Dwa wypadki w Rzeszowie i pijany kierowca zatrzymany przez świadka
W niedzielę w Rzeszowie doszło do dwóch wypadków. W piątek policjanci zatrzymali natomiast kierowcę Toyoty, który miał 2,82 promila alkoholu.
Redakcja · 14 września 2026
Miniony weekend na drogach Rzeszowa i powiatu był stosunkowo spokojny. W piątek i sobotę nie doszło do poważniejszych wypadków. W niedzielę policjanci pracowali jednak na miejscu dwóch takich zdarzeń. W ciągu trzech dni odnotowali także 39 kolizji.
Wypadek na ul. Lwowskiej
Do pierwszego wypadku doszło w niedzielę przed godz. 14 na ul. Lwowskiej w Rzeszowie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 60-letni kierowca Renaulta, jadąc w kierunku Łańcuta, nie zachował odpowiedniej ostrożności i bezpiecznej odległości od poprzedzającego go samochodu.
Renault najechał na tył Skody. W wyniku zderzenia obrażeń doznała pasażerka Skody, która została przewieziona do szpitala.
Policjanci ustalili, że 60-letni kierowca Renaulta był nietrzeźwy. Badanie wykazało 0,58 promila alkoholu. Funkcjonariusze zatrzymali jego prawo jazdy, a mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań.
Potrącenie 9-letniego chłopca
Tego samego dnia, po godz. 19.30, doszło do kolejnego wypadku. Na ul. Broniewskiego kierujący hulajnogą elektryczną potrącił 9-letniego chłopca.
Według wstępnych ustaleń policjantów mężczyzna jechał hulajnogą po chodniku wzdłuż bloku nr 17. Doszło do zderzenia z dzieckiem. 9-latek doznał obrażeń i potrzebował pomocy medycznej.
Zabrała kierowcy kluczyki, miał prawie 3 promile
W piątek w Borku Starym, w powiecie rzeszowskim, policjanci zatrzymali natomiast pijanego kierowcę Toyoty. Stało się to dzięki reakcji 45-letniej kobiety, która zauważyła jego niebezpieczną jazdę.
Przed godz. 16.30 kobieta powiadomiła numer alarmowy 112. Zauważyła Toyotę, której kierowca nie trzymał prostego toru jazdy i zjeżdżał od jednej do drugiej krawędzi jezdni. Podejrzewała, że może być pijany.
Kiedy samochód zwolnił, kobieta podbiegła do niego i wyjęła kluczyki ze stacyjki. Na miejsce przyjechali policjanci ruchu drogowego.
Badanie 33-letniego kierowcy potwierdziło podejrzenia świadka. Mężczyzna miał aż 2,82 promila alkoholu w organizmie.
33-latek został zatrzymany i noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Następnego dnia usłyszał zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości.



