Halo, Razem dla Rzeszowa. Kornele to nie miasto, to zespół taneczny
Po rządowym raporcie z AI czas na Rzeszów? Klub Razem dla Rzeszowa zaprezentował jakiś czas temu mapę wyjazdów rzeszowskich urzędników, a na niej miasto Kornele. Problem w tym, że takiego miasta nie ma. Jest wieś na Pomorzu o tej nazwie, ale delegacji z ratusza raczej tam nie było.
Redakcja · 
Polska wciąż żyje aferą prof. Barbary Mróz-Gorgoń i pełnego błędów rządowego raportu, pod którym w sporej części powinna podpisać się sztuczna inteligencja.
- Czy w Rzeszowie również mamy do czynienia z materiałami, których autorzy nie sprawdzają dokładnie, co właściwie stworzyła AI? - zapytał nasz Czytelnik.
W wiadomości załączył link do opublikowanej jakiś czas temu w mediach społecznościowych klubu Razem dla Rzeszowa "Mapy dyplomacji samorządowej miasta Rzeszowa 2023-2025".
- Ciekawostka jest taka, że wśród "miast odwiedzonych" znalazły się na niej... Kornele - dziecięcy zespół taneczny działający przy Centrum Młodzieży w Rzeszowie. A nie jest to błąd jedyny, przyjrzyjcie się dobrze.
Tak też zrobiliśmy.
Precedens, który zna cała Polska
Historia tej grubszej wtopy z AI jest dość świeża. Prof. Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska, straciła stanowisko po niespełna miesiącu, gdy okazało się, że firmowany przez nią raport "Polaków portret własny", zawiera puste przypisy, pięcioro polskich noblistów zamiast siedmiorga i Katowice umieszczone na północy kraju.
Autorka przyznała ostatecznie, że przy pracy nad dokumentem korzystała ze sztucznej inteligencji, jej macierzysta uczelnia wszczęła analizę sprawy, a minister nauki przypominał, że korzystając z AI "nie można wyłączyć krytycznego myślenia i zaniechać własnej analizy".
Sprawa Mróz-Gorgoń stała się w kilka dni symbolem nowego zjawiska: publicznych materiałów, które wyglądają profesjonalnie, ale których przed publikacją nikt nie czyta. I właśnie przez ten pryzmat warto obejrzeć grafikę z Rzeszowa.
Mapa, która miała pogrążyć ratusz
Razem dla Rzeszowa od miesięcy rozlicza ratusz z zagranicznych wyjazdów. To ten klub w Radzie Miasta Rzeszowa, wspólnie z PiS, uzależnił poparcie budżetu na 2025 r. od ujawnienia wykazu delegacji, a prezydent Konrad Fijołek przez 3,5 godziny tłumaczył się z nich na sesji, broniąc podróży jako "dyplomacji samorządowej" (link niżej).
W ramach tej kampanii na profilu społecznościowym klubu pojawiła się w połowie kwietnia "Mapa dyplomacji samorządowej miasta Rzeszowa 2023-2025": elegancka infografika z mapą świata, dwiema długimi listami - państw i miast odwiedzonych - oraz panelem statystycznym.
Bilans robi wrażenie: 36 państw, 102 miasta, z podziałem na lata. Jako źródło wskazano opracowanie własne na podstawie danych, które klub sam wydobył z urzędu - odpowiedzi prezydenta na zapytania radnego Strojnego o koszty podróży zagranicznych w latach 2023 - 2025.
Zostawiliśmy grafikę z tymi właśnie dokumentami. Wniosek: mapa powstała najpewniej maszynowo - i nikt jej przed publikacją nie sprawdził.
Nie tylko "Kornele", czyli błąd po błędzie
Delegacja do "Kornele". Na liście miast odwiedzonych, między Konstanz a Koszycami, figuruje miejscowość "Kornele". Takiego miasta nie ma na żadnej mapie świata. Jest za to utytułowany zespół taneczny Kornele z Centrum Młodzieży w Rzeszowie, wielokrotny mistrz Polski, Europy i świata.
W dokumentach źródłowych figurują pozycje "Chorwacja - Kornele", "Słowenia - Kornele" i "Riesa - Kornele": wyjazdy zespołu na taneczne mistrzostwa, z których w 2025 r. tancerki przywiozły sześć złotych medali i tytuł Absolutnego Mistrza Europy. Autor grafiki wziął więc nazwę zespołu z rubryki za nazwę miasta. Człowiek czytający tabelę wiedziałby, czym są Kornele. Algorytm wyciągający dane z dokumentu, okazuje się, że nie.
"Vilanowe", czyli miasto, którego nie ma. W trzeciej kolumnie, między Veszprem a Vimercate, widnieje "Vilanowe" - miasto, które również nie istnieje. Jego źródłem nie jest jednak wyobraźnia algorytmu, lecz tabela samego urzędu: w zestawieniu delegacji za 2024 r. figurują dwie pozycje "Vilanowe/Hiszpania" (najpewniej chodzi o katalońskie miasto Vilanova).
Literówka ratusza została przepisana na mapę jeden do jednego. Nikt - ani w urzędzie, ani przy tworzeniu grafiki - nie zauważył, że takiego miasta nie ma. Maszyna przepisała, człowiek nie sprawdził.
Frankfurt podróżuje podwójnie. Na liście widnieją osobno "Frankfurt" i "Frankfurt nad Menem" - czyli, o ile ktoś z ratusza nie poleciał po cichu do Frankfurtu nad Odrą, to samo miasto policzone jest dwukrotnie.
Licznik, który się nie zgadza. Panel statystyczny deklaruje "102 miasta". Na liście widnieje 100 pozycji, a po odjęciu zdublowanego Frankfurtu realnie 99.
Miasta, które zniknęły. Skoro lista nie domyka się do 102, sprawdziliśmy odwrotnie, czego na niej brakuje. W dokumentach źródłowych figurują wyjazdy do Malmö, Kowna i Bristolu (2023) oraz Turynu, Jeonju, Egeru, Florencji i Giovinazzo (2025). Żadnego z tych miast na grafice nie ma. Zespół taneczny na listę trafił, Florencja nie.
Dzieci w liczniku "dyplomacji"
Jest wreszcie sprawa poważniejsza niż techniczne wpadki. Policzyliśmy, pozycja po pozycji, sekcje jednostek organizacyjnych we wszystkich trzech dokumentach źródłowych.
Sama kwota łączna podana przez klub, czyli 3 550 856,25 zł, broni się: nasza rekonstrukcja daje ok. 3,50 mln zł, a różnica rzędu 1-2 proc. mieści się w granicach błędu odczytu fatalnie sformatowanych tabel urzędu. Zgadza się też przelicznik "ok. 6 zł rocznie na mieszkańca". Problem nie leży w sumowaniu. Leży w tym, co w tej sumie siedzi.
Z 3,55 mln zł około 873 tys. zł (blisko 25 proc.) w ogóle nie dotyczy delegacji urzędu. To wydatki jednostek organizacyjnych.
W tym: ok. 528 tys. zł (15 proc. całości) to wyjazdy szkół i Centrum Młodzieży:
mistrzostwa świata i Europy zespołów tanecznych Kornele (przypomnijmy raz jeszcze - to nie jest miasto) i T-8 (samo Centrum Młodzieży to 25 pozycji na łącznie ok. 351 tys. zł),
wyjazd uczniów Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 6 na Mistrzostwa Świata do Dallas (ok. 36 tys. zł w 2024 r. i 19 tys. zł w 2025 r.) oraz na Międzynarodowy Turniej Robotyki do Ałmaty,
coroczne wymiany polsko-niemieckie Szkoły Podstawowej nr 25, wymiany liceów z Vimercate i Lebach, konferencja IB w Hadze, sesje Europejskiego Parlamentu Młodzieży w Maladze i Luksemburgu.
Ok. 187 tys. zł to instytucje kultury: Teatr Maska (m.in. festiwal dziecięcy w Šibeniku, który przyniósł ponad 30 tys. zł przychodu), Estrada Rzeszowska, Rzeszowski Dom Kultury (w tym wyjazd Zespołu Pieśni i Tańca Karpaty na festiwal folklorystyczny), Biuro Wystaw Artystycznych i Galeria Fotografii.
Resztę stanowią spółki i jednostki techniczne - od wodociągów (MPWiK) po Zarząd Transportu Miejskiego, którego wyjazdy były zresztą częściowo refundowane z projektu unijnego, czego zbiorczy licznik również nie odnotowuje.
Szczególnie wymowna jest Chorwacja - piąta pozycja w opublikowanym przez klub rankingu państw z kwotą 220 779,68 zł. Co najmniej 170 tys. zł z tej kwoty, czyli ponad trzy czwarte, to mistrzowskie wyjazdy dziecięcych zespołów tanecznych Centrum Młodzieży i festiwal teatru dziecięcego.
"Chorwacja" w tym zestawieniu to nie urzędnicy na wybrzeżu, jak widzi to Razem dla Rzeszowa, to dzieci na podium.
Post klubu kończy się pytaniem, "czy nie lepiej było przeznaczyć część tych środków na inne ważniejsze cele?". Rzecz w tym, że około jedna piąta tych środków już jest przeznaczona dokładnie na takie cele: na medale, turnieje naukowe i wymiany szkolne rzeszowskich dzieci. To już nie jest błąd parsowania. To jest decyzja o tym, jak napompować liczbę.
Narzędzie nie zwalnia z myślenia
Dla porządku: korzystanie z generatywnej AI nie jest niczym nagannym - sięgają po nią urzędy, redakcje takie jak nasza i firmy. Sprawa Mróz-Gorgoń nie była aferą o używanie narzędzia, lecz o publikowanie jego produktów bez przeczytania.
I dokładnie to samo pytanie zostaje po lekturze rzeszowskiej "Mapy dyplomacji samorządowej": jeśli w materiale, którego treścią są wyłącznie nazwy i liczby, znalazły się zespół taneczny w roli miasta, przepisana literówka, zgubiona Florencja i dziecięce medale wliczone w urzędnicze wojaże, to jak weryfikowane są pozostałe "analizy", którymi klub od dwóch lat rozlicza ratusz?
Pytanie jest tym bardziej zasadne, że stawia je ugrupowanie, które własną tożsamość zbudowało na haśle rzetelnej kontroli danych. I którego jeden z liderów zawodowo, jako profesor, uczy zarządzania i pracy z informacją.



