Miasto przygotowało nowe wyliczenia i argumenty za podwyżką. Sprawdziliśmy, co zapisano w projekcie uchwały.
Podwyżka podatków od nieruchomości wraca na sesję. W grze dodatkowe 5,7 mln zł
Właściciele mieszkań, domów i firm w Rzeszowie mają od stycznia płacić wyższy podatek od nieruchomości. Ratusz proponuje kolejną podwyżkę. Dzięki niej do miejskiej kasy ma trafić dodatkowe ok. 5,7 mln zł rocznie. Rok temu radni zgodzili się na nowe stawki dopiero za drugim podejściem.

Rok temu radni najpierw powiedzieli byli przeciwko
Jesienią 2024 r. rada przyjęła wyższe stawki podatku na 2025 r. Miasto liczyło wtedy na dodatkowe 6 mln zł.
Rok później podwyżka przeszła dopiero za drugim razem. 28 października 2025 r. radni odrzucili podwyżki podatków od nieruchomości i środków transportowych. Na tej samej sesji nie zgodzili się też na podwyżkę pensji prezydenta Konrada Fijołka, która miała wzrosnąć o tysiąc złotych miesięcznie na tak zwaną rękę. Projekt przepadł jednym głosem.
Opozycja domagała się, żeby prezydent najpierw ograniczył wydatki miasta. Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa wypominał ratuszowi m.in. koszty podróży i restauracji. Krytykował też rozpatrywanie podwyżek podatków i wynagrodzenia prezydenta podczas tej samej sesji.
25 listopada projekt wyższych stawek podatku od nieruchomości wrócił pod głosowanie, które zakończyło się po myśli prezydenta. Tym razem za zagłosowało 11 radnych, 10 było przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu. Ratusz wyliczał, że po podwyżce o 4 proc. do budżetu wpłynie dodatkowe ponad 6,5 mln zł.
Jerzy Jęczmienionka przekonywał wtedy, że miasto może znaleźć potrzebne pieniądze bez obciążania mieszkańców. Michał Wróbel pytał o koszty administracji i liczbę pracowników urzędu. Prezydent odpowiadał, że miasto musi utrzymać usługi publiczne, choć coraz więcej za nie płaci.
- Zdecydowanie lepsze jest podnoszenie małymi kroczkami podatków dostosowując to do zmian inflacyjnych - mówił wtedy Fijołek.
Sprawa wróci teraz na sesję we wtorek 27 października. Jeśli radni podejmą uchwałę, nowe stawki wejdą w życie 1 stycznia 2027 r. Jakie konkretnie?
Za dom z działką o 29 zł więcej rocznie
Za każdy mkw. mieszkania lub domu podatek ma wzrosnąć o 5 gr, a za mkw. gruntu przy domu o 3 gr.
Przeczytaliśmy projekt uchwały. Według naszych wyliczeń właściciel mieszkania o powierzchni 60 mkw. zapłaci rocznie za sam lokal o 3 zł więcej. Do tego dochodzi podwyżka podatku za jego udział w gruncie.
Za dom o powierzchni użytkowej 100 mkw. na ośmioarowej działce podatek wzrośnie o 29 zł rocznie. To wyliczenie nie uwzględnia dodatkowych budynków, np. osobnego garażu.
Więcej zapłacą również przedsiębiorcy. Za lokal firmowy o powierzchni 100 mkw. podatek wzrośnie o 113 zł rocznie. Podwyżka czeka ich też za grunty związane z działalnością gospodarczą. Bez zmian pozostanie podatek od budowli - nadal będzie wynosił 2 proc. ich wartości.
Ratusz pisze w uzasadnieniu o podwyżce o 3,2 proc., ale nie każda stawka wzrośnie o tyle samo. Za powierzchnię mieszkalną podatek będzie wyższy o ok. 4 proc., a za grunty przy domach o ok. 4,7 proc.
Miasto potrzebuje pieniędzy także na spłatę długów
Zapytaliśmy ratusz, dlaczego proponuje kolejną podwyżkę.
- Korekty podatku wprowadza się po to, by zachować stabilność budżetu miasta - mówi nam Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Dodaje, że miasto zmienia stawki co roku. Propozycje na 2027 r. nie przekraczają limitów ogłoszonych przez ministra finansów i gospodarki.
Za mieszkania i budynki firmowe ratusz chce pobierać maksymalne stawki. Za grunty przy domach proponuje 67 gr za mkw., przy ministerialnym limicie 80 gr.
Uzasadnienie? Miasto wymienia rosnące koszty płac, energii, gazu, paliw, usług i utrzymania dróg. Potrzebuje również pieniędzy na inwestycje. Pisze też o konieczności spłat kapitału, obsługi kredytów, pożyczek, wykupu wyemitowanych obligacji.
Urzędnicy porównali, ile miasto otrzymałoby z podatku od tych samych nieruchomości według obecnych i proponowanych stawek. Roczne wpływy wzrosłyby z ok. 218,7 mln zł do ok. 224,5 mln zł.
Udostępnij ten artykuł




