
Od lat mówi się o bezkolizyjnej przeprawie przez tory w rejonie ul. Wyspiańskiego i Hoffmanowej. Początkowo planowano wiadukt, ale przeciwko takiemu rozwiązaniu protestowali mieszkańcy osiedla Pułaskiego. Dziś miasto analizuje także budowę tunelu, który poza funkcją komunikacyjną mógłby w przyszłości pełnić również funkcję ochronną.
Spis treści:
Wiadukt czy tunel? Rzeszów nadal nie zdecydował, jak połączyć ul. Wyspiańskiego i Hoffmanowej z zachodnią częścią miasta. Ratusz prowadzi obecnie konsultacje rynkowe z firmami, które mają pomóc w ocenie obu wariantów.
Jednym z argumentów przemawiających za tunelem może być jego dodatkowa funkcja ochronna. W czasie wojny na Ukrainie kwestia miejsc schronienia nabrała bowiem zupełnie nowego znaczenia.

O bezkolizyjnej przeprawie przez tory mówi się od lat
O budowie bezkolizyjnej przeprawy przez tory w rejonie ul. Wyspiańskiego, ks. Jałowego i Hoffmanowej w Rzeszowie mówi się od lat. Pomysł pojawił się jeszcze za czasów prezydenta Tadeusza Ferenca. Początkowo miasto przygotowywało się do budowy wiaduktu, który miał połączyć ul. Wyspiańskiego z Hoffmanowej, a następnie z ul. Mochnackiego.
Koncepcja zakładała powstanie około 1,2-kilometrowego ciągu drogowego, w tym liczącego około 256 metrów wiaduktu nad torami. Inwestycja miała poprawić komunikację pomiędzy zachodnią częścią Rzeszowa a centrum.
Szybko okazało się jednak, że plan ma poważnych przeciwników. Mieszkańcy osiedla Pułaskiego wskazywali, że wiadukt zostanie poprowadzony zbyt blisko ich bloków, przedszkola i placu zabaw. Wskazywali na zwiększenie ruchu samochodowego, hałas i spaliny. W przypadku realizacji pierwotnego wariantu konieczne byłoby również ograniczenie części parkingów, a także ingerencja w istniejącą zabudowę.
Mieszkańcy przekonywali, że zamiast wiaduktu miasto powinno rozważyć przeprowadzenie ruchu pod ziemią. W tej sprawie odbywały się konsultacje społeczne. Temat na dłuższy czas jednak ucichł.
Miasto analizuje oba warianty
Jednak w budżecie Rzeszowa na 2026 rok znalazły się pieniądze na przygotowanie programu funkcjonalno-użytkowego dla budowy tunelu. Równocześnie kontynuowane są prace związane z wiaduktem.
Ostateczna decyzja nadal jednak nie zapadła.
– To procedura pomagająca w podjęciu decyzji. Prowadzimy rozmowy z firmami wykonawczymi, które pomogą nam wskazać najlepsze warianty, które ostatecznie wprowadzimy w życie – mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Jak wyjaśnia, obecnie prowadzone są wstępne konsultacje rynkowe. Miasto chce sprawdzić możliwości realizacji inwestycji i poznać opinie firm, które mają doświadczenie przy tego typu przedsięwzięciach.
– Żadne decyzje na razie nie zapadają, bo czekamy na raport z tych rozmów. Pierwsze spotkanie się odbyło z PKP, kolejne będą kontynuowane po wakacjach – dodaje Gernand.
Dopiero po zakończeniu analiz urzędnicy będą mogli porównać oba rozwiązania i zdecydować, które z nich jest możliwe do realizacji oraz przede wszystkim – do sfinansowania.

Tunel także jako miejsce schronienia?
Na wybór wariantu może wpłynąć jeszcze jeden czynnik, o którym kilka lat temu praktycznie się nie mówiło. Chodzi o bezpieczeństwo i ochronę ludności.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, w Rzeszowie, podobnie jak w innych polskich miastach, zwrócono większą uwagę na problem niewystarczającej liczby miejsc, w których mieszkańcy mogliby schronić się w sytuacji zagrożenia.
Tunel drogowy mógłby w określonych warunkach pełnić również funkcję ochronną. To z kolei otwiera możliwość starania się o pieniądze na jego budowę m.in. z programów związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Ratusz oficjalnie nie potwierdza na razie, że takie finansowanie jest analizowane dla tej konkretnej inwestycji, ale kwestia dodatkowej funkcji tunelu jest brana pod uwagę.
To istotne również dlatego, że inwestycja będzie bardzo droga.
– Wciąż szukamy też możliwości finansowania tej inwestycji, bo i pierwsza, i druga to koszt ponad 100 mln złotych – mówi Artur Gernand.
Kwota ta dotyczy zarówno wariantu tunelowego, jak i wiaduktu. Miasto nie ma obecnie zapewnionych pieniędzy na realizację całego przedsięwzięcia. Dlatego możliwość zdobycia zewnętrznego dofinansowania może mieć decydujące znaczenie przy wyborze rozwiązania.
Bez tej przeprawy korki będą coraz większe
Potrzeba budowy bezkolizyjnego połączenia wynika przede wszystkim z układu komunikacyjnego Rzeszowa. Tory kolejowe przecinają miasto, a liczba możliwości ich bezkolizyjnego pokonania jest ograniczona.
Kierowcy jadący pomiędzy zachodnią częścią miasta a centrum mogą korzystać przede wszystkim z Wiaduktu Śląskiego oraz przejazdu pod torami w ciągu al. Batalionów Chłopskich. Pozostałe trasy prowadzą przez przejazdy kolejowe, m.in. przy ul. ks. Jałowego, Langiewicza czy Hanasiewicza.
Problem stał się jeszcze bardziej widoczny po uruchomieniu Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej. Pociągów jest więcej, a zamykane przejazdy oznaczają kolejne przerwy w ruchu samochodowym. W godzinach szczytu korki skutecznie blokują ruch w tej okolicy.
Władze Rzeszowa zdają sobie sprawę, że budowa tak dużej przeprawy również oznaczałaby utrudnienia.
– Takich dużych inwestycji nie da się przeprowadzić bez problemów i mieszkańcy zdają sobie z tego sprawę. Na szczęście w okolicy są inne przejazdy, które wcześniej trzeba będzie udrożnić – zaznacza Gernand.
Tunel pod torami także na Langiewicza
Wyspiańska i Hoffmanowa nie są jedynym miejscem, w którym Rzeszów rozważa budowę bezkolizyjnej przeprawy. Miasto analizuje również możliwość rozwiązania problemu przejazdu przez tory w ciągu ul. Langiewicza. Także tutaj mowa jest o budowie tunelu lub wiaduktu. W tym przypadku urzędnicy skłaniają się jednak bardziej w stronę tunelu.
Na razie jest to jednak etap koncepcyjny. Ewentualna budowa oznaczałaby również poważne utrudnienia, ponieważ nowa przeprawa musiałaby powstać w miejscu obecnego przejazdu kolejowego.

Zabytkowa stacja Rzeszów Staroniwa
Przy planowaniu inwestycji trzeba będzie również uwzględnić zabytkową infrastrukturę stacji kolejowej Rzeszów Staroniwa. Zachowały się tam obiekty pochodzące jeszcze z przełomu XIX i XX wieku, związane z historią kolei w mieście. Budynki stacji i część dawnej zabudowy znajdują się w Gminnej Ewidencji Zabytków, dlatego ich ochrona będzie jednym z elementów, które trzeba będzie uwzględnić przy projektowaniu przeprawy.
Na razie nie wiadomo więc, czy samochody pojadą nad torami, czy pod nimi. Miasto chce najpierw zebrać informacje od projektantów, wykonawców i zarządców infrastruktury kolejowej.
– Nie chcemy się opierać tylko na naszej urzędowej wiedzy, chcemy mieć też informację od praktyków – podkreśla Gernand.
Więcej informacji na temat możliwego rozwiązania ratusz ma przedstawić po zakończeniu analiz i przygotowaniu raportu. Ma to nastąpić na początku przyszłego roku. Do tego czasu wariant tunelu i wariant wiaduktu wciąż pozostają w grze.
Tunel czy wiadukt? Podziel się swoją opinią w komentarzach albo na naszym Facebooku. Obserwuj ToRzeszów w Google News.

2 komentarze
Najpierw niech wybudują wiadukt nad rondem Pobitno.
No a nie prosciej zrobic rondo na pulaskiego i do tego miejsca dociagnac tunel? Przepustowosc Hoffmanowej jest nieporownywalnie mniejsza niz Pulaskiego. Z Hoffmanowej na skrzyzowaniu na langiewicza nie idzie wyjechac juz teraz a co bedzie jak liczba aut wzrosnie 10 krotnie?