
Rzeszowianie po raz kolejny pokazali, że los terenów zielonych w mieście nie jest im obojętny. W miniony weekend wolontariusze sprzątali okolice Kopca oraz Żwirowni i Lisiej Góry. Zebrano setki kilogramów śmieci.
Spis treści:
Miniony, słoneczny weekend w Rzeszowie, upłynął pod znakiem społecznego zaangażowania mieszkańców miasta, którzy tłumnie ruszyli do sprzątania terenów zielonych. Dziesiątki mieszkańców – w tym całe rodziny z dziećmi, społecznicy i organizacje pozarządowe, a nawet radni – wspólnie porządkowali okolice Kopca Konfederatów Barskich oraz brzegi Wisłoka.
Efekt to setki kilogramów odpadów zebranych w miejscach, które na co dzień służą mieszkańcom do spacerów, rekreacji i wypoczynku. Jak podkreślają wolontariusze, ta akcja, to kolejny dowód na to, że troska o wspólną przestrzeń nie kończy się na słowach.
Sobota pod Kopcem Konfederatów Barskich
W sobotę, 18 kwietnia, wolontariusze spotkali się w rejonie osiedla Pobitno. Akcję zorganizował kolektyw Strefa Działań Miejskich. Uczestnicy spotkali się pod Domem Kultury na ul. Załęskiej a następnie ruszyli sprzątać tereny wokół Kopca Konfederatów Barskich.
To miejsce ważne historycznie, ale też chętnie odwiedzane przez mieszkańców. Osoby będące dziś członkami Strefy Działań Miejskich sprzątają okolice Wisłoka w rejonie osiedla Pobitno w zasadzie „od zawsze”, jeszcze na długo przed pojawieniem się tam Wisłokostrady. Dbanie o brzeg rzeki na tym odcinku było jednym z czynników, dla których powstała Stacja Rzeszów Dziki i jak się okazuje – te działania co roku trzeba ponawiać, ponieważ wielu punktach wciąż zalegają tam śmieci.
– Wróciliśmy więc tutaj pod szerszymi auspicjami „Operacji Czysta Rzeka”, ja sam w charakterze „sprzątacza” byłem tutaj pierwszy raz – mówi jeden z wolontariuszy Dawid Domański.
Zebrali około trzydziestu worków
Najwięcej odpadów znaleziono na szczycie kopca i w jego najbliższym otoczeniu. Były tam przede wszystkim butelki pozostawione po plenerowych imprezach.
– Gdzieniegdzie na zboczach wzniesienia i w innych częściach osiedla natknęliśmy się na miejsca, które służyły ewidentnie do pozbywania się śmieci – dodaje.
W ciągu dwóch godzin zebrano około 25-30 worków odpadów. Większość miała pojemność 60 litrów, ale były też większe, 240-litrowe worki.
Wśród znalezisk znalazły się części metalowe, drewno, plastikowe elementy samochodowe, fragmenty małego AGD, stare ubrania, elementy dziecięcych basenów i ogrodowych zjeżdżalni.
– Absolutnym „hitem” była piłeczka golfowa – dodaje Domański.



Niedziela nad Wisłokiem. 170 osób na Żwirowni i Lisiej Górze
Dzień później odbyła się duża akcja w ramach ogólnopolskiej Operacji Czysta Rzeka. Tym razem sprzątano brzegi Wisłoka, szczególnie okolice Żwirowni i Lisiej Góry.
Frekwencja dopisała. W akcji uczestniczyło aż 170 osób. Wśród wolontariuszy byli Polacy i Ukraińcy, seniorzy, młodzież, rodzice z dziećmi oraz przedstawiciele wielu organizacji społecznych. Akcję w Rzeszowie aorganizowali m.in. Stowarzyszenie Folkowisko, Fundacja Ukraiński DIM, Fundacja Będzie Dziko, Fundacja O Rzesz!, Stacja Rzeszów Dziki, radni miejscy i wojewódzcy oraz inne środowiska miejskie.
Ze wskazanych terenów wywieziono ponad sto worków śmieci.
– Operacja Czysta Rzeka to coś znacznie więcej niż sprzątanie. To niesamowita energia ludzi, którzy chcą wziąć odpowiedzialność za miejsce, w którym żyją – podsumował Marcin Piotrowski, społecznik i założyciel Folkowiska.
Jak zaznaczył, śmieci jest mniej niż rok temu, ale problem nadal istnieje.
– Nadal zalegają odpady, nadal jest sporo pracy do wykonania. To pokazuje, że taka akcja wciąż jest potrzebna – podkreśla.
Wspólna odpowiedzialność za miasto
Organizatorzy mocno podkreślali także udział społeczności ukraińskiej w sprzątaniu.
– Chcę też mocno podkreślić coś bardzo ważnego. Odpowiedzialność za miasto i wspólną przestrzeń wzięła dziś także społeczność ukraińska. Wolontariusze z Ukraiński DiM oraz ukraińscy skauci stanowili około 70 procent osób sprzątających. To piękny i bardzo ważny obraz – dodał Piotrowski.
Wisłok, rezerwat Lisia Góra, Żwirownia czy Kopiec Konfederatów Barskich to miejsca, z których korzystają tysiące mieszkańców. To przestrzeń spacerów, sportu, odpoczynku i kontaktu z naturą. Musimy pamiętać, że śmieci nie tylko psują krajobraz, ale są zagrożeniem dla żyjących tam zwierząt i środowiska.
Weekendowe działania pokazały, że mieszkańcy Rzeszowa potrafią działać razem. Zamiast narzekać – zakasali rękawy i posprzątali miasto.
Rzeszowianie posprzątali tereny nad Wisłokiem [ZDJĘCIA]









