poseł KO Paweł Kowal
Paweł Kowal rozesłał do członków Koalicji Obywatelskiej list, w którym przedstawił swój program. | Fot. FB Paweł Kowal

„Chcesz odnowy Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu? Zagłosuj na mnie” – z takim apelem poseł Paweł Kowal zwraca się do działaczy KO w regionie. W rozesłanym liście przedstawia program głębokich zmian i zapowiada ostrą walkę z PiS o sejmik, samorządy i mandaty parlamentarne.


Kampania przed zaplanowanymi na 8 marca 2026 r. wyborami nowego przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu wchodzi w decydującą fazę. Kandydatów jest dwoje – pochodząca z Krosna posłanka Joanna Frydrych oraz pochodzący z Rzeszowa Paweł Kowal.

Nie da się ukryć, że faworytem w tym wyścigu jest jednak poseł Paweł Kowal, który rozesłał właśnie do członków KO w regionie obszerny list programowy, zachęcając do oddania na siebie głosu. W partyjnych kuluarach coraz częściej słychać, że to właśnie on ma największe szanse na zwycięstwo.

Mocne wsparcie

Jego kandydaturę otwarcie popierają m.in. wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul oraz europosłanka Elżbieta Łukacijewska, która ostro skrytykowała kontrkandydatkę Kowala, posłankę Joanna Frydrych, mówiąc wprost, że „wybory w partii to nie konkurs piękności”.

Wczoraj poparcie dla Kowala opublikowała także politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Anna Siewierska, podkreślając jego aktywność na rzecz regionu w Warszawie i Brukseli. Również w środowisku dziennikarskim coraz częściej pojawiają się opinie, że to on obejmie stery w podkarpackiej KO.

List to program zmiany i odbicia regionu

W liście do działaczy Paweł Kowal stawia sprawę jasno: te wybory mają przesądzić o przyszłości Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu.

„Przeczytaj ten list tylko pod warunkiem, że chcesz odnowy Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu. Mój program – to możliwy do szybkiej realizacji program zmiany. Weź to, proszę pod uwagę i zagłosuj na mnie, ale tylko w przypadku, jeśli wierzysz, że można na Podkarpaciu ponownie decydować o naszych sprawach z pozycji władzy w Sejmiku, a w regionie odzyskać słyszalny głos.”

Kowal podkreśla, że jego decyzja o starcie była efektem rozmów z działaczami w wielu podkarpackich miejscowościach – od Rzeszowa, przez Krosno, Jasło, Jarosław, Dębicę, po Cisną, Lubaczów czy Tarnobrzeg.

Przekonuje, że jego plan zakłada decentralizację władzy w regionie, wzmocnienie struktur powiatowych oraz częstszy kontakt posłów z lokalnymi działaczami.

Paweł Kowal w Dębicy
Paweł Kowal w ostatnim czasie co raz częściej pokazuje się w terenie, gdzie spotyka się i rozmawia z działaczami KO. | Fot. FB / Paweł Kowal

Paweł Kowal: Przeciwnikiem są PiS, Konfederacja i ludzie Brauna

W części programowej Kowal stawia ambitne cele: co najmniej siedmiu posłów i dwóch senatorów z Podkarpacia, odbicie sejmiku województwa, utrzymanie władzy w Rzeszowie i Krośnie oraz zwycięstwa w Przemyślu, Tarnobrzegu i Sanoku.

„9 marca 2026 zamykamy spory wewnętrzne – jeśli jeszcze się toczą. Naszym przeciwnikiem jest PiS, Konfederacja i ludzie Brauna. To z nimi w naszym regionie stoczymy walkę o przyzwoitość i demokrację.”

Dodaje, że od 9 marca 2026 KO staje do „twardszej walki z pisowską władzą w regionie”. Podkreśla swoją współpracę z szefem klubu radnych KO w sejmiku Krzysztofem Kłakiem z ostatnich miesięcy, która traktuje jako wspólną strategię KO na najbliższe lata.

„Wiecie sami, jak bardzo działacze PiS w Urzędzie Marszałkowskim i w regionie boją się tego scenariusza.”

Mocna pozycja w Warszawie i kontakty międzynarodowe

Zwolennicy Kowala podkreślają jego silną pozycję w Warszawie oraz rozpoznawalność w rządzie i na arenie międzynarodowej. Jest doceniany m.in. za współpracę z Ukrainą (przez co wylewa się na niego fala hejtu) i zaangażowanie w sprawy bezpieczeństwa.

Bardzo dobrze zna prokuratora generalnego Waldemara Żurka, do którego ostatnio jeździ radny Kłak, „walczący” o to, by prokuratura sprawdziła nadużycia w zdominowanym przez Prawo i Sprawiedliwość Samorządzie Województwa Podkarpackiego – tu Kowal mocno go wspiera. Co ważne – nazwisko Kowala jest szeroko rozpoznawalne w mediach ogólnopolskich.

Sama prof. Anna Siewierska w swoim wpisie zwraca uwagę, że Podkarpacie po latach zaniedbań stoi dziś przed historyczną szansą rozwojową, a Paweł Kowal jest jednym z nielicznych polityków, którzy potrafią skutecznie zabiegać o interesy regionu w Warszawie i Brukseli.

Koalicja przeciwko Kowalowi

Choć Kowal uchodzi za faworyta, przeciwko jego kandydaturze zawiązała się wyraźna koalicja. Wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski i jarosławski działacz KO Wiesław Krystecki, którzy również zgłosili start w wyborach, ostatecznie wycofali swoje kandydatury i poparli Joannę Frydrych, posłankę pochodzącą z Krosna.

Przeciwnicy Kowala zarzucają mu, że nie mieszka na stałe w regionie, rzadko bywa w gminach, nie zna lokalnych realiów, a do Koalicji Obywatelskiej zapisał się dopiero w lutym. Kowal w liście do działaczy wyjaśnia:

” (…) wychowałem się na rzeszowskich podwórkach i okolicznych wsiach gminy Boguchwała (Zwięczyca i Nosówka) w polskiej rodzinie o korzeniach chłopskich. Mój ojciec był robotnikiem. Oboje z mamą pracowali na odlewniach WSK. Mama mieszka na Nowym Mieście.”

U Kaczyńskiego był wiceministrem

Wskazują też na jego bogatą, ale politycznie niejednoznaczną przeszłość. Kowal należał m.in. do republikańskiego Klubu Jagiellońskiego, Prawa i Sprawiedliwości oraz Polski Razem Jarosława Gowina. Współpracował z Adamem Bielanem, Michałem Kamińskim, Jackiem Żalkiem, Jarosławem Gowinem i Przemysławem Wiplerem, a w rządzie Jarosława Kaczyńskiego pełnił funkcję wiceministra.

Przeciwko jego kandydaturze opowiadają się m.in. mielecka posłanka Krystyna Skowrońska oraz obecny przewodniczący podkarpackiej KO poseł Zdzisław Gawlik.

Oficjalne poparcie Gawlika dla Joanny Frydrych wywołało w strukturach partii prawdziwą burzę, a europosłanka Elżbieta Łukacijewska ostro zareagowała na jego deklarację.

Paweł Kowal, prezydent Ukrainy Zełenski oraz premier Donald Tusk
Poseł Paweł Kowal, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz premier Donald Tusk. | Fot. FB Paweł Kowal

Brudna kampania i „sprawa Sabatini”

W partyjnych kuluarach mówi się o niemal bratobójczej walce. W ruch poszły personalne zarzuty i stare konflikty, a w tle pojawiły się także kontrowersje związane z głośną imprezą w lokalu Sabatini, która obrosła już legendą i do dziś dzieli podkarpacką Platformę.

Atmosfera kampanii budzi niepokój wśród części działaczy, którzy obawiają się, że publiczne kłótnie mogą zaszkodzić wizerunkowi KO w regionie.

Wybory o wysokiej stawce

Choć to wybory wewnątrzpartyjne, ich znaczenie wykracza daleko poza struktury Koalicji Obywatelskiej. Podkarpacie od lat pozostaje bastionem Prawa i Sprawiedliwości, a ambicje KO są bardzo duże: zwiększenie liczby posłów, wzmocnienie pozycji w samorządach i odbicie sejmiku województwa.

Dlatego stawką tych wyborów jest nie tylko przywództwo w regionalnej partii, ale także przyszły kształt politycznej rywalizacji na Podkarpaciu. Wynik głosowania pokaże, czy KO postawi na rozpoznawalnego gracza z silnymi kontaktami w Warszawie, czy na kandydatkę silnie zakorzenioną w lokalnych strukturach.


Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, jesteśmy na Facebooku i na Instagramie, uruchomiliśmy też TikToka.

Radny Krzysztof Kłak i poseł Paweł Kowal
Poseł Paweł Kowal pomaga też przy strawie przeworskiej Madonny z dzieciątkiem. | Fot. Fb Paweł Kowal
Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

3 komentarze

  1. Piotr Paweł Pi na

    „Słuszną linię ma nasza partia” , ważne by walczyć z przeciwnikami.
    A coś dla Polaków i Polski, to już nie ?
    Jednak Paweł Kowal i koleżeństwo powinni się ogarnąć z tymi wojennymi hasłami.

Zostaw Komentarz