
Sprawdziliśmy w GDDKiA, co dzieje się na budowanych odcinkach S19 na Podkarpaciu i czy deklarowane terminy nadal są realne. Odpowiedzi wprost nie dostaliśmy, ale wiadomo, że jeden z odcinków ma już dwa lata opóźnienia. Kolejny może nie powstać na czas, a po zejściu z placu budowy Mostostalu trasa Domaradz – Krosno ma być gotowa w 2030 r., czyli cztery lata później od pierwszych założeń.
Spis treści:
S19 na południe od Rzeszowa powstaje na kilku odcinkach jednocześnie. Część robót jest już mocno zaawansowana, na innych wykonawcy wciąż czekają na decyzje administracyjne. Jeden z kontraktów trzeba zrobić odnowa po tym, jak w kwietniu 2025 r. Mostostal Warszawa zszedł z placu budowy.
Zapytaliśmy GDDKiA o aktualny stan wszystkich budowanych odcinków, obowiązujące terminy, sytuację po rozwiązaniu kontraktu z Mostostalem oraz pieniądze, na które czekają podwykonawcy.

Które odcinki S19 są dzisiaj zagrożone?
GDDKiA nie odpowiedziała jednoznacznie na to pytanie. Usłyszeliśmy tylko, że każda budowa ma własne problemy, które mogą wpływać na tempo prac. Jakie?
Na odcinku Babica – Jawornik są to m.in. silne wiatry, które czasowo wstrzymują pracę dźwigów. Z kolei przy budowie odcinka Rzeszów Południe – Babica zakres badań archeologicznych zwiększył się z kilkunastu arów do ponad siedmiu hektarów.
– Przesunięcia terminów na budowie nie zawsze wynikają z braku planowania, a często są konsekwencją zdarzeń, których nie da się przewidzieć: niesprzyjających warunków pogodowych, archeologii, przerw w dostawach materiałów, sytuacji geopolitycznej czy konieczności wprowadzania dodatkowych rozwiązań technicznych – wyjaśnia Joanna Rarus, rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału GDDKiA.
Jednocześnie z oficjalnych informacji GDDKiA wynika, że odcinek Rzeszów Południe – Babica ma już przesunięty termin zakończenia z 2026 na 2028 r. W przypadku odcinka Dukla – Barwinek dyrekcja przyznaje natomiast, że obecny termin 2027 r. może się jeszcze zmienić. Powód? Opóźnienia u uzyskaniu decyzji ZRID i uwagi RDOŚ,, że trzeba zrobić nowe projekty obiektów inżynieryjnych, np. przejścia dla zwierząt.
Mimo problemów termin oddania całej S19 między Rzeszowem a Barwinkiem nie zmienia się. GDDKiA nadal zakłada, że kierowcy pojadą całą trasą w 2031 r.
Jako ostatni ma być gotowy odcinek Jawornik – Lutcza. Umowę z wykonawcą podpisano w listopadzie 2024 r. W toku jest procedura uzyskania decyzji ZRID. Sąsiedni odcinek Lutcza – Domaradz ma być gotowy rok wcześniej, czyli w 2030 r.
Na pozostałych budowach postęp prac od maja zwiększył się o około 1 – 2 pkt proc. Na odcinku Babica – Jawornik zaawansowanie robót wzrosło z 80 do 81 proc.
To jedna z najbardziej trudnych technicznie inwestycji drogowych na Podkarpaciu. Na 11,6 km trasy za ponad 1,2 mld zł powstaje osiem estakad, pięć wiaduktów i cztery przejścia dla zwierząt. Żeby poprowadzić drogę przez górzysty teren, wykonawca musi wydobyć prawie 4,9 mln m sześc. ziemi i skał.

Na przejazd odcinkiem Domaradz – Krosno kierowcy poczekają do 2030 r.
Nie wiadomo jeszcze, kto dokończy odcinek Domaradz – Krosno. W kwietniu Mostostal Warszawa odstąpił od umowy. Firma twierdziła, że GDDKiA oczekuje dodatkowych obiektów inżynieryjnych, których nie uwzględniono w kontrakcie, a nowe wymagania podniosły koszty robót o setki milionów złotych.
GDDKiA nie zgadza się ze stanowiskiem firmy. Dyrekcja uważa, że to Mostostal odpowiada za zerwanie kontraktu.
– Wezwaliśmy wykonawcę do usunięcia naruszeń oraz wznowienia realizacji robót, wyznaczając mu dodatkowy trzydziestodniowy termin. Wykonawca nie przystąpił do kontynuowania prac. W związku z tym GDDKiA odstąpiła od umowy z winy wykonawcy – mówi Joanna Rarus.
Dyrekcja kończy przejmowanie placu budowy i sprawdza, w jakim stanie Mostostal pozostawił rozpoczęte roboty. Wyniki tych prac posłużą do przygotowania nowego przetargu.
Postępowanie ma zostać ogłoszone do końca sierpnia 2026 r.
– Nowy wykonawca przejmie zatwierdzony projekt budowlany, przy czym będzie miał możliwość wprowadzania zmian nieistotnych w rozumieniu obowiązujących przepisów. Obecnie nie zakłada się zmian w zakresie decyzji ZRID – wyjaśnia rzeczniczka.
Nowa firma dostanie również dotychczasową dokumentację wykonawczą. Będzie mogła z niej skorzystać albo przygotować własne rozwiązania.
Przed rozwiązaniem umowy wykonano około 13 proc. robót. Mostostal oceniał, że do zakończenia całej inwestycji potrzebne są trzy pełne sezony budowlane.
– Termin zakończenia inwestycji będzie w dużym stopniu zależał od sprawnego przeprowadzenia procedury przetargowej oraz przebiegu realizacji kontraktu przez nowego wykonawcę. Oddanie tego odcinka do ruchu spodziewane jest w 2030 r. – informuje Joanna Rarus.
Podwykonawcy czekają na 9,7 mln zł
Spór między GDDKiA a Mostostalem odbił się również na podwykonawcach. Część firm wystąpiła do dyrekcji o bezpośrednią zapłatę za wykonane roboty.
Do tej pory wpłynęły wnioski od dziesięciu podwykonawców. Jeden z nich złożył dwa osobne dokumenty. Łącznie firmy domagają się 9,7 mln zł.
GDDKiA nie podała, ile pieniędzy wypłaciła już podwykonawcom. Większość wniosków nadal jest sprawdzana.
– W niektórych przypadkach podwykonawcy są wzywani do uzupełnienia dokumentów niezbędnych do ustalenia wysokości należnego i wymagalnego wynagrodzenia – mówi Joanna Rarus.
Jednego wniosku GDDKiA na razie nie zaakceptowała. Z dokumentacji nie wynikało jasno, jakie prace wykonano i ile powinny kosztować. Dyrekcja poprosiła firmę o szczegółowe obmiary i brakujące dokumenty.
Podwykonawca może nie dostać pieniędzy, jeśli nie udowodni, jaki zakres robót wykonał, ile są one warte albo że minął już termin zapłaty.

Dwa odcinki S19 na Podkarpaciu są już otwarte
Problemy na odcinku Domaradz – Krosno nie oznaczają, że budowa całej S19 na Podkarpaciu stanęła. W grudniu 2025 r. kierowcy pojechali nowymi odcinkami Krosno – Miejsce Piastowe i Miejsce Piastowe – Dukla. Łącznie to ponad dwadzieścia kilometrów ekspresówki. Nowa droga pozwala ominąć Miejsce Piastowe i skraca dojazd na południe regionu.
Na brakujących odcinkach trwają roboty albo przygotowania do ich rozpoczęcia. Największym testem będzie teraz przetarg na Domaradz – Krosno. Dopiero po wyborze nowego wykonawcy będzie można ocenić, czy wskazany przez GDDKiA termin 2030 r. jest realny.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
