„Chcemy drogi, ale nie takiej”. Mieszkańcy Przecławia przyjechali protestować do Rzeszowa
Mieszkańcy Przecławia chcą nowej drogi, ale nie chcą trasy, która – w ich ocenie – podzieli miejscowość i będzie kolejnym problemem zamiast rozwiązaniem obecnego. W poniedziałek protestowali przed Urzędem Marszałkowskim, a później radni przez niemal dwie godziny spierali się o inwestycję z władzami województwa.

Mieszkańcy gminy Przecław zjawili się przed Urzędem Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie w poniedziałek 28 września około godz. 10:30. Chcieli zwrócić uwagę na swoje zastrzeżenia do proponowanych wariantów nowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 985 Mielec - Dębica.
Później przenieśli się na salę obrad sejmiku. Wraz z nimi pojawili się m.in. burmistrz Przecławia Maciej Jemioło, posłanka Krystyna Skowrońska i poseł Paweł Kowal. Temat drogi wywołał ostrą dyskusję, która trwała blisko dwie godziny.
I choć emocji nie brakowało, sedno sporu jest proste: mieszkańcy nie kwestionują potrzeby budowy nowej drogi. Kwestionują proponowane warianty jej przebiegu.
„Zamiast rozwiązywać problem, duplikujemy go”
- Od samego początku podkreślamy, że ta droga jest potrzebna jak najbardziej, żeby odciążyć istniejącą infrastrukturę - mówił podczas protestu Marcin Kozioł, przedstawiciel mieszkańców i organizator poniedziałkowej akcji.
Problemem jest lokalizacja nowej trasy. W ocenie mieszkańców część proponowanych rozwiązań oznacza wejście w istniejącą zabudowę, możliwe wyburzenia i przecięcie miejscowości.
- Zamiast rozwiązywać problem, my go tak naprawdę duplikujemy - mówił Kozioł.
Dodał, że mieszkańcy Przecławia obawiają się m.in. ograniczenia dostępu do ruchu pieszego i samochodowego oraz konieczności szukania nowych dróg dojazdowych.

Nie uwzględniono dwóch tysięcy uwag
Mieszkańcy Przecławia szczególnie krytycznie oceniają sposób potraktowania ich uwag w raporcie z przeprowadzonej akcji informacyjnej. Jak mówił Kozioł, ponad 2 tysiące zgłoszeń zostało oznaczonych w raporcie jako „brak zasadności”. Jednocześnie jego zdaniem, te same zgłoszenia zostały później wykorzystane przy wyliczaniu wskaźnika akceptacji społecznej.
Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich przedstawia tę kwestię inaczej. Zarząd podkreśla, że była to akcja informacyjna na etapie studium, a właściwy udział społeczeństwa nastąpi w postępowaniu dotyczącym decyzji środowiskowej.
Wszystkie uwagi miały też zostać przekazane projektantom do analizy, a część z nich wykorzystano do modyfikacji wariantów.
Mieszkańcy twierdzą jednak, że zabrakło prawdziwego dialogu z samorządami, które najlepiej znają lokalne uwarunkowania.
Burmistrz Przecławia Maciej Jemioło mówił, że w jednym ze spotkań w miejscowości uczestniczyło około 600 osób. Jego zdaniem to pokazuje skalę zainteresowania sprawą.
- Konsultacje z samorządowcami, czyli z nami - włodarzami, którzy w swoich gminach wiedzą co, gdzie i jak najlepiej ma służyć naszym mieszkańcom powinny być większe - przekonywał.
Maciej Jemioło: To było nam narzucone. Albo chcecie, albo nie chcecie
Jego zdaniem mieszkańcom przedstawiono gotowe warianty zamiast wcześniejszego wspólnego wypracowania możliwych rozwiązań.
- A nam po prostu wszystko zostało rzucone, powiem wręcz, że odebraliśmy to jak takie narzucenie z góry. Albo chcecie, albo nie chcecie - mówił Jemioło.
Burmistrz zastrzegał przy tym, że na obecnym etapie trudno mówić o dokładnej liczbie domów, które mogłyby zostać wyburzone. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji co do przebiegu trasy, a w grze pozostają warianty i podwarianty.
Władysław Ortyl: Droga jest bardzo potrzebna
Władysław Ortyl przekonywał podczas konferencji prasowej przed sejmikiem, że nowy odcinek drogi z Mielca do Dębicy jest konieczny. PZDW wskazuje, że obecna DW 985 jest mocno obciążona ruchem, a natężenie sięga 14 tys. pojazdów na dobę. Nowa trasa ma wyprowadzić część ruchu poza obszary zwartej zabudowy i poprawić połączenie Mielca z autostradą A4.
Marszałek zwracał uwagę, że w analizach najlepiej oceniane były warianty wschodnie. Mówił też, że rekomendowane rozwiązanie omija wiele zabudowań i atrakcji turystycznych.
- Oczywiście ta nowa droga przebiega, można powiedzieć - krajem lasu, odchodzi od zabudowań. Myślę, że jest takim wariantem bardzo optymalnym - mówił Ortyl.
I właśnie z tym obrazem nie zgadzają się mieszkańcy Przecławia. Ich zdaniem nie można sprowadzać problemu do stwierdzenia, że droga „idzie lasem”, skoro część proponowanych rozwiązań w ich ocenie ingeruje w istniejącą zabudowę.
Warto przy tym zaznaczyć, że oficjalne materiały PZDW mówią o trzech głównych wariantach: jednym po zachodniej stronie istniejącej DW 985, drugim między Wisłoką a obecną drogą oraz trzecim po jej wschodniej stronie. Powstały również podwarianty. PZDW podkreśla, że wszystkie mają od 21 do 24,5 km i mogą być realizowane etapami.

PZDW: Decyzji jeszcze nie ma
Dyrektor Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Piotr Miąso podkreślał, że żadna ostateczna decyzja dotycząca przebiegu drogi jeszcze nie zapadła.
- Sprawa tej inwestycji w ogóle nie jest jeszcze zakończona - mówił.
Jak wyjaśniał, obecnie zakończył się etap przygotowania studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego i analizy wielokryterialnej. PZDW przygotowało swoją rekomendację, a materiały trafiły do departamentu Urzędu Marszałkowskiego. Następnie decyzję kierunkową ma podjąć Zarząd Województwa Podkarpackiego.
Dopiero później rozpoczną się kolejne etapy, w tym przygotowanie materiałów do decyzji środowiskowej. I właśnie wtedy - jak podkreśla Miąso, odbędą się właściwe konsultacje społeczne.
- Projektant miał za zadanie sprawdzić, co jest możliwe, co można jeszcze poprawić, żeby jak najlepiej spełnić te oczekiwania społeczne - tłumaczył dyrektor PZDW.
Zapewniał również, że inwestycja nie jest przesądzona w konkretnym wariancie, choć jego zdaniem z budowy nowej drogi nie należy rezygnować.

Paweł Kowal: Sześćset osób przyszło i będzie ich więcej
Podczas sesji do sprawy wracali posłowie i radni. Poseł KO Paweł Kowal mówił, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ich uwagi będą traktowane poważnie.
- Rozwój Przecławia to pewność, że druga droga wojewódzka nie przetnie miasta w ośrodku. To jest argument logiczny, to jest argument zrozumiały, gospodarski - mówił.
Kowal powoływał się także na spotkanie z mieszkańcami, w którym uczestniczyły setki osób.
- Słyszymy, że z dwóch tysięcy ankiet w całości została tylko jedna ankieta, że nie uwzględniono prawie nic. To dobrze, że na spotkanie przyszło sześćset osób, następnym razem przyjdzie więcej - mówił poseł.
Jego wystąpienie było również szerszym apelem o zmianę sposobu prowadzenia dialogu między władzami województwa a mieszkańcami i samorządami.

Krzystyna Skowrońska: Obowiązkiem samorządu jest słuchać mieszkańców
Posłanka KO Krystyna Skowrońska mówiła z kolei, że mieszkańcy Przecławia oczekują przede wszystkim rozmowy i ustalenia kolejnych spotkań.
- Obowiązkiem samorządu jest słuchać mieszkańców - podkreślała.
Jej zdaniem polityków i samorządowców powinien łączyć „szacunek dla mieszkańców i szukanie najlepszego rozwiązania, a nie antagonizowanie mieszkańców”.
Radna Renata Butryn krytykowała natomiast pomysł przecięcia miejscowości nową trasą.
- Przecięcie miejscowości na pół jest absurdem. Powinniśmy stawiać na komfort i bezpieczeństwo - mówiła.
Dodała, że przebieg drogi powinien być efektem rozmowy, a nie narzuconego rozwiązania.
Do tej kwestii odniósł się również radny PSL Jan Trapata, który podkreślał, że w tej sprawie trzeba wypracować pewne rozwiązania.
- Zresztą one dzisiaj się już pojawiły na komisji infrastruktury. Pokazano jeszcze dodatkowe rozwiązanie. Nie mogliśmy się jeszcze do końca z tym zapoznać, ale widać, że to w jakimś częściej będzie spełniało oczekiwania mieszkańców Przecławia i Tuszymy - mówił.
Dodał, że należy zrobić to w miarę szybko, ponieważ dostęp do autostrady dla mieszkańców Mielca i Dębicy jest priorytetowy.
Marszałek: Podejmujemy trudne decyzje
Władysław Ortyl odpowiadał, że władze województwa analizują nie tylko argumenty mieszkańców Przecławia, ale także głosy osób mieszkających przy obecnej DW 985.
- Mamy też sygnały od tych, którzy żyją przy tej drodze, że jest źle i trzeba im ulżyć - mówił marszałek.
Przekonywał, że podczas spotkań z mieszkańcami zawsze pojawiały się uwagi i że nie da się stworzyć wariantu, który zadowoli wszystkich.
- Wszystko trzeba mieć na uwadze i wybrać to, co jest optymalne, ale my patrzymy na całość województwa i czasem podejmujemy niepopularne decyzje - powiedział.
Dodał, że nowa droga ma mieć znaczenie nie tylko dla mieszkańców poszczególnych miejscowości, ale także dla rozwoju gospodarczego regionu.
W trakcie dyskusji pojawiły się też głosy ze strony zarządu, że skoro mieszkańcy Przecławia nie chcą tej drogi, to pieniądze na inną drogę m.in. w okolicy Krosna.
Mieszkańcy nie odpuszczają
Sprawa na razie pozostaje otwarta. PZDW przygotowało rekomendację, ale o dalszym kierunku prac ma zdecydować Zarząd Województwa Podkarpackiego. Oficjalne materiały PZDW wskazują, że celem inwestycji jest nowe połączenie Mielca z rejonem autostrady A4 w Dębicy, z możliwością powiązania z planowanym węzłem Ostrów.
Mieszkańcy Przecławia zapowiadają, że będą śledzić kolejne etapy postępowania i ponownie zgłaszać swoje uwagi. Dalsza część procedury pokaże, czy ich argumenty wpłyną na przebieg planowanej trasy.




