawnie dotrzeć do turystów.
Okazało się jednak, że bezpośrednie dojście do kobiety jest bardzo niebezpieczne. Policjanci zdecydowali się więc wykorzystać linę od bojki znajdującej się na policyjnej łodzi. Jest ona przeznaczona do ratowania osób znajdujących się w wodzie.
Dzięki linie funkcjonariusz mógł bezpiecznie zejść do 62-latki. Następnie pomógł jej wydostać się ze stromego zbocza.
Policja apeluje o ostrożność
Policjanci przypominają, aby podczas górskich wędrówek korzystać z wyznaczonych i bezpiecznych szlaków. Szczególną ostrożność należy zachować w pobliżu stromych zboczy, urwisk i brzegów zbiorników wodnych.
Warto także zadbać o odpowiednie obuwie i ubiór dostosowany do warunków panujących w górach.



