Rowerem po Rzeszowie. Ile z obietnic prezydenta Konrada Fijołka doczekało się realizacji?
Ponad 180 kilometrów dróg rowerowych w Rzeszowie może robić wrażenie. Problem w tym, że za prezydentury Konrada Fijołka przybyło ich zaledwie... 16. Obietnice dotyczące asfaltu, krawężników i spójnej sieci również trudno uznać za zrealizowane. A centrum miasta to nadal rowerowa pustynia.
Martyna Krępa · 10 września 2026
Co obiecywał Konrad Fijołek?
Prezydent Konrad Fijołek w trakcie swojej kampanii wyborczej złożył rowerzystom obietnice zmian, o które zabiegali od lat.
Na liście działań znalazło się wtedy nie tylko budowanie nowych połączeń. Drogi rowerowe miały stworzyć spójną sieć z uwzględnieniem dojazdu do ościennych gmin. Oprócz tego rowerzyści mieli doczekać się asfaltowych nawierzchni, obniżonych krawężników i parkingów dla jednośladów.

Mieszkańcy pamiętają o tych obietnicach, stale przypominają o tym aktywiści ze Strefy Działań Miejskich. My postanowiliśmy sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda rowerowa kampania prezydenta.

Kilometrowa propaganda
Miasto co rusz chwali się nowymi odcinkami ścieżek rowerowych. W tej chwili w Rzeszowie jest ponad 180 kilometrów dróg dla rowerzystów. Jednak w czasie prezydentury Konrada Fijołka, czyli od 2021 roku, przybyło zaledwie... 16 kilometrów.

Trasy rowerowe powstawały jednak także przed 2021. Nowe odcinki pojawiały się każdego roku - w 2020 było to prawie 3,5 km, w 2019 ponad 9 km, a w 2018 prawie 8 km.
Oznacza to, że w ciągu trzech lat powstało więcej dróg rowerowych niż w czasie całej prezydentury Konrada Fijołka.
Linią obrony miasta mogłoby być poprawienie spójności sieci rowerowej, ale ścieżki wciąż kończą się nagle, a centrum Rzeszowa pozostaje rowerową pustynią.
Mówią o tym nie tylko aktywiści, ale też zwykli mieszkańcy.
- Są miejsca, gdzie nie ma ścieżek rowerowych i albo musisz zjechać na jezdnię, albo jechać po chodniku, a wtedy ludzie się burzą - opowiada młoda rowerzystka.
Podaje też konkretne przykłady.
- Na przykład jadę Krakowską i jak mam zjechać na Księdza Jałowego, to przez chwilę w ogóle nie ma ścieżki rowerowej.
Ciągłość barierą dla mieszkańców
Strefa Działań Miejskich zapewnia, że problemem nie jest brak chęci mieszkańców do jazdy rowerem, a obawy o bezpieczeństwo.
- Dziś wielu mieszkańców nie jeździ rowerem po centrum Rzeszowa czy w ogóle po Rzeszowie, bo się po prostu boi. Tak nie powinno wyglądać nie tylko nowoczesne miasto. Tak w ogóle nie powinno wyglądać miasto - mówił w czerwcu w rozmowie z nami Bartłomiej Kwasek.
Aktywiści przywołują również przykłady miast, w których infrastruktura rowerowa jest spójna.
W Warszawie regularnie odbywają się pomiary ruchu na drogach dla rowerów. W stosunku do maja 2025, w 2026 na ścieżkach można było zobaczyć aż o 23 procent więcej rowerów. Aktywiści wierzą, że takie wzrosty są możliwe również w Rzeszowie, ale potrzebna jest sieć dróg rowerowych, która zapewnia wspomniane bezpieczeństwo.
Przejechać czy objechać Rzeszów?
Chociaż przez centrum miasta nie da się przejechać rowerem, można skutecznie objechać obrzeża Rzeszowa, ponieważ dostępne ścieżki tworzą obwodnicę. W efekcie kluczowe punkty pozostają niedostępne dla rowerzystów.
Bezpiecznie można się też dostać do ościennych gmin - to element programu, który udało się zrealizować. Od początku prezydentury Konrada Fijołka pojawiły się dwie nowe drogi. Z Rzeszowa rowerem można dojechać do gminy Głogów Małopolski oraz Trzebownisko.
Drogi rowerowe przy okazji?
Kilka miesięcy temu Strefa Działań Miejskich poruszała temat budowania dróg rowerowych, które powstają, ale głównie przy okazji dużych inwestycji drogowych. Miasto przyznaje, że spójna sieć jest zależna od przebudowy dróg.
- Przy przebudowie kolejnych części układu drogowego miasta Rzeszowa, odcinki dróg rowerowych będą modernizowane w sposób pozwalający na stworzenie ciągłości dróg dla rowerów - przyznają w rzeszowskim ratuszu.
9 krawężników rocznie
Miejski Zarząd Dróg w odpowiedzi na nasze pytania chwali się poprawianiem komfortu i bezpieczeństwa rowerzystów przy realizowaniu inwestycji drogowych.
Dowiadujemy się m.in o obiecanym przez prezydenta obniżaniu krawężników.
- W ramach realizowanych zadań przy przejazdach dla rowerów wykonywano obniżone krawężniki, umożliwiające płynny i bezpieczny przejazd bez konieczności pokonywania progów i nierówności - informuje MZD.

Jak się dowiedzieliśmy, obniżonych krawężników jest łącznie... 54. Daje to wynik 9 obniżonych krawężników rocznie.
W rzeczywistości liczba jest jeszcze mniejsza, ponieważ część obniżeń została wykonana na przejściach dla pieszych, a więc w miejscach, gdzie rowerzyści nie mogą jeździć.
Od Artura Gernanda z Kancelarii Prezydenta usłyszeliśmy, co decyduje o obniżeniu krawężników.
- Działania dotyczące obniżenia krawężników są wykonywane na wniosek mieszkańców bądź po stwierdzeniu nieprawidłowości wynikających z objazdu ulic przez pracowników MZD Rzeszów.
Kostki wciąż więcej niż asfaltu
Kolejna z obietnic prezydenta Konrada Fijołka to wymiana kostki brukowej na asfalt. Ta została spełniona w najmniejszym stopniu.
Takie działanie zostało podjęte tylko na skrzyżowaniu ul. Krzyżanowskiego z al. Niepodległości oraz na ul. Lwowskiej, co miało miejsce w 2023 roku. Dowiedzieliśmy się też o planach miasta w tym zakresie.
- Obecnie zaplanowana jest przebudowa drogi pieszo-rowerowej przy ul. Bł. Karoliny - informuje Artur Gernand.

Wydarzenia maskują problem
Rzeszów jest Europejskim Miastem Sportu, co przekłada się na rowerowe wydarzenia. W tym roku miejsce miała największa edycja PEKAO Rzeszów BIKE Festival, w trakcie którego prezydent chwalił się polityką transportową miasta.
Te wydarzenia i akcje pokroju Rowerowy Maj są sukcesem, ale niestety nie zmieniają codziennych przyzwyczajeń mieszkańców, którym wciąż ciężko przesiąść się z roweru na samochód.

Martyna Krępa
autorka
Ogląda Formułę 1 z podręcznikiem do koreańskiego na biurku. Zaczyna swoją dziennikarską przygodę otwarta na nowe doświadczenia.



