
Ogień na łąkach, polach i nieużytkach pojawia się niemal codziennie. Podkarpaccy strażacy po raz kolejny przypominają, że wypalanie traw jest nie tylko niebezpieczne, ale też surowo karane.
Spis treści:
Miniony weekend był wyjątkowo pracowity dla strażaków na Podkarpaciu. Tylko w ciągu dwóch dni wyjeżdżali oni aż do 215 pożarów traw na łąkach, polach i nieużytkach. Ogień zniszczył w tym czasie blisko 60 hektarów ziemi.
W akcjach gaśniczych brało udział ponad 2000 strażaków, zarówno z Ochotniczych Straży Pożarnych, jak i z jednostek Państwowej Straży Pożarnej z całego regionu.
Setki pożarów od początku marca
Strażacy podkreślają, że sytuacja jest bardzo poważna, a liczba pożarów wciąż rośnie. Tylko od początku marca, a jest dopiero połowa miesiąca, na Podkarpaciu doszło już do blisko 750 pożarów traw. Ogień zniszczył w tym czasie prawie 190 hektarów ziemi.
Na szczęście w żadnym z tych zdarzeń nikt nie został ranny.


Strażacy apelują: Nie wypalajcie traw
Strażacy przypominają, że wypalanie traw jest zabronione i bardzo niebezpieczne. Ogień może rozprzestrzeniać się błyskawicznie i łatwo wymknąć się spod kontroli.
– Są to pożary bardzo niebezpieczne, które rozprzestrzeniają się dosłownie z prędkością wiatru. Zagrażają życiu, zdrowiu, stwarzają zagrożenie dla lokalnego ekosystemu, niszczą środowisko, dewastują ziemię – podkreśla st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy podkarpackiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Grożą kary i utrata dopłat
Podpalanie traw jest w Polsce zakazane. Osobom, które dopuszczają się takiego procederu, grożą poważne konsekwencje – od wysokiej grzywny, przez areszt, aż po karę więzienia.
Dodatkowo rolnicy, którzy wypalają trawy na swoich polach, mogą stracić unijne dopłaty do gruntów. Strażacy apelują o rozsądek i przypominają, że takie działania nie tylko niszczą przyrodę, ale też stwarzają ogromne zagrożenie dla ludzi i zabudowań.

