
Lipoedema dotyka tysięcy kobiet, także na Podkarpaciu, ale wciąż bywa mylona z otyłością. O objawach i możliwościach leczenia w rozmowie z Rafałem Śliżem opowiada specjalista mgr Mariusz Paśko D.O.
Spis treści:
18 maja obchodzony jest Światowy Dzień Lipoedemii – choroby, o której wciąż mówi się zbyt rzadko, choć dotyka tysięcy kobiet.
Przez lata lipoedema była mylona z otyłością, problemami hormonalnymi czy „złą dietą”. Tymczasem to przewlekłe schorzenie wymagające odpowiedniej diagnostyki i leczenia.
– Wiele kobiet długo pozostaje bez właściwej diagnozy, mimo bólu i codziennych trudności. Na Podkarpaciu liczba osób z rozpoznaną chorobą jest liczona w tysiącach – Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego NFZ.
O tym, jak rozpoznać pierwsze objawy i dlaczego tak wiele kobiet przez lata nie słyszy właściwej diagnozy, w rozmowie z Rafałem Śliżem opowiada mgr Mariusz Paśko D.O.
Lipoedema to nie „zwykła otyłość”
Jak wyjaśnia ekspert, lipoedema nie jest wyłącznie problemem nadmiernej tkanki tłuszczowej. Choroba dotyczy przede wszystkim tkanki łącznej podskórnej, w której utrzymuje się przewlekły stan zapalny.
– To właśnie dlatego klasyczne odchudzanie często nie przynosi efektów – tłumaczy Mariusz Paśko. – Pacjentki ćwiczą, stosują diety, a mimo to obrzęki i ból pozostają.
Jednym z najbardziej charakterystycznych objawów jest symetryczny, bolesny obrzęk nóg, często określany jako „kolumnowy”. Typowe są także łatwo pojawiające się siniaki i wynaczynienia. Co ważne, obrzęk zwykle nie obejmuje stóp, co pomaga odróżnić lipoedemę od innych schorzeń, np. obrzęków limfatycznych.
Ekspert podkreśla, że pierwsze objawy bardzo często pojawiają się już w okresie dojrzewania, między 12. a 15. rokiem życia.
Choroba, która wpływa nie tylko na ciało
Lipoedema to nie tylko problem estetyczny. Choroba powoduje przewlekły ból, problemy ze stawami i trudności w codziennym funkcjonowaniu. Wiele kobiet zmaga się także z wykluczeniem społecznym i poczuciem wstydu.
– Często widzimy bardzo szczupłą górną część ciała i zupełnie inną dolną część sylwetki. Pacjentki przez lata słyszą, że powinny po prostu schudnąć – mówi Mariusz Paśko.
To sprawia, że wiele kobiet długo zwleka z diagnozą i trafia do specjalistów dopiero wtedy, gdy objawy są już bardzo zaawansowane.
Jak wygląda leczenie?
Obecnie stosuje się dwa główne kierunki terapii – leczenie zachowawcze oraz chirurgiczne. Podstawą jest jednak codzienna praca z chorobą.
Pacjentki korzystają m.in. z terapii manualnej, drenażu, kompresjoterapii i specjalistycznej odzieży uciskowej. Duże znaczenie ma także dieta przeciwzapalna oraz regularna aktywność fizyczna.
W niektórych przypadkach stosuje się również leczenie chirurgiczne, jednak – jak zaznacza ekspert NFZ – nawet po operacji konieczna jest dalsza terapia zachowawcza.
Najważniejsze pozostaje jednak wczesne rozpoznanie choroby. Szczególną uwagę powinny zwrócić kobiety, u których lipoedema występowała już wcześniej w rodzinie.

