Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Gorący tematPolityka i samorząd

„I co z tym złomem zrobimy?”. Posłowie PiS z Podkarpacia przeciw miliardom na zbrojenia z programu SAFE

Miliardy złotych na obronność, rozwój przemysłu i miejsca pracy – tak pieniądze z programu SAFE mają wesprzeć przemysł w regionie. Mimo tego podkarpaccy posłowie PiS zagłosowali przeciw programowi SAFE, który daje Polsce dostęp do 180 mld zł na zbrojenia.

28 lutego 2026
Debata
Paulina BajdaPaulina Bajda · 28 lutego 2026
Udostępnij
Skopiowano!

Mówiąc o pieniądzach na obronność z unijnego programu SAFE, nie możemy zapominać, że Podkarpacie to region, który graniczy z ogarniętą wojną Ukrainą, a co ważne jest zapleczem polskiego przemysłu zbrojeniowego, w którym na duża skalę produkuje się amunicję i pojazdy bojowe. To właśnie m.in. tu mają trafić miliardy złotych z programu, który – jak podkreśla rząd – będzie jednym z największych zastrzyków finansowych na zbrojenia w historii Polski.

Mimo tego, podczas piątkowego głosowania w Sejmie, podkarpaccy posłowie Prawa i Sprawiedliwości zagłosowali przeciwko ustawie, która otwiera Polsce drogę do 43,7 mld euro, czyli około 180 mld zł na bezpieczeństwo.

Miliardy dla polskiego przemysłu. Stalowa Wola i Nowa Dęba na pierwszej linii

Program SAFE (Strategic Technologies for Europe Platform) to instrument finansowy Unii Europejskiej, który ma wzmocnić europejską i krajową produkcję obronną. Polska jest jego największym beneficjentem. Rząd deklaruje, że ponad 80 proc. pieniędzy zostanie wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.

Wśród największych beneficjentów są zakłady z Podkarpacia: Huta Stalowa Wola oraz Dezamet z Nowej Dęby. Sama HSW ma otrzymać co najmniej 20 mld zł, w tym ok. 15 mld zł na największy w Polsce antydronowy projekt SAN.

Kolejne miliardy trafią na produkcję systemów artyleryjskich, obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej, antydronowej, pojazdów bojowych, w tym legendarnych już Borsuków oraz amunicji.

To nie są abstrakcyjne pieniądze. To konkretne inwestycje, miejsca pracy, rozwój technologii i realne wzmocnienie bezpieczeństwa w regionie, który znajduje się tuż przy granicy wojny.

posłowie PiS w Sejmie
Posłowie PiS i Konfederacji zagłosowali przeciwko dofinansowaniu dla polskiego przemysłu zbrojeniowego z unijnego programu SAFE. | Fot. Bartosz Nehring/Kancelaria Sejmu

Posłowie PiS i Konfederacji głosowali przeciwko SAFE

Mimo tej skali korzyści, podkarpaccy posłowie PiS zagłosowali przeciwko programowi SAFE. Przeciw byli:

  • Piotr Babinetz,
  • Tadeusz Chrzan,
  • Marek Kuchciński,
  • Maria Kurowska,
  • Teresa Pamuła,
  • Anna Schmidt,
  • Adam Śnieżek,
  • Piotr Uruski,
  • Zbigniew Chmielowiec,
  • Kazimierz Gołojuch,
  • Fryderyk Krzywonos,
  • Ewa Leniart,
  • Krzysztof Sobolewski,
  • Jan Warzecha
  • i Rafał Weber.

Z Konfederacji przeciw zagłosował podkarpacki poseł Andrzej Zapałowski.

Nie głosowali dwaj inni posłowie PiS: nieobecny na sali sejmowej Marcin Warchoł i Zbigniew Ziobro, który od miesięcy przebywa na Węgrzech, unikając odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewają słowa byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, który we wrześniu 2023 roku pozytywnie oceniał program SAFE, nazywając go „istotnym dla bezpieczeństwa Polski i rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego”.

Wtedy dla PiS SAFE był projektem strategicznym. Dziś, w narracji jego partyjnych kolegów, stał się nagle zagrożeniem.

„I co z tym złomem zrobimy?” Kompromitacja Teresy Pamuły z PiS na komisji

Największe oburzenie wywołała wypowiedź posłanki PiS Teresy Pamuły, która na posiedzeniu połączonych komisji finansów i obrony narodowej, odnosząc się do listy zakupów, zapytała dziennikarza stacji TVN: – I co z tym złomem zrobimy?

Jak sama przyznała, będąc członkinią komisji finansów nie zapoznała się przed głosowaniem nawet z listą planowanych zakupów.

– Zero wiedzy, zero faktów, pełna kompromitacja! – skomentował jej słowa poseł PSL Adam Dziedzic.

To zdanie stało się symbolem tego, jak poważne decyzje dotyczące bezpieczeństwa państwa bywają podejmowane bez elementarnego przygotowania.

Krytyka bez wiedzy, emocje zamiast faktów

Posłanka Ewa Leniart na Facebooku zarzucała natomiast premierowi Donaldowi Tuskowi „pogardę dla Podkarpacia” oraz twierdziła, że to Niemcy najbardziej skorzystają z programu SAFE.

Tymczasem premier precyzyjnie wyliczał, że niemiecki przemysł skorzysta na realizacji SAFE w Polsce w zaledwie 0,37 proc., i to poprzez szwedzko-niemiecką spółkę.

– Ponad 80 proc. środków z SAFE to pieniądze dla polskich firm. Skorzysta z nich blisko 12 tys. kooperantów PGZ. To pieniądze na Tarczę Wschód, czyli najbezpieczniejszą granicę militarną w Europie – podkreślał w piątek Donald Tusk, podczas konferencji na terenie zakładów PIT-RADWAR w podwarszawskiej Kobyłce.

W podobnym tonie wypowiadał się wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz:

– SAFE to nie jest program polityczny, to program patriotyczny, to wybór silnej Polski, bezpiecznej Europy i trwałych sojuszy. Każdy dzień opóźnienia tego programu jest stratą dla bezpiecznej Polski i zdolności operacyjnych Wojska Polskiego – mówił wicepremier.

„PiS oszalało, głosując przeciw SAFE dla Polski”

– Na bezpieczeństwo Polski trafi 186,3 mld zł. Na nic zdały się bzdury opozycji – napisał po głosowaniu w mediach społecznościowych podkarpacki poseł KO Zdzisław Gawlik.

– Żądamy podpisania ustawy przez prezydenta. Chcemy pieniędzy na produkcję zbrojeniową w Polsce, rozwój Stalowej Woli i Podkarpacia. PiS oszalało, głosując przeciw SAFE dla Polski – apelował już kilka dni temu poseł Paweł Kowal.

Bezpieczeństwo czy polityczna wojna?

Dzięki poprawkom Senatu pieniądze z SAFE nie będą spłacane z budżetu MON, a wydatki są zwolnione z VAT, co oznacza zakup większej ilości sprzętu za te same pieniądze. Dodatkowo wprowadzono mechanizmy kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej.

Mimo tych zabezpieczeń posłowie PiS z Podkarpacia zagłosowali przeciwko projektowi, który realnie wzmacnia region, lokalne zakłady i bezpieczeństwo kraju.

W momencie, gdy tuż za wschodnią granicą trwa brutalna wojna, a Podkarpacie stało się logistycznym i militarnym zapleczem NATO, ta decyzja budzi pytanie: czy partyjna kalkulacja znów okazała się ważniejsza niż bezpieczeństwo Polski i rozwój regionu?

Teraz ustawa trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. On na podjęcie decyzji ma 21 dni, ale już zapowiedział, że bliżej mu do stanowiska posłów PiS niż polskiego rządu.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą sprawdzamy też, jak korzystasz ze strony - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby ją poprawiać. Robi to dostawca spoza EOG, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.