
Dzieci spędzają ze smartfonem ponad pięć godzin dziennie. To jeden z powodów, dla których powstał projekt ustawy ograniczającej korzystanie z telefonów w szkołach. Nowe przepisy mają pomóc w walce z uzależnieniem od internetu i poprawić koncentrację uczniów.
Spis treści:
Projekt ustawy przygotowali politycy Polska 2050 Szymona Hołowni. Zakłada on ograniczenie korzystania ze smartfonów w szkołach podstawowych. Dotyczyłby około 14 tys. szkół i nawet 3 mln uczniów. Rozwiązanie mogłoby być również wprowadzane w szkołach ponadpodstawowych.
Jak tłumaczył podczas dzisiejszej konferencji prasowej Damian Szubart, przewodniczący Polska 2050 na Podkarpaciu, projekt został złożony w Sejmie 27 czerwca ubiegłego roku.
– Pierwsze czytanie odbyło się 5 sierpnia 2025 roku. Obecnie jest w pracach sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży – mówił.
Politycy liczą, że projekt uzyska poparcie w koalicji rządzącej, tym bardziej, że podobne rozwiązania przygotowuje także resort edukacji kierowany przez Barbarę Nowacką z Koalicji Obywatelskiej.
Telefony odkładane na czas lekcji
Zgodnie z założeniami projektu uczniowie w czasie lekcji nie mogliby korzystać ze smartfonów. Telefony mogłyby być odkładane w klasie lub do specjalnego depozytu.
– To nie musi być depozyt. Wystarczy, że odłożymy telefon na półce w szafce w sali. To nie jest akurat problem – tłumaczył przewodniczący.
Podkreślał jednocześnie, że część szkół już dziś wprowadza podobne zasady w swoich statutach.
– W co najmniej połowie szkół takie rozwiązania już są. Wszystko zależy jednak od czynnika ludzkiego. Od dyrektora i nauczyciela, czy będą w stanie konsekwentnie egzekwować te zasady – mówił.

Politycy: Chodzi o zdrowie i relacje
Autorzy projektu przekonują, że ograniczenie używania telefonów w szkołach jest potrzebne ze względu na zdrowie i rozwój dzieci.
Damian Szubart zwracał też uwagę na wyniki badań dotyczących korzystania z telefonów przez młodzież.
– Dzieci w wieku szkolnym spędzają w dni robocze ponad pięć godzin dziennie używając swoich telefonów. Ten czas się wydłuża i prowadzi do tego, że spędzają z rówieśnikami i rodzicami mniej czasu niż na korzystaniu z telefonu – mówił.
A długotrwałe korzystanie ze smartfonów może prowadzić m.in. do izolacji społecznej, problemów zdrowotnych czy spadku koncentracji.
„Nie chcemy wychowywać cyborgów”
Politycy przekonują, że ograniczenia nie są wymierzone przeciwko młodym ludziom.
– Jeżeli stawiamy na szali podstawową umiejętność ludzką, jaką jest nawiązywanie bezpośredniego kontaktu, a stwarzamy sobie cyborgi, które siedzą tylko na internecie czy na telefonie, one to zrozumieją prędzej czy później – przekonuje Szubart.
Podkreślał też, że jego własna córka rozumie potrzebę ograniczenia korzystania z telefonu.
– Ona dużo czyta, korzysta z książek. To trzeba dzieciom tłumaczyć – dodał.
Zdaniem Łukasza Skóry, członka zarządu regionu Polska 2050, projekt ma także znaczenie wychowawcze i profilaktyczne.
– Prawo oświatowe jednym ze swoich celów systemowych ma wychowanie młodej osoby ku dojrzałości – w sferze fizycznej, emocjonalnej i społecznej. Nasze rozwiązanie pozwala wprowadzić dodatkową profilaktykę uzależnień związanych z internetem – mówił.
Według niego nowe przepisy mogłyby sprawić, że przez kilka godzin dziennie uczniowie będą funkcjonować bez smartfonów.
– Na te pięć do siedmiu godzin dziennie nasze dzieci będą wolne od smartfonów i wolne od uzależnień – dodał.

Uczniowie: To może pomóc
Pomysł skomentowali nam także licealiści z I Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie, bo to właśnie pod ich szkołą politycy zorganizowali konferencję prasową.
– Dla młodszych będzie to bardzo dobre rozwiązanie, bo starszym często telefon pomaga w nauce. Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie chowanie go w depozycie, bo kusi w trakcie lekcji, a jak się nie słucha tego, co mówi nauczyciel, to potem są braki – mówi Wiktor, uczeń I LO w Rzeszowie.
Przyznaje też, że sam czasami zagląda do telefonu podczas lekcji.
– Czasem sprawdzam, kiedy dostanę sms od mamy – dodaje.
Podobnego zdania jest jego kolega Maciek, który dodaje, że jego młodsza siostra ma już ograniczony dostęp do smartfona w trakcie lekcji, dzięki czemu bardziej skupia się na lekcjach. Jak dodaje, w starszych klasach oddawanie telefonów do depozytu mogłoby ograniczyć czas spędzany przed ekranem.
– Gdyby telefony były oddawane do depozytu, to zmniejszyłby się czas, który spędzamy w telefonie – podkreśla.
Projekt ustawy jest obecnie analizowany w sejmowej komisji. Jeśli prace legislacyjne zakończą się powodzeniem, nowe przepisy mogłyby wejść w życie najwcześniej w przyszłym roku.

