Czy w rejonie planowanej drogi S19 i kamieniołomu pod Duklą doszło do zniszczenia miejsca rozrodu rysia? Pracownia na rzecz Wszystkich Istot uważa, że tak i zarzuca Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie zaniechania w ochronie zwierząt. Wystosowali również apel do ministry środowiska o odwołanie dyrektora RDOŚ.
Ekolodzy chcą odwołania dyrektora RDOŚ - chodzi o rysie. RDOŚ odpowiada na zarzuty
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zarzuca rzeszowskiemu RDOŚ zaniedbania w ochronie rysi w okolicy Dukli. Urząd przekonuje, że teren został zabezpieczony, a o dalszych działaniach zdecyduje m.in. przyszłość drogi S19.

RDOŚ odpowiada, że teren nadal jest zabezpieczony, a rozszerzenie kopalni zostało zaplanowane tak, by nie ingerować w udokumentowany obszar rozrodu. Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta, a jednym z kluczowych elementów jest przyszłość planowanego odcinka S19 Dukla-Barwinek.
Przyrodnicy chcieli utworzenia strefy ochronnej
Sprawa zaczęła się od obserwacji rysi w rejonie Lipowicy w gminie Dukla. Według Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, w latach 2023–2025 w tym miejscu obserwowano młode osobniki, co organizacja uznała za potwierdzenie regularnego rozrodu.
Stowarzyszenie zwróciło się do RDOŚ w Rzeszowie o utworzenie strefy ochrony miejsca rozrodu rysia. Jak podaje organizacja, urząd w 2024 roku nie wszczął postępowania, wskazując na trudności z ustaleniem stron postępowania. W kolejnych miesiącach Pracownia przekazywała dodatkowe informacje i dowody dotyczące obecności rysi.
"RDOŚ zbyt długo nie podejmował działań ochronnych"
Organizacja uważa, że RDOŚ zbyt długo nie podejmował działań ochronnych, a jednocześnie uzgadniał inwestycje mogące oddziaływać na ten obszar.
Jednym z przykładów ma być droga S19 Dukla-Barwinek. Według Pracowni w uzgodnieniu inwestycji zabrakło dodatkowego przejścia dla dużych zwierząt w miejscu, które mogłoby zapewnić połączenie rejonu występowania rysi z Pasmem Cergowej.
Przyrodnicy wskazują też na rozbudowę kamieniołomu piaskowca „Lipowica II-1”. Ich zdaniem prace wydobywcze, związany z nimi hałas, detonacje, zapylenie i ogrodzenie terenu doprowadziły do zniszczenia siedliska, w którym rysie rozmnażały się w poprzednich latach.
Naukowcy potwierdzili obecność rysi
Ważnym elementem sprawy jest ekspertyza przygotowana w lutym 2026 roku na zlecenie RDOŚ przez prof. Krzysztofa Schmidta z Instytutu Biologii Ssaków PAN.
Według Pracowni opinia potwierdziła, że obecność dwumiesięcznych kociąt w trzech kolejnych sezonach wskazuje na funkcjonowanie miejsca rozrodu w promieniu około 0,5-1 km od punktów obserwacji. Organizacja podkreśla również, że prof. Schmidt wskazywał na zagrożenie związane z inwestycją górniczą i rekomendował utworzenie rezerwatu przyrody.
W marcu 2026 roku Stowarzyszenie złożyło więc kolejny, zmieniony wniosek o utworzenie strefy ochronnej.
RDOŚ nie zdecydował jednak o wszczęciu formalnej procedury. W piśmie z maja urząd stwierdził, że nie widzi obecnie przesłanek wskazujących, że populacja rysia na tym terenie jest zagrożona w stopniu wymagającym utworzenia strefy.
RDOŚ: teren kopalni nie pokrywa się z miejscem rozrodu
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przedstawia sprawę inaczej.
Według rzecznika RDOŚ Łukasza Lisa, wskazane przez Stowarzyszenie miejsce rozrodu znajduje się poza granicami terenu wydobycia uzgodnionego dla kopalni „Lipowica II-1”. Urząd podkreśla również, że obecna kopalnia działa w tym miejscu od 1979 roku, a mimo jej funkcjonowania rysie były tam obserwowane, a młode osobniki w latach 2023-2025 przechodziły proces usamodzielniania.
RDOŚ zwraca także uwagę na biologię gatunku. Z przywołanych przez urząd badań wynika, że samice rysi po urodzeniu młodych wielokrotnie przenoszą je do kolejnych schronień. Dlatego - zdaniem urzędu, określenie sztywnej strefy ochrony wyłącznie wokół jednego miejsca może nie odpowiadać sposobowi funkcjonowania tych zwierząt.
Kopalnia ma działać z dodatkowymi zabezpieczeniami
RDOŚ przekonuje, że przy wydawaniu uzgodnienia dla rozszerzenia kopalni wybrano wariant, który ma ograniczyć ingerencję w środowisko.
Powierzchnia wydobycia została zmniejszona o około 6,5 hektara. Według urzędu pozwala to zachować korytarz migracyjny ssaków na północ od wyrobiska. Jednocześnie wskazywany przez Stowarzyszenie obszar rozrodu o powierzchni około 1,5 hektara ma znajdować się poza granicami uzgodnionego terenu wydobycia.
Decyzja środowiskowa nakłada również na inwestora obowiązek stałego nadzoru przyrodniczego oraz monitoringu fotopułapkami. W przypadku stwierdzenia rozrodu rysi, prace udostępniające złoże, mają zostać natychmiast wstrzymane do końca lipca danego roku.
RDOŚ podkreśla przy tym, że samo wydanie decyzji nie oznacza jeszcze, że inwestycja została zrealizowana. Jak wskazuje urząd, uzgodniony zakres poszerzenia kopalni nie pokrywa się z udokumentowanym obszarem rozrodu, a decyzja nie została jeszcze skonsumowana w terenie.
Spór dotyczy także S19
Drugim dużym elementem sporu jest budowa drogi ekspresowej S19 Dukla–Barwinek.
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot uważa, że potrzebne jest dodatkowe przejście górne dla dużych zwierząt. RDOŚ wskazuje natomiast, że w pobliżu wyrobiska zaplanowano już dwie duże estakady - o długości 481 i 1099 metrów,, które mają umożliwiać migrację zwierząt.
Urząd argumentuje również, że nowa droga przejmie ruch tranzytowy z obecnej DK19, co powinno zmniejszyć barierę komunikacyjną w dolinie Jasiołki.
Jednocześnie ostateczny kształt infrastruktury nie jest jeszcze przesądzony. Przed Ministrem Rozwoju i Technologii toczy się postępowanie odwoławcze dotyczące decyzji ZRID dla S19.
Według urzędu obecny wniosek Stowarzyszenia przewiduje strefę o powierzchni około 85 hektarów, której granica przebiega wzdłuż istniejącej DK19 i znajduje się naprzeciwko postulowanego dodatkowego przejścia dla zwierząt. Jeśli przejście zostanie nakazane, sytuacja może wyglądać inaczej. Jeśli obecny projekt drogi zostanie utrzymany, RDOŚ uważa, że tworzenie strefy w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej drogi może nie spełniać zakładanej funkcji ochronnej.
Przyrodnicy mówią o zniszczeniu siedliska
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zarzuca RDOŚ, że zamiast chronić rysie, dopuścił do realizacji inwestycji drogowych i górniczych. Radosław Ślusarczyk z organizacji mówi wręcz o „całkowitym sprzeniewierzeniu się misji”, do której powołany jest urząd.
Organizacja chce również interwencji ministerstwa i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za jej zdaniem - zaniedbania.
- Od osoby stojącej na czele instytucji powołanej do ochrony przyrody oczekujemy determinacji w jej obronie, również wtedy, gdy wymaga to przeciwstawienia się presji inwestycyjnej. Dyrektor, który nie potrafi skutecznie bronić zagrożonej przyrody i dopuszcza do niszczenia miejsc rozrodu rysia, utracił zaufanie niezbędne do sprawowania tej funkcji i powinien zostać natychmiast odwołany - komentuje Ślusarczyk.
RDOŚ odrzuca zarzuty
Urząd podkreśla, że działa w granicach prawa, a decyzje były podejmowane na podstawie zgromadzonego materiału, opinii ekspertów oraz obowiązujących procedur. Wskazuje też, że teren objęto dodatkowymi zabezpieczeniami, w tym monitoringiem i obowiązkiem wstrzymania prac w przypadku stwierdzenia rozrodu.
- W ocenie RDOŚ w Rzeszowie projektowany odcinek drogi S19 Dukla–Barwinek należycie chroni ciągłość Korytarza Karpackiego - mówi Łukasz Lis.
Jednocześnie RDOŚ nie kwestionuje samej obecności rysi w tym rejonie. Jak wynika ze stanowiska przekazanego przez urząd, dyrekcja „nie neguje stałego występowania i przystępowania do rozrodu rysia zarówno na przedmiotowym terenie, jak i w jego bezpośrednim otoczeniu”.
- Po wydaniu rozstrzygnięcia przez Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie odwołania od decyzji ZRID dla drogi S19, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie niezwłocznie powróci do analizy celowości utworzenia strefy ochrony rysia - dodaje rzecznik RDOŚ.
Udostępnij ten artykuł




