
Po wiosennych zapowiedziach zmian na ul. Bernardyńskiej w Rzeszowie przez kolejne miesiące niewiele się działo. Aktywiści ze Strefy Działań Miejskich, którzy przedstawili pomysł ulicy szkolnej, mówią, że miasto urwało kontakt. Ratusz odpowiada, że prace trwają i przygotowuje pilotaż.
Spis treści:
W kwietniu Strefa Działań Miejskich pokazała szerszą koncepcję przebudowy Bernardyńskiej – mniej samochodów, więcej zieleni i bezpieczniejsze przejście przed Szkołą Podstawową nr 1. Podczas spotkania „Strefa Zmiany” prezydent Konrad Fijołek podjął rzuconą rękawicę i publicznie zapowiedział, że miasto chce zająć się tym pomysłem.

Po deklaracjach temat stanął w miejscu
Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich w niedawnej rozmowie z nami twierdzi, że Bernardyńska jest jednym z najlepszych miejsc w Rzeszowie do wprowadzenia ulicy szkolnej. Odcinek przed podstawówką jest ślepy, dlatego można tam ograniczyć ruch bez większych utrudnień dla kierowców.
Kolejny krok to jej połączenie z deptakiem na Grunwaldzkiej. Na początek proponują jednak prostsze rozwiązanie, czyli czasowe zamykanie odcinka przed szkołą przed rozpoczęciem lekcji.
Później Strefa Działań Miejskich kilkakrotnie wracała do sprawy. Aktywiści mieli spotkać się z przedstawicielami miasta na Bernardyńskiej i pokazać, prezydentowi Konradowi Fijołkowi jak ich pomysł mógłby wyglądać w praktyce. Tu sprawa stanęła w miejscu.
Zaproponowaliśmy terminy kolejnego spotkania i temat znowu ucichł, jak gdyby przestał istnieć. Mam wrażenie, że prezydent ma zupełnie inne priorytety niż te, które przekazuje publicznie
mówi Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Z 3 Maja samochody zniknęły
Dodaje, że nie jest to jedyny przypadek, w którym rozmowy z ratuszem nie przyniosły efektów. Według niego skuteczniejsze od spotkań z urzędnikami bywa publiczne nagłośnienie sprawy.
– Rozmowa z przedstawicielami miasta czy urzędnikami bardzo często do niczego nie prowadzi. Otrzymuje się zapewnienia i obietnice, które nie są realizowane. Jedynym skutecznym sposobem wymuszenia zmian jest nagłaśnianie problemów – mówi.
Przykładem – jego zdaniem – jest akcja „Rzeszów, stolica samochodozy”. Aktywiści przygotowali serię pocztówek, na których widać centrum miasta zastawione samochodami. Po wywołaniu publicznej dyskusji miasto wprowadziło zmiany na ul. 3 Maja, Zygmuntowskiej i części Alei Pod Kasztanami.
Kwasek nie wszystko ocenia jednak krytycznie. Za największy sukces uważa usunięcie samochodów ze wspomnianej ul. 3 Maja.
Ulica 3 Maja rzeczywiście została wyczyszczone z samochodów. Miasto podjęło decyzję, że będzie to deptak, i rzeczywiście zostało to zrobione, bo jeszcze do niedawna wyglądało to jak jakiś koszmarny komis samochodowy
mówi przedstawiciel społecznego kolektywu.

Miasto: Najpierw pilotaż, potem decyzja
Wróćmy jednak na Bernardyńską. Czy tutaj się uda?
Ratusz przekonuje, że pomysł ulicy szkolnej nie odszedł do lamusa. Pierwszym krokiem ma być pilotaż. Wstępny termin to wrzesień, podczas Europejskiego Tygodnia Zrównoważonej Mobilności.
Będzie to okazja do sprawdzenia proponowanych rozwiązań w praktyce oraz poznania opinii mieszkańców
przekazała nam Marzena Kłeczek-Krawiec, rzeczniczka prezydenta Rzeszowa.
Wrześniowy termin nie jest jednak pewny. Jeżeli przygotowania się przedłużą albo nie uda się uzgodnić szczegółów ze szkołą, mieszkańcami i pozostałymi uczestnikami rozmów, test może odbyć się później.
Przygotowaniem pilotażu zajmuje się specjalny zespół powołany przez miasto. Powstał w ramach programu Bloomberg LSE Cities Climate Teams Programme. Tworzą go przedstawiciele kilku wydziałów Urzędu Miasta Rzeszowa i miejskich jednostek. W pracach uczestniczą także Zarząd Transportu Miejskiego oraz Miejski Zarząd Dróg.
Miasto nie zdecydowało jeszcze, w jakich godzinach obowiązywałyby ograniczenia. Jednym z rozważanych wariantów jest zamknięcie odcinka przed szkołą na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem lekcji. Wjazd na ten fragment ulicy blokowałyby znaki lub lekkie przenośne zapory.
Ratusz zapowiada również spotkanie z przedstawicielami Strefy Działań Miejskich i innych ruchów miejskich. Terminu jeszcze nie ma.

Bernardyńska nie będzie jedyna
Bernardyńska nie jest jedynym miejscem, w którym miasto rozważa wprowadzenie ulicy szkolnej. Ratusz analizuje także kilka innych lokalizacji przy szkołach, ale nie zdradza o jakie chodzi.
Urzędnicy chcą najpierw sprawdzić warunki drogowe i organizację ruchu w każdej z tych okolic. Dopiero później zapadną decyzje, gdzie podobne ograniczenia będzie można przetestować.
O tym, czy ulica szkolna zostanie na Bernardyńskiej na stałe, zdecydują wyniki pilotażu. Miasto chce sprawdzić, czy poprawi się bezpieczeństwo dzieci i jak czasowe zamknięcie ulicy wpłynie na ruch w okolicy.
Swoje opinie mają przedstawić dyrekcja szkoły, rodzice, uczniowie, mieszkańcy oraz właściciele okolicznych firm.
Jeżeli Bernardyńska zda test, możliwe będą kolejne zmiany. Miasto bierze pod uwagę ustawienie zieleni i małej architektury, otwarcie większej przestrzeni dla pieszych albo ujednolicenie nawierzchni całej ulicy, żeby łatwiej można było dojść lub dojechać do szkoły rowerem czy hulajnogą.
Czym jest „ulica szkolna”?
Choć dla wielu mieszkańców to wciąż nowe pojęcie, „ulice szkolne” funkcjonują już w wielu europejskich miastach. To przestrzenie w bezpośrednim sąsiedztwie szkół, w których priorytet mają piesi, zwłaszcza dzieci, oraz rowerzyści.
Zamiast zastawionych samochodami ulic i wąskich chodników, takie miejsca oferują zieleń, ławki i bezpieczną infrastrukturę. Ich celem jest ograniczenie ruchu samochodowego i stworzenie przestrzeni przyjaznej mieszkańcom, a nie tylko kierowcom.
Masz jakiś ciekawy temat? Daj nam znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

