
Pierwszy weekend wakacji w Bieszczadach zaczął się od mocnego słońca i temperatur przekraczających 30 st. C. Upał nie wystraszył turystów. Na połoninach, jak relacjonuje nasza czytelniczka pani Ania, ludzi jest bardzo dużo.
Spis treści:
– Pogoda jest wymagająca, wiadomo, że do takiej wyprawy trzeba się dobrze przygotować. Ale przy tak pięknym weekendzie nie mogliśmy nie skorzystać. Razem z mężem wybraliśmy się na połoniny – mówi pani Ania, która przysłała nam zdjęcia z Bieszczad.
Widoki są piękne, ale warunki nie są łatwe. Na otwartych połoninach słońce grzeje mocniej niż w dolinach. Po wyjściu z lasu czas przez połoniny idzie się odsłoniętym terenem. Tam na cień nie ma co liczyć.


GOPR: Na razie bez zgłoszeń
Bieszczadzka Grupa GOPR przypomina, że przy takiej pogodzie najczęstszym problemem na szlakach są odwodnienie, wypłukanie elektrolitów i udar słoneczny.
– W wyższych partiach jest niewiele chłodniej. Upały są wszędzie i świeci ostre słońce. Góry nie są wolne od tej pogody – powiedział nam Jerzy Godawski z Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Najważniejsza informacja jest taka, że ratownicy nie mieli dotąd zgłoszeń związanych z wysoką temperaturą.
– I oby tak pozostało, o ile turyści będą przestrzegać nasze apele. Przy pierwszym wakacyjnym weekendzie i temperaturach powyżej 30 st. C ostrożność na szlaku nie jest dodatkiem, tylko podstawą – dodaje Godawski.
Na połoniny bez wody lepiej nie wychodzić
GOPR radzi, żeby na trasę zabrać od 1,5 do 3 litrów wody, zależnie od długości wycieczki. Część warto uzupełnić elektrolitami, najlepiej z dodatkiem soli.
To ważne szczególnie na połoninach. Na odkrytych odcinkach szlaków praktycznie nie ma źródeł, w których można uzupełnić zapasy. Wodę trzeba mieć już na starcie.
Ratownicy przypominają też, żeby wyjście planować jak najwcześniej rano, zanim zacznie się największy skwar. Na głowie powinna być czapka z daszkiem, na oczach okulary przeciwsłoneczne, a odkryte części ciała warto posmarować kremem z filtrem UV, najlepiej SPF 50.
Ból głowy, skurcze, dreszcze. Tych objawów nie wolno ignorować
Przy odwodnieniu alarmem mogą być tępy ból głowy, gęsta i lepka ślina, ciemny kolor moczu, nagły brak sił i potykanie się o kamienie.
Przy wypłukaniu elektrolitów mogą pojawić się bolesne skurcze łydek, drżenie mięśni, ogólne rozbicie i nagłe mdłości. Udar słoneczny może dawać jeszcze poważniejsze objawy: gorącą, czerwoną skórę, zawroty głowy, mroczki przed oczami, dreszcze w pełnym słońcu i dezorientację.
Jeśli takie objawy pojawią się na trasie, trzeba zejść ze słońca do lasu albo w cień, usiąść i podać wodę z elektrolitami. Jeśli stan się nie poprawia albo zaczyna się pogarszać, trzeba wzywać pomoc.
Numery alarmowe GOPR to 601 100 300, 985 albo 112. Ratownicy przypominają też o aplikacji Ratunek. Na szlakach przez odkryte części połonin pomagają również czerwone tyczki z numerami. W razie wezwania pomocy wystarczy podać numer najbliższej tyczki i zostać w tym miejscu do przyjazdu ratowników.
Masz dla nas ciekawy temat? Daj znać mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
