bieszczady lato
BdPN radzi, żeby na popularne szlaki ruszać rano. Po godz. 11 w Wołosatem, na Przełęczy Wyżniańskiej i w Brzegach Górnych może być już ciasno. |Fot. Artur Głazowski

Bieszczady na długi weekend? Czemu nie, ale może być tłoczno – co nie powinno dziwić, bo to popularny kierunek. Wszystkie szlaki, ścieżki przyrodnicze i parkingi Bieszczadzkiego Parku Narodowego będą otwarte, ale park już teraz uprzedza: po godz. 11 na popularnych parkingach może zabraknąć wolnych miejsc.


Do listy utrudnień dochodzi jeszcze remontowana kładka w Dźwiniaczu Górnym i problem z wodą w Chatce Puchatka. Warto więc zaplanować trasę wcześniej i ruszyć na szlak, zanim zrobi się tłoczno.

Wołosate, Przełęcz Wyżniańska, Brzegi Górne. Na parkingach może być ciasno

Chodzi o parkingi w Wołosatem, na Przełęczy Wyżniańskiej i w Brzegach Górnych. Jeśli będą pełne, jest plan B: parking w Ustrzykach Górnych, przy wejściu na czerwony szlak na Szeroki Wierch albo – dla tych, którzy idą na Połoninę Wetlińską i do Chatki Puchatka – parking przy polu namiotowym Górna Wetlinka. Podejście stamtąd jest trochę dłuższe, za widoki ładniejsze i mniej turystów.

Na terenie parku samochody można zostawiać tylko na parkingach BdPN i gminnych.

Na Tarnicę z Wołosatego? Auto tylko na parkingu

Turyści, który planują iść na Tarnicę z Wołosatego, zostawiają samochód na jednym z dwóch parkingów. Gdy się zapełnią, można skorzystać z miejsc przy Zachowawczej Hodowli Konia Huculskiego.

W samej osadzie obowiązuje zakaz parkowania. Nie wolno też zostawiać aut przed punktem informacyjno-kasowym Tarnica – dalej jest już zakaz wjazdu. Za jego złamanie grozi mandat.

Kładka w Dźwiniaczu Górnym w remoncie. Możliwe przejście brodem

Na ścieżce przyrodniczej w dolinie górnego Sanu trwają prace. Kładka w Dźwiniaczu Górnym jest remontowana, więc w zależności od poziomu wody może być konieczne przejście brodem.

Uważać trzeba też na drodze do Bukowca przez Tarnawę Niżną. Jest w kiepskim stanie, więc kierowcy i rowerzyści powinni jechać nią powoli. Nie zarządza nią BdPN.

Majówka w Bieszczadach zapowiada się słonecznie.
W długi weekend na najpopularniejszych parkingach w Bieszczadzkim Parku Narodowym może szybko zabraknąć wolnych miejsc. | Fot. Paulina Bajda

Bilet trzeba mieć przy sobie

Wstęp do parku jest płatny. Bilet można kupić na miejscu w punktach informacyjno-kasowych albo wcześniej przez internet. Ten drugi jest imienny, więc podczas kontroli na szlaku trzeba mieć też dokument tożsamości (chociaż warto mieć go cały czas przy sobie, ze względu na to, że poruszamy się strefą przygraniczną).

Ważne: w Bukowcu i na torfowiskach za bilet kupowany na miejscu można zapłacić tylko gotówką.

Za wstęp na teren parku nie płacą m.in. mieszkańcy gmin Cisna, Czarna i Lutowiska oraz posiadacze Karty Dużej Rodziny.

Mniej tłoczne trasy: Wetlina-Dział, Pszczeliny-Bukowe Berdo

Kto chce ominąć największy tłok, może wybrać mniej popularne trasy: Wetlina-Dział, Wetlina-Rabia Skała, Pszczeliny-Bukowe Berdo, Tarnawa Niżna-Dźwiniacz Górny albo Suche Rzeki-Połonina Wetlińska.

W uniknięciu tłumów pomaga też wcześniejsze wyjście na szlak. Warto sprawdzić też wcześniej komunikaty o niedźwiedziach.

Ograniczony dostęp do wody w Chatce Puchatka

Chatka Puchatka II na Połoninie Wetlińskiej to schron turystyczny – można tam usiąść, zjeść swoje jedzenie, kupić coś ciepłego do picia i naładować telefon.

Po ostatnich gwałtownych burzach naprawiają tam instalację wodociągową, więc z wodą jest krucho. Toalety działają tylko wtedy, gdy woda jest dostępna. Na razie pochodzi ona z opadów albo jest dowożona. Pełnej gastronomii i alkoholu tam nie ma.

Za to na polach namiotowych w Bereżkach i na Górnej Wetlince można rozbić się bez wcześniejszej rezerwacji.

Pies? Tak, ale na smyczy, w kagańcu i tylko tam, gdzie wolno

Psy mogą chodzić tylko po wyznaczonych odcinkach: między Przełęczą Wyżniańską a Schroniskiem Pod Małą Rawką, z Nasicznego na Przełęcz Przysłup Caryński, z Bereżek na Przełęcz Przysłup Caryński oraz na trasie Tarnawa Niżna–Dźwiniacz Górny po płytach betonowych. Zawsze na smyczy i w kagańcu.

Po psie trzeba posprzątać – odchody można wyrzucić do kosza na odpady zmieszane przy punktach informacyjno-kasowych. A jeśli wybierasz się tam, gdzie psa zabrać nie można, w Ustrzykach Górnych działa dzienny azyl, w którym można zostawić go pod opieką na czas wycieczki.

I jeszcze jedno: nie zostawiajcie resztek jedzenia. Mogą przyciągać niedźwiedzie i inne dzikie zwierzęta.


Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

REKLAMA
Udostępnij.

Pisze, koduje, robi zdjęcia i lubi zanurkować w Zatoce Meksykańskiej. Chwilę mieszkał w Stanach. Założył torzeszow.pl.

Zostaw Komentarz